Myślą tylko o wygranej
Vitaral Jelfa Jelenia Góra będzie ostatnim rywalem SPR Lublin w sezonie zasadniczym. Podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego muszą wygrać, żeby zachować pierwszą lokatę w tabeli ekstraklasy przed play-off.
- 11.03.2005 21:45
Ostatnie mecze obu drużyn pokazały, że lublinianki mają receptę na pokonanie Jelfy. W poprzednim sezonie nasz zespół, grający jeszcze jako Bystrzyca, czterokrotnie zmierzył się z Vitaralem i trzykrotnie zwyciężał, a raz zremisował. W tym sezonie, w bezpośredniej konfrontacji, obronną ręką wyszły także szczypiornistki z Lublina, które w Jeleniej Górze triumfowały 24:23. Nic więc dziwnego, że przynajmniej powtórzenia tego wyniku życzyłby sobie trener Jankowski. - Myślę, że dziewczyny zdają sobie sprawę z rangi meczu i nie muszę ich zbytnio motywować - przyznaje szkoleniowiec SPR. - Olbrzymi prezent sprawił nam Łącznościowiec, który wygrał z EB Startem Elbląg, tak więc bezwzględnie należy to wykorzystać. Ponadto gramy we własnej hali, co jest olbrzymim atutem - zakończył trener.
Optymizmu nie psuje nawet kontuzja Inny Silantiewy, która w ostatnim meczu wybiła kciuk i dopiero od połowy tego tygodnia bardziej zaangażowała się w treningi. W trwającej dwa tygodnie przerwie lublinianki formę szlifowały na własnych obiektach. Trener Jankowski dał nawet swoim podopiecznym dwa dni wolnego.
Receptą na pokonanie ekipy z Jeleniej Góry ma być powstrzymanie ich kontrataków. Szczególną uwagę SPR będzie musiał zwrócić na Agatę Wypych oraz Iwonę Szafulską, która... - Dziwnym trafem mobilizuje się na mecze z nami i rzuca w nich najwięcej bramek - zauważa trener Jankowski. Wiele więc będzie zależało od postawy lubelskich bramkarek. W wyjściowym składzie najprawdopodobniej wyjdzie ponownie Jolanta Pierzchała, niewykluczone jednak, że trener da szansę występu Magdalenie Chemicz, która powraca do gry po kontuzji.
Warto podkreślić, że podopieczne Romana Jezierskiego przyjadą do Lublina bez żadnych obciążeń. Vitaral stracił już szanse na wywalczenie lepszej lokaty niż czwarte miejsce po rundzie zasadniczej, a kolejne boje w ćwierćfinale Challenge Cup z chorwackim ZRK Split czekają ich dopiero za tydzień. - I chociażby dlatego będzie to trudne spotkanie. Ciężko występuje się przeciwko zespołom, które grają o \"pietruszkę” - podkreśla trener SPR.
Gdyby lublinianki utrzymały fotel lidera, w pierwszej rundzie play-off zmierzyłyby się najprawdopodobniej ze Zgodą Ruda Ślaska. Trudno bowiem przypuszczać, aby punkty w konfrontacji z AZS Politechniką Koszalin, straciły szczypiornistki Łącznościowca Szczecin. Nasz najgroźniejszy rywal w walce o pierwsze miejsce - EB Start, wyjeżdża do Gliwic, gdzie miejscowa Sośnica jest już pewna piątej lokaty.
Reklama













Komentarze