■ Przed meczami decydującymi o pozostaniu w ekstraklasie koszykarek Ostrovia miała punkt przewagi nad Meblotapem AZS.
Po dwóch spotkaniach, rozegranych w sobotę i w niedzielę w Chełmie, z jednopunktowej przewagi mogą cieszyć się akademiczki. Teraz chełmska drużyna, która triumfowała dwukrotnie, jest bliższa pozostania w krajowej elicie. Wszystko rozstrzygnie się za tydzień w Ostrowie.
Koszykarki Meblotapu po raz pierwszy w tym sezonie mają większy komfort psychiczny. W tej chwili rywalki muszą szukać sposobu na odrobienie strat w dwóch najbliższych meczach, a naszym akademiczkom wystarczy tylko jedno zwycięstwo. Rywalizacja może być przerwana już po najbliższym spotkaniu, oczywiście pod warunkiem, że górą będą chełmianki.
Żelazne nerwy Agnieszki Pazur
Sobotnia konfrontacja Meblotapu i Ostrovii była niesłychanie zacięta, a o jednopunktowej wygranej chełmskiego zespołu zadecydował rzut wolny Agnieszki Pazur na... 0,1 sekundy przed końcową syreną.
Obie drużyny zagrały z olbrzymią determinacją. Gospodynie zdawały sobie sprawę, że ewentualna porażka w praktyce może oznaczać pożegnanie z ekstraklasą. Z kolei rywalki już w pierwszym spotkaniu chciały wyrobić sobie przewagę, która dawałaby możliwość kontrolowania sytuacji. Pierwszą kwartę lepiej zaczęły ostrowianki, prowadząc 5:0. Akademiczki grały jednak bardzo uważnie i szybko doprowadziły do remisu, a po dziesięciu minutach miały nawet pięciopunktowy zapas. W tej części meczu na uwagę zasługiwała twarda, ale czysta, obrona gospodyń, które także nie traciły piłek. Druga kwarta również była pomyślna dla chełmianek. W 18 min ich przewaga wzrosła nawet do 7 pkt (32:25) po dwóch rzutach Lauren Bull. Szkoda, że tej różnicy nie udało się utrzymać do przerwy. Dominika Górczak trafiła zza linii 6,25 m, doprowadzając do wyniku 32:29.
W 25 min na prowadzenie wyszły ostrowianki (35:36), a po rzucie dobrze dysponowanej w sobotę Urszuli Bieli było już 43:47. Teraz gospodynie musiały niwelować stratę i trzeba przyznać, że ofiarna gra akademiczek zaczęła przynosić efekty. Wprawdzie mnożyły się błędy, wynikające ze zdenerwowania i zmęczenia, jednak w 37 min był remis 51:51. Chwilę później Meblotap wygrywał 55:51, a na minutę przed końcową syreną 56:53. Jednak przy piłce były przyjezdne. Za 3 pkt trafiła podpora ostrowskiej ekipy Ilona Mądra i mieliśmy kolejny remis. Akademiczkom pozostały tylko 23 sekundy na zmianę wyniku. Trener Mołłow na wszelki wypadek poprosił o czas, aby odpowiednio ustawić swój zespół. Chełmianki miały długo rozgrywać ostatnią akcję i wywiązały się z zadania idealnie. Tuż przed finiszem na wejście zdecydowała się Agnieszka Pazur, którą sfaulowała Biela. Kapitan AZS stanęła na linii \"osobistych”. Pierwsza próba nie powiodła się, na szczęście drugi rzut był już celny, przypieczętowujący zwycięstwo gospodyń.
Wytrzymały presję
W niedzielnym spotkaniu początkowo zanosiło się na kłopoty Meblotapu, który przegrywał już 8:16. Na szczęście od drugiej odsłony zaczął się skuteczny pościg gospodyń, które schodziły na dłuższą przerwę przy wyniku 24:24. Największym problemem akademiczek były faule, które mogły osłabić i tak wąską kadrę zespołu. Po 20 min Daria Cybulak miała na koncie cztery przewinienia, a boisko opuściła już na początku ostatniej kwarty. Na szczęście, wcześniej jej koleżanki zdołały uzyskać, a później utrzymać, bezpieczną przewagę. Koszykarki Meblotapu wytrzymały presję wyniku i wydaje się, że były także lepiej przygotowane kondycyjnie, chociaż po niedzielnej walce na pewno straciły dużo \"zdrowia”. W 25 min po akcjach Pazur i Bull było 36:29. W 33 min Karolina Żurkowska zmniejszyła różnicę do 4 pkt, ale odpowiedź gospodyń była skuteczna. Natalia Marczanka, którą wybrano na najlepszą zawodniczkę Meblotapu w sezonie, Ludmiła Zdziesińska, Marina Sazonienko, Pazur i Bull bezwzględnie wykorzystywały każdy błąd przeciwniczek. Ostatecznie wygrały 58:46, przybliżając się do upragnionego celu. (tor)
WYNIKI MECZÓW
SOBOTA
• Meblotap AZS PWSZ Chełm - Ostrovia Ostrów Wlkp. 57:56 (19:14, 13:15, 11:12, 14:15)
SKŁADY I PUNKTY
Meblotap AZS PWSZ: Marczanka 12 (2 x 3), Cybulak 10 (1 x 3), Sazonienko 9 (3 x 3), Bull 8, Zdziesińska 4 oraz Pazur 14 (1 x 3).
Ostrovia: Mądra 15 (3 x 3), Żurkowska 11 (1 x 3), Szymańska 10 (2 x 3), Górczak 3 (1 x 3), Banaszkiewicz 0 oraz Biela 15 (2 x 3), Misiek 2.
Sędziowali: Wacław Woźniewski i Wojciech Imiołek.
NIEDZIELA
• Meblotap AZS PWSZ Chełm - Ostrovia Ostrów Wlkp. 58:46 (10:18, 14:6, 18:10, 16:12)
SKŁADY I PUNKTY
Meblotap AZS PWSZ: Bull 15, Zdziesińska 15 (1 x 3), Marczanka 7 (1 x 3), Sazonienko 4, Cybulak 3 oraz Pazur 14, Gozdur 0,
Szewczuk 0.
Ostrovia: Szymańska 12 (1 x 3), Żurkowska 12 (1 x 3), Banaszkiewicz 6, Górczak 4, Mądra 3 oraz Przybylak 5, Biela 2, Misiek 2.
Sędziowali: Jakub Zamojski i Dariusz
Kowalczyk.
• Jacek Wawrzyniak, trener Ostrovii
- Wojna trwa, a przegrane bitwy jeszcze nie przekreślają naszych szans. Wprawdzie jestem trochę zawiedziony grą mojego zespołu, ponieważ bardzo liczyłem na przynajmniej jedno zwycięstwo, zwłaszcza w pierwszym meczu. Na nim skoncentrowaliśmy dużo uwagi, poświęciliśmy w nim dużo siły. Nie udało się, a niedzielna przegrana była już tylko konsekwencję wcześniejszej porażki. W naszych poczynaniach zabrakło też kilku elementów, które mogłyby zmienić losy konfrontacji. Mam nadzieję, że na własnym parkiecie odrobimy stratę. Przed rokiem była podobna sytuacja, też wygraliśmy we własnej hali dwa mecze, utrzymując się
w ekstraklasie. •
• Sławomir Depta, drugi trener Meblotapu AZS
- Przez dwa tygodnie w naszym zespole panowała pełna mobilizacja. Wiedzieliśmy, że na własnym parkiecie nie możemy pozwolić sobie na potknięcia. Teraz marzy mi się tylko jednodniowy wyjazd do Ostrowa. Może już w sobotę uda nam się rozstrzygnąć sprawę pozostania w ekstraklasie, a w razie niepowodzenia mamy jeszcze zapas meczu. Cóż, byłbym spokojniejszy, gdyby nasza kadra była szersza. Mając w składzie taką zawodniczkę jak Ilona Mądra, której nazwisko jest adekwatne do tego, co prezentuje na boisku, bylibyśmy zdecydowanie wyżej w tabeli, nie martwiąc się o ligowy byt. •
• Ilona Mądra, koszykarka Ostrovii
- Dziękuję trenerowi Depcie za miłe słowa, ale byłabym bardziej zadowolona, gdyby mój zespół wygrał w Chełmie jedno spotkanie. Nastawiłyśmy się na sobotę i mało brakowało do szczęścia. W niedzielę było gorzej. Mój występ był bardzo słaby. Zawiodłam siebie i drużynę. Pudłowałam nawet w najlepszych sytuacjach, a z tak marną skutecznością trudno było myśleć o sukcesie. •
Wyniki sobotnich i niedzielnych meczów 1/4 finału (faza play-off, do 3 zwycięstw)
• CCC Polkowice - Cukierki Odra Brzeg 65:53 (21:12, 12:11, 19:14, 13:16) i 87:46 (23:10, 22:14, 19:9, 23:13). Stan rywalizacji 2:0.
• PZU Polfa Pabianice - AZS PWSZ TelecomMedia Gorzów Wlkp. 92:55 (23:23, 30:9, 20:12, 19:11) i 95:63 (19:17, 23:12, 35:13, 18:21). Stan rywalizacji 2:0
• ŁKS Łódź - Lotos Gdynia 56:72 (17:13, 19:24, 10:15, 10:20). Stan rywalizacji 3:0 dla Lotosu, który awansował do półfinału.
• Wisła Can-Pack Kraków - AZS Poznań 57:63 (21:18, 15:20, 6:8, 15:17) i 78:38 (18:10, 22:17, 18:3, 20:8). Stan rywalizacji 1:1.
O utrzymanie się:
• Meblotap AZS Chełm - Ostrovia Ostrów Wlkp. 57:56 (19:14, 13:15, 11:12, 14:15) i 58:46 (10:18, 14:6, 18:10, 16:12). Wyniki dodaje się do dorobku drużyn z całego sezonu. Teraz Meblotap ma 25 pkt, a Ostrovia - 24 pkt. Rewanże 19 i 20 marca
• Byłaś wcześniej w takiej sytuacji jak w sobotnim meczu, kiedy od twoich rzutów wolnych zależał wynik całego meczu?
– Chyba nie. Owszem, zdarzało mi się rzucać wolne na kilka sekund przed końcową syreną, ale rywalki miały jeszcze czas na przeprowadzenie akcji. W ostatnim spotkaniu do końca brakowało tylko 0,1 sekundy i wiadomo było, że Ostrovia raczej nie zdąży odpowiedzieć koszem. Moje rzuty miały przesądzić i przesądziły o rezultacie.
• Czułaś tremę?
– Nie. Chciałam rzucać na luzie. Byłam nawet pewna, że trafię dwa razy.
• Co pomyślałaś, kiedy po pierwszym rzucie piłka nie wpadła do kosza? Chyba nie miałaś ochoty na dogrywkę...
– Wiedziałam, że za drugim razem muszę trafić i tak się stało. Później nie analizowałam całej sytuacji. Byłam zadowolona, że zwyciężyłyśmy i nadal jesteśmy w grze. Przegrana praktycznie przekreśliłaby nasze szanse na pozostanie w ekstraklasie.
• Wytrzymałaś trudy spotkania?
– Bardziej odczułam późną porę zakończenia spotkania. Nie zdążyłam się wyspać.
• Przed tygodniem wszyscy liczyliśmy, że w walce o utrzymanie pomoże wam Shaquala Williams...
– A ja nie łudziłam się przyjazdem Amerykanki. Uwierzyłabym dopiero wtedy, kiedy Willimas byłaby na treningu. Tak jak wszyscy słyszałam, że ma zarezerwowany bilet, że już wszystko dogadane, ale w tym sezonie było już tyle planów, z których nic nie wychodziło, że tym razem wolałam dmuchać
na zimne.
• Druga wygrana z Ostrovią przybliża was do celu, czyli pozostania w ekstraklasie...
– Byłabym ostrożna. Wygrałyśmy dwie bitwy, ale wojny jeszcze nie. Wszystko rozstrzygnie się w Ostrowie, gdzie na pewno czeka nas ciężka walka, może nawet cięższa niż w Chełmie.
• Ale macie większy komfort psychiczny...
– Odrobinę. Jednak Ostrovia jest dla nas niewygodnym przeciwnikiem. Męczymy się w każdym spotkaniu. W niedzielę było lepiej, ponieważ szybciej opanowałyśmy nerwy, ale wcześniej dużo biegałyśmy bezproduktywnie. Za tydzień musimy być maksymalnie skoncentrowane. Spróbujemy wyrwać to jedno upragnione zwycięstwo.
Rozmawiał Artur Toruń
Komentarze