Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pieniądze dostaną dopiero na Gwiazdkę

Studenci mieli dostać unijne stypendia już w październiku. Do tej pory żaden nie zobaczył ani grosza. Urząd Marszałkowski zapewnia, że jeszcze w grudniu wypłacona zostanie pierwsza rata.
– Wszystko miało być pięknie, a wyszło jak zwykle – denerwuje się Magda, studentka Wydziału Zamiejscowego Nauk Prawnych i Ekonomicznych KUL w Tomaszowie Lubelskim. – Nie dość, że wysokość stypendium to zupełne minimum, to jeszcze cały czas przesuwają termin pierwszych wypłat. – To urąga wszelkiej przyzwoitości – mówi Maria Sendecka z Ligi Polskich Rodzin, radna powiatu tomaszowskiego. – Studenci dostaną po 150 zł na miesiąc. To żadne „wyrównywanie szans”, tylko zapomoga. Poza tym, ciągle tych pieniędzy nie ma. A studenci muszą jeszcze płacić za założenie kont i dojazdy do uczelni, żeby podpisać dokumenty. Starostwa tłumaczą, że konta muszą być, bo taki jest jeden z warunków otrzymania stypendium. A termin wypłat jest uzależniony nie od nich, lecz od Urzędu Marszałkowskiego. – Ciągle czekamy na pieniądze – mówi Bogumiła Szura, inspektor ds. oświaty ze Starostwa Powiatowego w Hrubieszowie. – Jak je dostaniemy, od razu wypłacimy studentom pierwszą ratę. Oczywiście dostaną też pieniądze za wcześniejsze miesiące. Urząd Marszałkowski zapewnia, że jeszcze w tym roku pieniądze dotrą do potrzebujących. – Pierwsze sumy wypłacimy przed świętami – przekonuje Waldemar Paszkiewicz, dyrektor departamentu edukacji i sportu lubelskiego UM. – Ale to zależy oczywiście od tego, czy starostwa podpiszą do tej pory z nami porozumienia. Myślę, że do końca roku to się uda. Stypendiów mogą się spodziewać nieliczni. W powiecie zamojskim studenci złożyli 1200 wniosków. Z tego wyłoniono 986 osób, które kwalifikowały się do otrzymania pomocy. Ostatecznie pieniędzy wystarczy tylko dla 134 z nich. Podobna sytuacja jest w innych powiatach na Zamojszczyźnie. – To, ile osób dostanie stypendia, zależy od liczby mieszkańców danego powiatu – tłumaczy Karol Łypka, wicestarosta tomaszowski. – To decyduje też o wysokości stypendium. Tak wynika z porozumienia podpisanego przez wszystkich starostów. Dzięki temu porozumieniu więcej osób dostanie pieniądze. Inaczej z dwudziestu powiatów na całej Lubelszczyźnie stypendia mogłyby trafić do czterech największych. Albo wszyscy potrzebujący dostaliby po parę złotych. – Tak jest sprawiedliwiej – dodaje Łypka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama