Dajemy szansę wychowankom (piłkarska IV liga)
W rundzie jesiennej zespół z Lubyczy Królewskiej zgromadził na swoim koncie 27 punktów i na półmetku rozgrywek plasuje się na wysokim piątym miejscu. Nic więc dziwnego, że Granica okrzyknięta została rewelacją obecnego sezonu. W czym tkwi sukces zespołu prowadzonego przez Zbigniewa Kuczyńskiego?
- 20.03.2005 21:22
– Osiągnięty wynik jest konsekwencją solidnej pracy i walki na boisku. Nie prezentowaliśmy wielkich umiejętności technicznych, jednak graliśmy konsekwentnie – twierdzi trener.
• A może „pomogli” wam rywale, którzy zlekceważyli Granicę?
– W pewnym sensie tak. Każdy uważał, że bez wzmocnień będziemy walczyć wyłącznie o utrzymanie ligowego bytu.
• Co stanowi o sile Granicy?
– Optymalny wiek naszych piłkarzy. Kadra opiera się na zawodnikach, którzy mają 22–24 lata. Młodzież bardzo dobrze wprowadziła się do zespołu. Spore postępy zrobił Sebastian Różycki, który jeszcze w poprzednim sezonie grał w juniorach. Z pewnością na Zamojszczyźnie nie brakuje utalentowanych zawodników, jednak nie dostają oni szans gry. Może nie dałoby się z niej skompletować całej ekipy, która mogłaby z powodzeniem występować w IV lidze, jednak systematycznie wprowadzani byliby z pewnością wzmocnieniem, a nie osłabieniem.
• Jest również Grzegorz Poleszak.
– Ze względu na kontuzje nie grał w wielu meczach, jednak jest dobrym duchem zespołu. Jego sama obecność wpływa mobilizująco na młodych zawodników.
• W przerwie zimowej nie nastąpiły żadne zmiany w kadrze.
– Staramy się być konsekwentni. Organizacyjnie nie stać nas na awans, tak więc błędem byłoby ściąganie nowych piłkarzy. Mamy natomiast możliwość ogrywania wychowanków, którzy w przyszłości mogą nie mieć już takiej okazji.
• Niewykluczone jednak,
że pomiędzy słupkami pojawi się nowy zawodnik...
– Cały czas uważam, że Nikołaj Fokin zasługuje na grę w wyższej lidze, tak więc w każdej chwili może od nas odejść. W odwodzie mam tylko jednego golkipera, więc należałoby tę pozycję uzupełnić. Są jednak problemy, ponieważ brakuje dobrych bramkarzy.
• Pogoda przeszkadza nie tylko w inauguracji rundy wiosennej, ale i w przygotowaniach do niej.
– Na szczęście taki problem mamy nie tylko my, ale i pozostałe drużyny. W naszym przypadku może nie chodzi o samą grę w meczach sparingowych, a o realizację zaplanowanego mikrocyklu treningowego. Cały czas muszę zmieniać plany.
• Kilka meczów, jednak udało się rozegrać. Jak pan je podsumuje?
– Widać było duży postęp w grze. Potrafiliśmy ze słabymi i mocniejszymi rywalami narzucić swój styl gry, co przełożyło się na wyniki tych spotkań. W ofensywie dobrze zaprezentowaliśmy się przeciwko Roztoczu Narol (8:2), a jeśli chodzi o konsekwentną grę defensywną, na pierwszy plan wybił się sparing z Tomasovią Tomaszów Lub. (1:0).
• Zespół w tym sezonie nie walczy o awans, ani tym bardziej o utrzymanie. Czy w takim razie nie „odpuści” rundy rewanżowej?
– Ani mnie, ani zespołowi nie pozwoli na to ambicja. Zawodnicy za wszelką cenę będą chcieli się pokazać i wypromować. Ponadto za swoją grę otrzymują wynagrodzenie.
Reklama













Komentarze