Grobowy prezent dla nielubianego dzielnicowego
Wieniec pogrzebowy z napisem \"ostatnie pożegnanie” chciał podarować swojemu dzielnicowemu mieszkaniec Lublina. Narobił sobie tym tylko kłopotów. Wczoraj policja wszczęła w tej sprawie dochodzenie. Właściciel wieńca odpowie za grożenie policjantowi.
- 19.01.2005 13:02
Kilka dni temu w II Komisariacie Policji w Lublinie zjawił się 47-letni mężczyzna. Przyniósł wieniec pogrzebowy. Wśród sztucznych kwiatów było kilka wstęg z pożegnalnymi napisami.
- Powiedział, że to podarunek dla jego dzielnicowego - mówi Radosław Zbroński z zespołu prasowego KMP w Lublinie.
- Wyjaśnił, że kwiaty są za to, \"że dzielnicowy trzy razy dziennie go legitymuje”.
Dzielnicowy nie mógł odebrać \"prezentu”, bo był właśnie na urlopie. Poszukujący go mężczyzna zostawił więc wiązankę u dyżurnego komisariatu. Poprosił, żeby koniecznie trafiła do rąk dzielnicowego.
Mieszkaniec Lublina przewijał się już w policyjnych kartotekach w sprawach dotyczących paserstwa. Stąd dzielnicowy miał go na oku. Wkrótce żartowniś znowu będzie musiał zjawić się w komisariacie. Tym razem na przesłuchanie. Podarowanie wieńca pogrzebowego policja potraktowała za grożenie. Zwłaszcza
że mężczyzna już wcześniej straszył dzielnicowego.
(er)
Reklama
Komentarze