Teoria mówi, że jeśli się zdobywa dwie bramki na wyjeździe, wówczas wygrywa się mecz. My jesteśmy jej wybitnym zaprzeczeniem – tak porażkę Orląt Łuków skomentował szkoleniowiec drużyny Przemysław Tryboń. Na Wieniawie triumfowała Lublinianka 3:2, mimo że do przerwy podopieczni trenera Waldemara Wiatra przegrywali 1:2.
13.04.2005 23:21
Gospodarze objęli prowadzenie w 18 min, kiedy do siatki rywali trafił Łukasz Pilipczak. 120 s później wyrównał Artur Gaj, a tuż przed przerwą z rzutu wolnego celnie uderzył Piotr Ozygała. Kilka minut po zmianie stron inicjatywa należała do łukowian, jednak doskonałe sytuacje marnowali Jarosław Pieńkus, Krzysztof Skrzymowski i Gaj. Z biegiem gry „rozkręcała się” Lublinianka, a gola wyrównującego strzelił głową Pilipczak. Wynik meczu ustalił w 73 min niezawodny Łukasz Gromba.
Punkty pogubili faworyci. W derbach Zamojszczyzny górą okazali się piłkarze Łady, którzy pokonali Tomasovię 3:1, chociaż do przerwy po golu Tomasza Świderka prowadzili faworyci.
Drugi z rzędu remis zanotowały zespoły Avii Świdnik i Stali Kraśnik. Obie drużyny wyraźnie męczyły się ze swoimi przeciwnikami, a rezultaty ustaliły dopiero pod koniec meczów i to z rzutów karnych. W Lubyczy Królewskiej „żółto-niebieskim” punkt uratował Andrzej Gutek, natomiast Stali ponownie Ernest Chomicz. Inna sprawa, że broniąca się przed degradacją Victoria Parczew nie wygrała tego meczu praktycznie na własne życzenie. Podopieczni trenera Zbigniewa Smolińskiego prowadzili bowiem po golach Krzysztofa Kaczora i Sylwestra Lisa 2:0. Jednak w 77 min Kaczor ponownie wpisał się na listę strzelców, zdobywając... gola samobójczego.
Zaskakująco wysoko przegrały rezerwy łęczyńskiego Górnika, które wzmocnione m.in. Tomaszem Prasnalem, Piotrem Soczewką i Arturem Bożykiem nie dały rady Podlasiu. Gospodarze wygrali dzięki bardzo dobrej postawie Dimitrija Werstaka. (map)
Komentarze