Jeśli Górnik Łęczna pokona dzisiaj GKS Katowice, w znacznym stopniu przyczyni się oraz przyspieszy degradację śląskiego zespołu do drugiej ligi. Dzięki zwycięstwu \"zielono-czarni” umocniliby również swoją pozycję w bezpiecznej strefie tabeli i wydłużyli serial wiosennych spotkań bez porażki do czterech.
15.04.2005 22:08
Na pewno obu jedenastkom przed tym spotkaniem nie będzie można odmówić motywacji. Mający nóż na gardle przyjezdni, aby myśleć o dalszej przygodzie z ekstraklasą, muszą na stadionie przy al. Jana Pawła II wspiąć się na wyżyny swoich możliwości i wywalczyć trzy punkty. Jednak wiosną \"Gieksa” nie wygrała dotąd żadnego spotkania. Mało tego, nie zdobyła nawet punktu, chociaż z Polonią Warszawa prowadziła, a do 72 min jeszcze remisowała 2:2... Ale biednemu wiatr zawsze wieje w oczy, bo w tamtym spotkaniu katowiczanie stracili gola po trafieniu samobójczym Łukasza Wijasa, poważnie komplikując swoją sytuację w tabeli.
Najjaśniejszymi postaciami w ekipie Jana Furtoka są młodzi napastnicy Grzegorz Kmiecik i Dawid Plizga. Ale obaj ostatnio narzekali na problemy zdrowotne (szczególnie ten drugi, który miał napuchniętą kostkę). Mało tego. Podczas treningu na Stadionie Śląskim staw skokowy skręcił Artur Andruszczak i do wczoraj jego występ w Łęcznej stał pod wielkim znakiem zapytania. Podobnie jak, ze względu na kłopoty z pachwiną, Ryszarda Czerwca.
Szkoleniowiec Górnika Bogusław Kaczmarek, który przed kilku laty prowadził katowiczan, w czwartek i piątek zafundował swoim podopiecznym po dwa treningi. Wszystko wskazuje na to, że w porównaniu z ostatnim meczem z Odrą Wodzisław w zwycięskim składzie Górnika nie zajdą żadne zmiany. Nie można ich jednak wykluczyć, gdyż jak sam \"Bobo” podkreślił, skład zostanie \"dopasowany” do meczowej taktyki. A tej z wiadomych względów trener nie chciał zdradzić. Ewentualna wygrana \"zielono-czarnych” pozwoli już chyba zapomnieć o widmie spadku z pierwszej ligi. (map)
Komentarze