Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Podpalił go kolega

Rafał, uczeń klasy IIc Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Szczebrzeszynie, oblał rozpuszczalnikiem swojego kolegę Mariusza. I podpalił go.
Godz. 10.35. Chłopcy z klasy IIc mają długą przerwę. Jedzą kanapki, rozmawiają. Nagle widzą płonącego kolegę, który wybiega na dwór i rzuca się w śnieg. - Siedzieliśmy w takiej kanciapie, gdzie są farby i rozpuszczalniki. Rafał wziął pięciolitrową butlę rozpuszczalnika i zaczął na mnie wylewać - opowiada Mariusz. - Podniosłem się i zacząłem ściągać bluzę, wtedy on powiedział \"choć to cię podpalę” i zaczął mnie gonić z zapalniczką. Rafał dopadł kolegę po kilku metrach. Przytknął zapalniczkę do ubrania. Mariusz stanął w płomieniach. Policja uważa, że czwartkowe zdarzenie to głupi żart. - Tak przynajmniej twierdził sprawca, składając u nas zeznania. Mówił, że chciał tylko postraszyć kolegę - mówi podinspektor Piotr Gontarz, komendant Komisariatu Policji w Szczebrzeszynie. - Kiedy rozmawiałem z nim bezpośrednio po całym zdarzeniu, mówił, że podpalił kolegę niechcący. Ja nie mam prawa mu nie wierzyć, bo problemów z przemocą u mnie w szkole nie było - tłumaczy Tadeusz Szymański, dyrektor ZSZ w Szczebrzeszynie. Uczniowie, którzy byli świadkami czwartkowego zdarzenia, niechętnie się wypowiadają. - To była chwila. Widziałem tylko, jak Rafał wylewa rozpuszczalnik i wyszedłem. Później zobaczyłem, jak Mariusz się pali i to wszystko - ucina Przemek Chmiel, kolega z klasy Mariusza. Dlaczego nikt nic nie widział? - Jak się tarzałem w śniegu, to podszedł do mnie Rafał i powiedział: \"nikomu, nie mów, nikomu nie mów” - odpowiada Mariusz. To nie jedyny wybryk Rafała. - Jest podejrzany o pobicie ucznia z młodszej klasy. Zgłoszenie w tej sprawie mieliśmy jeszcze w grudniu, obecnie prokuratura prowadzi postępowanie - mówi komendant Gontarz. Dyrektor zapewnia, że szkoła przeciwdziała agresji. - Zwracamy na to uwagę, instruujemy nauczycieli. Robimy prelekcje dotyczące, narkotyków czy agresji. Nawet specjalny film wyświetlaliśmy - dodaje T. Szymański. Czy Rafał widział film o agresji? Raczej wątpliwe. - On za często się w szkole nie pojawiał - mówi Czesław Bartnik, kierownik szkolnej pracowni. Więc nawet jeśli chłopak uczestniczył w projekcji, to zbyt wiele z niej nie zrozumiał. - Prokuratura Rejonowa zastosowała wobec Rafała K. środek zapobiegawczy w postaci nadzoru policyjnego. Postawiony mu zarzut zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności, tymczasem areszt stosuje się przy sankcji minimum 8 lat pozbawienia wolności. Poza tym mamy tu do czynienia z nieletnim. Jednak biorąc pod uwagę, że ciąży na nim inny zarzut, w najbliższym czasie przeprowadzimy gruntowną analizę akt tych spraw, zarówno pod kątem zarzutów, jak i środków zapobiegawczych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama