Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Doktorowa broni honoru męża

Skazany nieprawomocnie za przyjęcie od pacjenta łapówki Zbigniew W. stracił nie tylko stanowisko ordynatora oddziału chirurgicznego. Już nie pracuje w zamojskim szpitalu „papieskim”. Jego honoru próbuje bronić żona.
Dwa miesiące temu Sąd Rejonowy w Zamościu uznał, że w lipcu 2003 r. Zbigniew W. wziął od pacjenta łapówkę w zamian za przeprowadzenie operacji. Skazał go na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata. Orzekł też 4 tys. zł grzywny i zakazał pełnienia funkcji kierowniczych w publicznych zakładach opieki zdrowotnej. Wyrok nie jest prawomocny. Zbigniew W. odwołał się. Apelacja będzie rozpatrywana przed Sądem Okręgowym w Zamościu po Nowym Roku. Były ordynator podnosił przed sądem, że jest niewinny i utrzymuje, że 1 tys. zł przyjął w prywatnym gabinecie nie jako łapówkę, ale zapłatę za wcześniejsze prywatne konsultacje, jakich udzielał pacjentowi. Potwierdza to jego żona. Przypomnijmy, że po tym jak żona zmarłego pacjenta narobiła rabanu, doktorowa oddała jej pieniądze oraz butelkę wódki. Żona b. ordynatora sugeruje, że jej mąż padł ofiarą spisku uknutego przez wdowę oraz jej wysoko postawionego krewniaka z Lublina. Na początku listopada dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II odwołał Zbigniewa W. ze stanowiska ordynatora (obowiązki ordynatora pełni obecnie dr Krzysztof Korneta – red.). Ale nie tylko. – Po trzydziestu latach pracy mąż został zwolniony z dnia na dzień bez uzasadnienia – mówi żona chirurga. Dlaczego tak się stało? – Lekarz był zatrudniony na czas określony do 31 października – informuje Jerzy Zarębski, rzecznik prasowy szpitala „papieskiego”. – Dyrekcja postanowiła nie przedłużać z nim umowy. – To jest podzięka za tyle lat pracy i ponad 3 tys. zabiegów chirurgicznych? Dlaczego w „Biuletynie Informacyjnym” szpitala pisząc o jego jubileuszu 10-lecia całkowicie pominięto osobę mojego męża? – denerwuje się żona Zbigniewa W., która nie ustaje w walce o przywrócenie mężowi dobrego imienia. Jak się nam udało ustalić, byłego ordynatora poparli ostatnio jego byli pacjenci. Pod listą podpisało się do tej pory ok. 60 osób.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama