Reklama
Czeka ich likwidacja
W przeprowadzonym niedawno referendum 85 procent załogi biłgorajskiego szpitala opowiedziało się przeciw przekształceniu placówki. Władze lokalne zapewniają, że to nie zatrzyma procesu. Może go najwyżej skomplikować.
- 02.11.2004 21:36
– Przekształcenie będzie się wiązało likwidacją i zwolnieniami pracowników, a my chcemy tego uniknąć. Dlatego staramy się przekonać samorząd i dyrekcję do tego, aby jeszcze z tym poczekać. Ciągle jest szansa, że pojawią się przepisy, które pozwolą na spłacenie długów szpitala, bez jego przekształcania – mówi Ryszarda Granda, wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w biłgorajskim szpitalu.
Na razie placówka ma blisko 30 mln zł długów, a każdego miesiąca zadłużenie rośnie o kolejne 250 tys. zł. Plan przekształcenia placówki będzie oznaczał przejęcie tych zobowiązań przez Starostwo Powiatowe w Biłgoraju, które jest organem założycielskim szpitala. – Dlatego nie ma na co czekać. Im później nastąpi likwidacja, tym długów do spłacania będzie więcej – przekonuje Stefan Oleszczak, dyrektor biłgorajskiego szpitala. – W tej chwili nie ma innej możliwości pozbycia się kosztów egzekucji komorniczych, a to głównie one ciągną nas w dół – tłumaczy Oleszczak.
Według danych dyrekcji, placówka co miesiąc oddaje 600 tys. złotych tytułem płatności egzekwowanych przez komorników. W tym czasie z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na jej konto trafia 1 mln 450 tys. zł. Tymczasem związkowcy liczą, że placówkę w obecnym kształcie może uratować wprowadzenie przez sejm poprawki do ustawy o służbie zdrowia. – Z odpowiedzi przesłanej nam przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że rozważa się wprowadzenie przepisu, który umożliwiałby korzystanie z pożyczek budżetowych placówkom publicznej służby zdrowia. Jeżeli szpital przekształci się w placówkę niepubliczną, nie będzie miał dostępu do tych pieniędzy. Wtedy przekształcenie nie miałoby sensu. Dlatego wolimy czekać – mówi Regina Rogowska, członek zarządu ZZPiP.
Jednak jak na razie, władze powiatowe zapowiadają, że będą się trzymać swojego planu restrukturyzacji szpitala. – Zgodnie z nim utworzenie nowego podmiotu w miejsce publicznego szpitala nastąpiłoby w pierwszej połowie przyszłego roku – mówi Zofia Siek, główny specjalista ds. zdrowia w biłgorajskim starostwie. Cały proces zakończyłby się z końcem 2007 roku, bo tyle czasu potrwa spłacanie długów szpitala. – Pacjenci nie odczują tego w żaden sposób, bo nowa jednostka przejmie zakres usług starego szpitala – zapewnia Siek.
Ale przekształcenie oznacza też, że na początku przyszłego roku starci pracę co najmniej kilkudziesięciu pracowników obecnego szpitala.
Reklama

Komentarze