• Lublinianka - Avia Świdnik 0:0
• Podlasie Biała Podl. - Victoria Parczew 0:0
• Górnik II Łęczna - Chełmianka 0:0
• Hetman II Zamość - Janowianka Janów Lub. 1:7 (0:4)
• Łada Biłgoraj - Orlęta Radzyń Podlaski 1:3 (1:3)
• Czarni Dęblin - Tomasovia Tomaszów Lub. 0:2 (0:1)
• Stal Kraśnik - Orlęta Łuków 2:2 (0:0)
• Granica Lubycza Król. - Wisła Puławy 2:2 (0:0)
1. Avia Świdnik 16 10-6-0 36 32-11
2. Tomasovia 16 10-2-4 32 30-18
3. Czarni Dęblin 17 10-2-5 32 26-17
4. Stal Kraśnik 16 8-6-2 30 30-14
5. Podlasie 17 8-6-3 30 22-14
6. Granica Lubycza 16 7-7-2 28 20-13
7. Lublinianka 16 7-4-5 25 26-16
8. Górnik II 17 6-5-6 23 28-29
9. Orlęta Łuków 16 5-8-3 23 18-18
10. Orlęta Radzyń 16 6-3-7 21 40-25
11. Janowianka 16 5-3-8 18 25-31
12. Chełmianka 17 2-8-7 14 10-21
13. Wisła Puławy 17 3-4-10 13 16-38
14. Victoria Parczew 17 3-3-11 12 17-24
15. Łada Biłgoraj 16 3-2-11 11 18-32
16. Hetman II 16 2-3-11 9 14-51
13 kwietnia: Janowianka - Wisła • Granica - Avia • Hetman II - Orlęta Spomlek • Lublinianka - Orlęta Łuków • Łada - Tomasovia • Stal - Victoria • Czarni - Chełmianka • Podlasie - Górnik II.
17 goli – Damian Panek (Orlęta Spomlek)
13 – Frank Eghaverba (Tomasovia)
11 – Grzegorz Szymanek (Górnik II)
10 – Marek Galiński (Avia Świdnik), Łukasz Gromba (Lublinianka)
9 – Paweł Pranagal (Avia), Piotr Kusztykiewicz (Stal)
8 – Rafał Wiącek (Stal), Krzysztof Jabłoński (Janowianka)
7 – Wojciech Białek (Czarni), Ireneusz Zarczuk (Łada), Jacek Paszkiewicz (Tomasovia)
6 – Artur Gaj (Orlęta Łuków), Marcin Grzywacz (Orlęta Spomlek) Szczepan Borodziej (Granica), Dariusz Osuch (Górnik II).
5 – Michał Janeczko (Victoria/ Górnik II), Krzysztof Kaczor (Victoria), Maciej Kleszcz (Lublinianka), Adrian Sadowski (Czarni)
(map)
Nie mieli wielkich powodów do zadowolenia kibice, którzy w sobotnie południe zasiedli na stadionie Lublinianki. Mimo że podopieczni trenera Waldemara Wiatra urwali punkty liderowi rozgrywek Avii Świdnik, to styl, jaki obie jedenastki zaprezentowały, dalece odbiegał od oczekiwań.
Szczególnie zawiódł lider, który na Wieniawie zaprezentował się bez Pawła Pranagala, pauzującego za żółte kartki. Najskuteczniejszy zawodnik \"żółto-niebieskich” pojawił się na meczu, jednak tylko w roli obserwatora. - Mogę tylko żałować, że nie mogłem pomóc kolegom na murawie. Szkoda że wcześniej nie rozegraliśmy meczu z rezerwami Hetmana, bo wtedy wystąpiłbym przeciwko Lubliniance. Spotkanie nie było wielkim widowiskiem, jednak cieszy wywalczony punkt - powiedział po meczu zawodnik Avii, a wcześniej właśnie Lublinianki.
Trudno nie zgodzić się z jego oceną wydarzeń, zwłaszcza że w przeciągu 90 minut oba zespoły nie stworzyły wielu okazji strzeleckich. Wystarczy wspomnieć, że pierwsze celne uderzenie zostało oddane dopiero w 39 min; na bramkę Karola Herdy strzelał Andrzej Gutek, jednak golkiper gospodarzy bez problemów złapał futbolówkę. W końcówce nudnej i chaotycznej pierwszej połowy swojej szansy szukał również Daniel Szewc, jednak i tym razem na posterunku był Herda.
W drugiej połowie gra nieco się ożywiła. Nadal jednak brakowało płynności, o skuteczności nie wspominając. W 52 min pierwszą groźną akcję stworzyli gospodarze, ale uderzenie Łukasza Gromby minęło bramkę świdniczan. W odpowiedzi dwukrotnie z kontrą wyszedł Marek Galiński, jednak w obu przypadkach na wysokości zadania stanęli obrońcy Lublinianki. Kiedy wydawało się, że nic już nie wydarzy się na boisku, miejscowi mogli, a wrecz powinni, zdobyć bramkę. Wychodzącego na czystą pozycję Michała Marca dokładnym podaniem obsłużył Gromba, a jego partner z ataku, mając przed sobą tylko Łukasza Gieresza, strzelił w słupek...(map)
Lublinianka - Avia Świdnik 0:0
Lublinianka: Herda, Grzegorczyk, Zagrodniczek, Pilipczak, Kleszcz, Zieliński, Banaszkiewicz (66 Moryc), Sebastianiuk, Gralewski, Gromba, Marzec.
Avia: Gieresz - Ptaszyński, Machnikowski, Czępiński, Ładniak (78 Oskroba), Orzędowski, Gołąb, Misztal, Gutek, Szewc, Galiński.
Żółte kartki: Pilipczak, Gralewski (Lublinianka) - Szewc (Avia).
Sędziował: W. Sawa (Chełm). Widzów: 800.
d To był mecz kolejki - wygrana dawała fotel wicelidera. Zwycięsko z tej konfrontacji wyszła Tomasovia, która zrównała się punktami z Czarnymi, ale dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań zepchnęła podopiecznych Marka Sadowskiego z drugiego miejsca. Tomaszowianie rozpoczęli pogoń
za prowadzącą Avią Świdnik.
- Przed sezonem nikt nie stawiał przed nami takiego zadania - wyjaśnia Tomasz Orłowski, trener Tomasovii. - Miałem budować zespół i odmładzać go, dlatego zrezygnowałem z kilku doświadczonych piłkarzy. I przyszli młodzi zawodnicy, ale już ograni. Jesień poszła nam dobrze i trudno, abyśmy nie chcieli spróbować powalczyć o awans. A czy rozpoczęliśmy pogoń za liderem? Odpowiem inaczej. Tak, jak Adam Małysz koncentrujemy się na \"oddaniu dwóch dobrych skoków”, czyli chcemy grać jak najlepiej i zwyciężać...
Do Dęblina goście przyjechali bez kilku zawodników - za kartki musiał pauzować Marcin Włodarski, a kontuzje wykluczyły Bogdana Głuszkę, Romana Wapenskiego i Sylwestra Sikorskiego. Czarni już w na samym początku mogli wyjść na prowadzenie, ale dogodnej sytuacji nie wykorzystał Wojciech Białek. Goście większość ataków przeprowadzali skrzydłami i po jednym z nich Janusz Świderek wyłożył jak na tacy piłkę Jackowi Paszkiewiczowi, któremu pozostało trafić do pustej bramki. Rezultat meczu Tomasovia ustaliła tuż przed końcem, kiedy rezerwowy Piotr Gozdek wpakował piłkę w długi róg bramki Wojciecha Kędzierskiego. - To był mecz walki i gdyby w 1 min Wojciech Białek strzelił celnie w sytuacji sam na sam, to kto wie, jak potoczyłyby się dalsze losy spotkania. Miał czas na wszystko... - mówi szkoleniowiec Czarnych Marek Sadowski. - Straciliśmy gola, bo Kamil Kołdej praktycznie podał piłkę rywalowi. Później musieliśmy się odsłonić. Sam Białek miał jeszcze ze dwie okazje. Niestety, zabrakło mi argumentów, gdyż bardzo słabo wypadli obaj boczni obrońcy. Nie mówimy o awansie, ponieważ nie jesteśmy do niego przygotowani. Jednak chcemy grać oraz wygrywać i szkoda że nie udało się to z Tomasovią.
- To był rzeczywiście mecz na szycie - dodaje T. Orłowski. - Szalenie ważny, bo zespoły Avii i Czarnych odskoczyłyby od nas. Powiedziałem otwarcie swoim piłkarzom, że interesuje nas tylko zwycięstwo. Chcieliśmy zatrzeć wrażenie po złym wyniku w Świdniku i udało się. Zagraliśmy dobrze taktycznie i tylko szkoda że brakowało nam ostatniego podania. Szansę na wyższą wygraną mieliśmy po ładnych uderzeniach z dystansu Jarosława Korzenia i Kamila Droździela.
(ogor)
Czarni Dęblin - Tomasovia Tomaszów Lub. 0:2 (0:1)
Bramki: Paszkiewicz (26), Gozdek (90).
Czarni: Kędzierski, Kołdej (80 Rutkowski),
Szafranek, Przybysz, Luty (60 Łukasiewicz), Iwanowski, Szewczyk (46 Szczawiński), Skrzypek, Białek, Sadowski, Kępka.
Tomasovia: Waśkiewicz, Bilewicz, S. Anioł,
Saramak, Korzeń, T. Świderek (87 Korkosz), G. Anioł, Gęśla, Barycza (89 Walentyn), J. Świderek
(75 Droździel), Paszkiewicz (79 Gozdek).
Sędziował: Zych (Lublin). Widzów: 600.
Reklama













Komentarze