Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wina jest, nie ma winnego

Sąd Okręgowy oddalił apelację zamojskiego magistratu, który domagał się od Sławomira Zawiślaka, byłego szefa krytej pływalni, zwrotu nadpłaconych dodatków stażowych. Zamiast tego Urząd Miasta zapłaci Zawiślakowi 1350 zł zwrotu kosztów sądowych.
Wszystko zaczęło się wiosną ubiegłego roku, kiedy kontrolerzy UM stwierdzili, że odwołany właśnie dyrektor wypłacił pięciu pracownikom basenu zbyt wysokie dodatki stażowe. Chodziło o sumę ok. 9 tys. zł. Niebawem miasto złożyło pozew do Sądu Rejonowego w Zamościu, domagając się zwrotu tych pieniędzy. – Moim zdaniem władze Zamościa na siłę szukały uzasadnienia do tego, aby mnie odwołać, bo tak naprawdę wszystko było w porządku. Potwierdziła to inspekcja pracy, do której zwróciłem się o analizę, a później Sąd Rejonowy, który oddalił pozew i Sąd Okręgowy, który oddalił apelację – mówi Sławomir Zawiślak. Urzędnicy zamojskiego magistratu widzą to inaczej. – Z tego co wiem, sąd zgodził się z nami, że dodatki były wypłacone niesłusznie, natomiast uznał, że pan Zawiślak nie ponosi winy za ich wypłacenie – tłumaczy Jadwiga Kijek, skarbnik UM Zamość. Wyrok SO w Zamościu jest prawomocny i nie przysługuje od niego kasacja.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama