Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłkarska IV liga

• Victoria Parczew - Górnik II Łęczna 1:4 (0:2) • Wisła Puławy - Chełmianka Chełm 1:0 (1:0) • Granica Lubycza Królewska - Hetman II Zamość 2:2 (1:0) • Avia Świdnik - Łada Biłgoraj 6:1 (3:0) • Orlęta Łuków - Czarni Dęblin 3:2 (1:1) • Tomasovia Tomaszów Lubelski - Podlasie Biała Podlaska 2:0 (1:0) • Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski - Stal Kraśnik 0:1 (0:0) • Janowianka Janów Lubelski - Lublinianka Lublin 0:0 1. Avia Świdnik 18 40 11-7-0 39-13 2. Tomasovia 18 35 11-2-5 33-21 3. Stal Kraśnik 18 34 9-7-2 33-16 4. Podlasie 18 33 9-6-4 25-17 5. Czarni Dęblin 19 32 10-2-7 29-22 6. Granica Lubycza 18 30 7-9-2 23-16 7. Lublinianka 18 29 8-5-5 29-18 8. Górnik II 19 26 7-5-7 33-33 9. Orlęta Łuków 18 26 6-8-4 23-23 10. Orlęta Radzyń 18 22 6-4-8 41-27 11. Janowianka 18 22 6-4-8 27-32 12. Chełmianka 19 17 3-8-8 12-23 13. Wisła Puławy 19 16 4-4-11 18-40 14. Łada Biłgoraj 18 14 4-2-12 22-39 15. Victoria Parczew 19 13 3-4-12 20-30 16. Hetman II 18 11 2-5-11 17-54 20 kwietnia: Tomasovia - Stal • Orlęta Łuków - Łada • Orlęta Radzyń - Lublinianka • Avia - Hetman II • Janowianka - Granica Lubycza. Victoria Parczew - Górnik II Łęczna 1:4 (0:2) Bramki: Brzozowski (90) - Oziemczuk (28, 90), Osuch (44), A. Budka (65). Victoria: Dąbała, Idzikowski, Kaczorowski, Stopa, Cieśluk, Piwowarski (77 Gręzak), Maksymowicz, Kaczor, Koman, M. Syta (46 Brzozowski), Czeberak. Górnik II: Jęksa, Kościelniak, Soczewka, Chapuła (72 Jankowski), A. Budka, Sołdecki, Prasnal, Polikowski (72 Dobrowolski), Janeczko (78 Tarczyluk), Osuch (60 Matysiak), Oziemczuk. Żółta kartki: Osuch (G). Sędziował: Kudela (Zamość). Widzów: 300. • Jak długo jeszcze będziesz grał w rezerwach? - To zależy od trenera pierwszego zespołu Bogusława Kaczmarka. Teraz na Wisłę wypada trzech zawodników, więc liczę, że może załapię się już do osiemnastki. Oczywiście chciałbym jak najszybciej wrócić do ekstraklasy. W Parczewie graliśmy w sobotę o godz. 16 i udało się jeszcze zdążyć na drugą połowę z Katowicami, tę ciekawszą. • Jak się czujesz na boisku po takiej przerwie? - Jestem zadowolony, bo nic mnie już nie boli. Ale do pełnej dyspozycji jeszcze troszeczkę brakuje. • Jesteś zawodnikiem pierwszoligowym, ale grasz w czwartej... - Liczyłem się z tym. Wiedziałem, że po kontuzji czeka mnie przerwa w grze. A w IV lidze występuję na własne życzenie, bo trener Kaczmarek pozostawił mnie decyzję. Żaden trening nie zastąpi meczu, więc wolę grać. • Górnik II ma mocny skład. Jak w Parczewie wypadli Ireneusz Kościelniak i Tomasz Prasnal? - Obaj wiedli prym w drużynie. Tomek również miał długi rozbrat z piłką, ale w ostatnim spotkaniu zanotował dwie asysty. • A jak wypadli młodzi zawodnicy? - Jestem pełen uznania dla Kamila Oziemczuka, który w Parczewie zdobył dwa gole. Pomimo dopiero 17 lat spisuje się bardzo dobrze. • Grasz na pozycji ostatniego stopera. - Wcześniej nawet często mi się to zdarzało, również w Górniku. Najlepiej się czuję w roli defensywnego pomocnika i właśnie na środku obrony. • Jak zagrała Victoria? - Z czterech zespołów, z którymi grałem do tej pory, ten akurat był najsłabszy. 4:1 to najmniejszy wymiar kary. Rozmawiał Artur Ogórek Bramka: Matras (11). Wisła: Pięta, Grudzień, Mróz, Matras (80 Rożek), Bancerz, Stolarek (75 Komorek), Abramczyk, Kamiński, Kowalik, Kamola (70 Walendziak), Sikora (86 Pietras). ChKS: Bisko, Kogut, Grzywna, Kalinowski (75 Gwardiak), Łobaczuk, Kodeniec (55 Brzozowiec), D. Wieczorek, Klempka, Słomka (60 Krawiec), B. Mazurek, Tatysiak (78 Leśnicki). Żółte kartki: Grudzień, Bancerz (W) - Łobaczuk, Tatysiak (Ch). Sędziował: K. Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 300. W meczu drużyn walczących o utrzymanie Wisła Puławy pokonała na własnym stadionie Chełmiankę 1:0. Złotą bramkę dla gospodarzy strzelił Michał Matras. Końca spotkania na ławce trenerskiej Chełmianki nie doczekał Wojciech Stopa, który za zbyt głośne komentowanie pracy arbitra został odesłany na trybuny. Właśnie do postawy sędziego Konrada Gąsiorowskiego przyjezdni mieli najwięcej zastrzeżeń. Ich zdaniem, arbiter z Białej Podlaskiej nie podyktował trzech ewidentnych rzutów karnych po faulach na Bartłomieju Mazurku i Sławomirze Tatysiaku. Obaj zawodnicy Chełmianki siali największy postrach pod bramką Wojciecha Pięty, jednak nie potrafili wpisać się na listę strzelców. Przewaga podopiecznych Wojciecha Stopy zarysowała się w drugich 45 min, w których gospodarze cofnięci na własną połowę sporadycznie przekraczali linię środku boiska. Jedyna bramka w tym spotkaniu padła w 11 min. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkowywał Piotr Kamiński, spod opieki Rafała Kalinowskiego urwał się Michał Matras i uderzeniem głową zdobył gola. W pierwszej połowie Szymona Bisko mógł pokonać jeszcze Tomasz Sikora, ale przestrzelił. Podobnie jak w końcowych minutach meczu, kiedy nie wykorzystał idealnego podania Marcina Kowalika i z 7 m nie trafił w bramkę.(map) W opinii trenerów Jacek Magnuszewski (Wisła) - Nie muszę chyba mówić, jak ważne zdobyliśmy punkty. W dalszym ciągu nie jestem zadowolony z postawy napastników. To młodzi zawodnicy, którzy, niestety, nie potrafią udźwignąć ciężaru gry. W tym meczu widoczny był brak Roberta Mirosława, który pauzował za żółte kartki. Jego doświadczenie z pewnością pozwoliłoby uniknąć nerwowej gry. Teraz przed nami spotkanie z Hetmanem II i mam nadzieję, że zanotujemy kolejne zwycięstwo. Bo co do tego, że utrzymamy IV ligę w Puławach nie mam żadnych wątpliwości. • Wojciech Stopa (ChKS) - Przyznam, że się wstydzę swojego zachowania. Nerwy mi puściły, jednak nadal uważam, że w tym meczu nie mogliśmy wywalczyć nawet punktu. Do swoich zawodników mam pretensje o to, że przespali pierwszą połowę. Sama walka i ambicja okazały się niewystarczające. Nie zasłużyliśmy na porażkę. Oczywiście nie robię z tego meczu tragedii, przed nami kolejne spotkania i szansa rehabilitacji. • (map) Bramki: Leszkiewicz (15, 73), A. Gaj (62) - Kępka (35), Skrzypek (57 z karnego). Orlęta: Pawłowski, Koryciński, Kurek, Kowalczyk, Leszkiewicz, Pieńkus, Nowicki, Wryk, P. Ozygała, Skrzymowski (81 Szlaski), A. Gaj (84 K. Ozygała). Czarni: Styżej, Dryk, Szafranek, Wieleba, Luty, Iwanowski (46 A. Sadowski), Przybysz, Skrzypek, M. Szczawiński (46 Kołdej, 80 Łukasiewicz), Białek (70 Szewczyk), Kępka. Żółte kartki: A. Sadowski, Luty (C). Czerwone kartki: Kowalczyk (Orlęta, 57 min za zagranie piłki ręką) - Luty (Czarni, 76 min za drugą żółtą). Sędziował: M. Borkowski (Lublin). Widzów: 500. Marek Leszkiewicz zapewnił łukowskim Orlętom wygraną w meczu z Czarnymi Dęblin. Gospodarze triumfowali 3:2, a były piłkarz Orląt Spomlek Radzyń dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. W obu przypadkach bramki zdobył po uderzeniach głową i za każdym razem piłkę z rzutu rożnego dośrodkowywał Piotr Ozygała. Oba zespoły spotkanie zakończyły osłabione, bowiem czerwone kartki ujrzeli Arkadiusz Kowalczyk i Marcin Luty. Warto podkreślić, że gospodarze straty zniwelowali, grając już w \"dziesiątkę” (map) Bramki: Szewc (13), Gutek (19 z karnego), Pranagal (43, 70), Galiński (80, 85) - Zarczuk (74). Avia: Gieresz, Ptaszyński, Machnikowski, Czępiński (65 Borowiec), Szewc, Gutek, Orzędowski, Gołąb (78 Zawadzki), Misztal, Galiński, Pranagal (82 Ładniak). Łada: Kielarski (80 Demianiec), Staszczak (65 Krzepiłko), Sawczuk, Bartecki, Kukiełka, Bubiłek, Pyda, Woźniak, Pieczykolan (75 Igras), Zarczuk, Sroka. Żółte kartki: Gołąb, Szewc (A) - Woźniak, Bubiłek (Ł). Sędziował: Pawlak (Chełm). Widzów: 1000. W środę faworyci pogubili punkty, ale w ostatniej kolejce wszystko wróciło do normy. Zespoły bijące się o awans odniosły zwycięstwa, a najbardziej przekonujące podopieczni Marka Maciejewskiego. Avia bez skrupułów potraktowała Ładę, która przed kilkoma dniami niespodziewanie pokonała Tomasovię, co najbardziej ucieszyło właśnie świdnicką drużynę. Lider bez litości rozgromił gości 6:1. Ogromny wkład w tak wysokie zwycięstwo wniósł lewy pomocnik Avii Łukasz Misztal (na małym zdjęciu), który miał współudział przy pięciu golach. Przy pierwszym w 13 min, kiedy jego dośrodkowanie \"zgrał” Dawid Ptaszyński, a stojący tyłem do bramki Daniel Szewc zdecydował się na strzał z półobrotu. Sześć minut potem Misztal został sfaulowany w polu karnym, a skutecznym egzekutorem \"jedenastki” okazał się Andrzej Gutek. Gdy po akcji Sebastiana Orzędowskiego jeszcze przed przerwą podwyższył Paweł Pranagal, stało się jasne, że Łada w tym meczu już niczego nie osiągnie. - Od pierwszej do ostatniej minuty inicjatywa należała do nas - mówi trener Marek Maciejewski. - Po wypracowaniu wyraźnego prowadzenia trochę zwolniliśmy, ale cały czas wydarzenia na boisku były pod naszą kontrolą. Jedynego gola dla przyjezdnych zdobył Ireneusz Zarczuk, który wykorzystał podanie Siergieja Sawczuka z pośredniego rzutu wolnego. Bramka: Wiącek (71). Orlęta: Dadasiewicz, Ślusarczyk (75 Łysek), Pietroń (80 Troć), Gołociński, Iwan, Jurak (60 Góral), Miatz (71 Kowalczuk), Pliszka, Piotrowicz, Panek, Giza. Stal: Mazur, Dziewulski, Solis, Gołębiowski, Rachwał, Kapłon (68 Ignaciuk), Cios (59 Fidala), Chomicz, Wronka (76 Ficulak), Wiącek, Kusztykiewicz (90 Minkina). Żółta kartka: Dziewulski (S). Sędziował: Kot (Chełm). Widzów: 1000. – Ja tu tylko sprzątam – powiedział po zakończeniu wczorajszego spotkania wyraźnie zadowolony z wyniku Jerzy Rot, szkoleniowiec Stali Kraśnik. „Stalówka” wygrała w Radzyniu Podlaskim ze Spomlekiem 1:0, a bramkę wartą trzy punkty strzelił Rafał Wiącek. Mecz nie obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. – To było typowe spotkanie walki. Niestety, nam zabrakło szczęścia – przyznał Krzysztof Rześny, trener gospodarzy. Przyjezdni mogli wygrać wyżej, jednak w 80 min atomowy strzał Marcina Solisa z 25 m minimalnie minął słupek bramki strzeżonej przez Artura Dadasiewicza. – Zagraliśmy mądrze taktycznie, pilnując tyłów. Może nie była to wirtuozeria, jednak w naszym przypadku najważniejsze jest to, co w siatce – podsumował trener Rot. (map)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama