Jedenastu pokonało dziewięciu
Wygrana 5:0 w Wodzisławiu podziałała na wyobraźnię. Outsider GKS Katowice jeszcze przed pierwszym gwizdkiem skazany został na pożarcie. I faktycznie, Górnik Łęczna zainkasował trzy punkty i to w dość przekonujących rozmiarach. Jednak goście nawet bez dwóch usuniętych zawodników wcale nie ustępowali podopiecznym Bogusława Kaczmarka.
- 18.04.2005 11:15
Polonia Warszawa - Wisła Płock 1:4 (0:1)
Bramki: Grzegorz Jakosz (73) - Ireneusz Jeleń (29, 75), Mitar Peković (56), Wahan Geworgian (87). Żółte kartki: Piotr Stokowiec, Benjamin Imeh (Polonia), Mitar Peković, Marcin Wasilewski (Wisła). Sędziował: Zdzisław Bakaluk (Warmińsko-Mazurski). Widzów: 3000.
Groclin Dyskobolia - Amica Wronki 4:0 (2:0)
Bramki: Bartosz Ślusarski (39 głową, 42), Adrian Sikora (77), Marek Sokołowski (82). Żółte kartki: Marek Sokołowski (Groclin), Maris Smirnovs (Amica). Sędziował: Krzysztof Słupik (Tarnów). Widzów: 4000.
Lech Poznań - Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
Bramki: Maciej Scherfchen (41), Piotr Reiss (51). Żółte kartki: Zbigniew Zakrzewski, Zbigniew Wójcik (Lech), Andrzej Szczypkowski (Zagłębie). Sędziował: Marek Mikołajewski (Płock). Widzów: 9000.
Górnik Zabrze - Cracovia Kraków 1:0 (0:0)
Bramka: Michał Chałbiński (55). Żółte kartki: Joao Paulo, Felix Filipe (Górnik). Sędziował: Marcin Borski (Warszawa). Widzów: 5000.
Legia Warszawa - Odra Wodzisław 0:1 (0:0)
Bramka: Jan Woś (55). Żółte kartki: Marcin Malinowski, Piotr Rocki (Odra). Sędziował: Leszek Gawron (Rzeszów). Widzów: 6000.
Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)
Bramki: Tomasz Frankowski (86 głową) - Claudio Milar (26).
Żółte kartki: Maciej Żurawski, Marcin Baszczyński, Maciej Stolarczyk (Wisła), Tomasz Parzy, Radek Divecky, Tomasz Kuchar, Claudio Milar, Przemysław Kazimierski (Pogoń). Czerwone kartki: Mauro Cantoro (74 za uderzenie przeciwnika, Wisła), Radek Divecky (74 za drugą żółtą, Pogoń). Sędziował: Tomasz Pacuda (Wrocław). Widzów: 9000.
Górnik Łęczna - GKS Katowice 4:2 (0:0)
1. Wisła Kraków 17 43 13-4-0 50-11
2. Groclin 18 34 11-1-6 35-20
3. Legia Warszawa 18 32 9-5-4 24-14
4. Amica Wronki 16 28 8-4-4 21-17
5. Wisła Płock 17 27 8-3-6 26-24
6. Cracovia Kraków 17 25 7-4-6 22-15
7. Polonia Warsz. 18 22 6-4-8 21-36
8. Zagłębie Lubin 17 22 5-7-5 24-26
9. Górnik Łęczna 17 20 6-2-9 23-26
10. Górnik Zabrze 16 20 5-5-6 21-18
11. Pogoń Szczecin 17 19 5-4-8 21-33
12. Odra Wodzisław 17 17 5-2-10 16-25
13. Lech Poznań 16 15 4-3-9 19-30
14. GKS Katowice 17 8 2-2-13 18-46
19 kwietnia: Cracovia - Zagłębie Lubin; 20 kwietnia: Amica Wronki - Odra Wodzisław, Górnik Łęczna - Wisła Kraków (18.30), Lech Poznań - GKS Katowice, Górnik Zabrze - Wisła Płock.
Jan Furtok bardzo dobrze rozpracował gospodarzy, w których składzie wyjściowym zabrakło nie w pełni dysponowanego Cezarego Kucharskiego. Rywale zagęścili środek pola, do ataku desygnując tylko szybkiego i rychliwego Dawida Plizgę, od czasu do czasu wspieranego przez Grzegorza Górskiego. Na bokach Artur Andruszczak i Wojciech Krauze skutecznie uprzykrzali życie Sławomirowi Nazarukowi i Sebastianowi Szałachowskiemu, a Paweł Pęczak \"przyczepił się” do Andrzeja Kubicy. Te pociągnięcia katowickiego szkoleniowca sprawiły, że siła ofensywna Górnika została poważnie zneutralizowana i pod bramką Mateusza Sławika nie działo się nic ciekawego. Groźnie było tylko po strzałach z 16 m Remigiusza Jezierskiego i z kąta Kubicy oraz \"główce” Grzegorza Wędzyńskiego. Ten ostatni w 29 min zastąpił Anto Petrovicia, który nabawił się kontuzji. - Najpierw miałem kłopoty z certyfikatem, potem z chorobą, a z Odrą i Katowicami nie mogłem dograć z powodu urazu. Nie wiem, czy wystąpię przeciwko Wiśle, ale może w końcu wszystko będzie dobrze - stwierdził Chorwat. Przed przerwą GKS nie przejawiał ochoty do atakowania i poza uderzeniem piłki głową Plizgi, trudno było odnotować coś interesującego.
Po zmianie stron dali wreszcie o sobie znać Nazaruk z Szałachowskim. Sławek dośrodkował z lewej strony, błąd popełnił Sławik i \"Seba” z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Za chwilę drugą żółtą kartkę ujrzał Łukasz Wijas (przed tygodniem strzelił sobie \"swojaka”...) i zrobiło się jeszcze radośniej. Niepotrzebnie. Sygnałem ostrzegawczym była akcja Plizgi, ale kapitalną paradą popisał się Andrzej Bledzewski. W 60 min tuż obok słupka kopnął Andruszczak. Pomimo osłabienia GKS wcale nie ustępował miejscowym, lecz w 70 min z boiska został usunięty kolejny ich piłkarz - Pęczak. Wykorzystał to Szałachowski, który podał na wolne pole do Kubicy, a ten spokojnie objechał bramkarza i strzelił do pustej siatki.
Jednak zamiast następnej euforii była... konsternacja. Plizga przebiegł pół boiska z Łukaszem Madejem \"na plecach”, zwiódł trzech obrońców, podał do Grzegorza Kmiecika i tym razem Bledzewski już musiał skapitulować. Trzeciego gola osłabieni katowiczanie stracili po ładnym, precyzyjnym strzale z 18 m Wędzyńskiego. \"Gieksa” była osłabiona, ale nie poddała się. W 86 min tuż przed \"szesnastką” sfaulowany został Plizga i kiedy Górnik celebrował formowanie muru Krzysztof Markowski, nie czekając na gwizdek, wykorzystał gapiostwo. Na szczęście za moment Grzegorz Bronowicki minął trzech defensorów i zza pola karnego zdobył swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Mniej powodzenia miał Madej, bo po jego uderzeniu piłka odbiła się od poprzeczki. - Wiedzieliśmy, że z GKS będzie ciężka przeprawa - komentuje Andrzej Kubica. - Chcieliśmy wygrać 1:0, a udało się 4:2, więc jest bardzo dobrze. Rywali trzeba pochwalić za ambicję. GKS na zbyt dużo nam nie pozwolił, ale w środę z Wisłą Kraków będzie innym mecz. Nie jesteśmy na straconej pozycji, musimy tylko zagrać konsekwentniej taktycznie.
Górnik Łęczna - GKS Katowice 4:2 (0:0)
BRAMKI
1:0 - Sebastian Szałachowski (49), 2:0 - Andrzej Kubica (72), 2:1 - Grzegorz Kmiecik (78), 3:1 - Grzegorz Wędzyński (83), 3:2 - Krzysztof Markowski (87), 4:2 - Grzegorz Bronowicki (88).
SKłADY
Górnik: Bledzewski - Grzegorz Bronowicki, Jurkowski, Popiela, Siklić - Szałachowski (77 Madej), Nikitović, Petrović (29 Wędzyński), Nazaruk - Jezierski (61 Kucharski) - Kubica.
GKS: Sławik - Pęczak, Markowski, Bartnik - Andruszczak, Widuch, Wijas, Czerwiec, Krauze (57 Kmiecik) - Górski - Plizga.
Czerwone kartki: Łukasz Wijas (51 min za drugą żółtą), Paweł Pęczak (70 min za drugą żółtą) - obaj GKS Katowice. Żółte kartki: Bartosz Jurkowski, Velijko Nikitović (Górnik) - Paweł Pęczak, Łukasz Wijas (GKS). Sędziował: Tomasz Cwalina (Pomorski ZPN). Widzów: 5500.
- W drugiej połowie udało nam się strzelić gola, potem drugiego i... zabrakło konsekwencji w obronie. GKS grając w dziewięciu strzelił nam dwa gole. Nie powinniśmy do tego dopuścić. Ale najważniejsze są trzy punkty, z których jesteśmy bardzo zadowoleni.
• Jednak po gładkim zwycięstwie w Katowicach bardzo męczyliście się z Katowicami.
- Nic dwa razy się nie zdarza. Nie jest łatwo utrzymać taką formę. Ale z Wisłą możemy sprawić niespodziankę. Wyeliminujemy błędy i powinno być dobrze.
• Zostałeś wybrany na najlepszego piłkarza Górnika i w nagrodę otrzymałeś tort. Sam go zjesz?
- Podzielę się z kolegami z drużyny.
• Razem ze Sławomirem Nazarukiem tym razem nie bardzo mogliście poszaleć na skrzydłach...
- Trener GKS znał nasze dobre punkty. Na pewno widział mecz z Odrą i go przeanalizował.
• Zdobyłeś gola i zaliczyłeś asystę. Czujesz się bohaterem meczu?
- Wszyscy wygraliśmy.
• Mocne słowa padły w przerwie ze strony trenera?
- Tak.
• Zacytuj.
- (śmiech) Nie będę, ale były ostre. Dlatego szybko strzeliliśmy bramkę w drugiej połowie. (śmiech)
• Dlaczego po golu od razu podbiegłeś do kibiców, a nie na przykład do trenera?
- Już wcześniej miałem takie założenie. Kibice zawsze byli ze mną, od kiedy jestem w Górniku Łęczna. Chciałem im za to podziękować.
• Dosyć długo trzeba było czekać na twojego gola na boiskach ekstraklasy. W drugiej lidze szło to łatwiej.
- Też byłem trochę podłamany nieskutecznością. Teraz gram w obronie i ciężej jest o strzały na bramkę rywali. Chociaż, jak widać, można zrobić to z powodzeniem.
• \"Skuter” będzie zazdrościł, że akurat tobie pierwszemu udało się wpisać na listę strzelców?
- Na pewno nie. W drugiej lidze to jemu udała się ta sztuka szybciej, a teraz mnie. Kiedy brat Piotrek wróci po kontuzji, to jeszcze nieraz zdobędzie gola.
• Dziwnie wyglądało spotkanie z Katowicami...
- Zagraliśmy bardzo nerwowo. Chcieliśmy szybko zdobyć gola, aby \"ułożyć” sobie mecz. Spodziewaliśmy się trudnego przeciwnika, ale udało się wygrać.
• Jednak to, że GKS bez dwóch piłkarzy potrafił wbić wam dwa gole, nie przynosi chluby.
- No nie. Popełniliśmy proste błędy, które nie powinny się zdarzyć. Przeanalizujemy je i wyciągniemy wnioski.
• Przy stracie gola z rzutu wolnego, sędzia rzeczywiście nie pokazał na gwizdek, pozwalając grać bez sygnału?
- Nie wiem, bo byłem odwrócony plecami do arbitra i ustawiałem mur. To był przedziwny gol, dlatego uważam, że tylko jeden gol dla gości był normalny.
• Katowiczanie mieli dużo pretensji do sędziego za dwie czerwone kartki.
- Uważam, że już w pierwszej połowie arbiter powinien sięgać po kartki i karać nimi GKS. Więc niech nie narzekają.
• Katowice to najsłabszy zespół w ekstraklasie, zasługujący na degradację?
- Tak, zdecydowanie. Mają młody zespół, więc będą wszędzie walczyli, pokazywali charakter. Ale piłkarsko
to nie jest \"wielka drużyna”.
- Graliśmy to, co potrafimy. Broniliśmy się skutecznie do momentu, kiedy sędzia zdecydował, że trzeba dwóch zawodników usunąć. Grając w dziewięciu strzeliliśmy dwie bramki, tak więc Górnik Łęczna nie ma za bardzo z czego się cieszyć. Ograł w jedenastu dziewięcioosobowy zespół. Uważam, że te kartki były nam pokazane na wyrost, pochopne i krzywdzące. I zdecydowały, że ten mecz tak się potoczył.
• Trener Jan Furtok irytował się, kiedy przed meczem padały stwierdzenia, że jest on dla Katowic ostatnią szansą.
- Dla nas każdy mecz jest ostatnią szansą. Jednak aż tak bardzo w ten sposób nie podchodzimy do tego, bo w GKS występują młodzi chłopcy i taka presja wiąże im nogi. Oni mają sobie spokojnie grać, choć jesteśmy na straconej pozycji. Chodzi o to, aby z każdego meczu wyciągali naukę i to będzie procentowało w przyszłości. Jest im przykro, bo po takim meczu czują się skrzywdzeni. W szatni po prostu płakali. I nie dziwię im się.
• Pogodził się już pan degradacją?
- Nie, ale nasza sytuacja była wiadoma od początku.
• Gdyby nie decyzje sędziego, to nie przegralibyście w Łęcznej?
- Przynajmniej zremisowalibyśmy.
• Na wiosnę Katowice nie zdobyły nawet punktu...
- Punktów musimy szukać w każdym spotkaniu. Wisła Kraków i Groclin były wyraźnie lepsze od nas i zasłużenie wygrały. Jednak Polonii sprezentowaliśmy zwycięstwo, strzelając gola samobójczego. W Łęcznej w jedenastkę też nie bylibyśmy gorszym zespołem.
Skutecznie uprzykrzał życie Andrzejowi Kubicy. Jednak w 62 min ujrzał pierwszą żółtą kartkę, a 8 minut potem drugą, za faul na Sławomirze Nazaruku.
- Biegliśmy ze Sławkiem Nazarukiem bok w bok i razem się przepychaliśmy - tłumaczy Paweł Pęczak. - To nie był faul na żółtą kartkę.
• Sytuacja miała miejsce jeszcze na połowie Górnika. Może trzeba było zrezygnować?
- Z reguły nigdy nie odpuszczam na boisku. Według mnie i kolegów z drużyny to nie kwalifikowało się aż na taką karę.
• Górnik wygrał zasłużenie?
Nie. Gdybym tylko nie został wyrzucony z boiska, to inaczej by to wyglądało. Na pewno nie zdobyłby tak łatwo goli.
• Pana pojedynki z Andrzejem Kubicą były ozdobą meczu.
- Cieszy mnie taka opinia. Miałem przydzielone indywidualne krycie i mam nadzieję, że wywiązywałem się z tego poprawnie. Oczywiście do czasu. Po czerwonej kartce osłabiłem zespół. Graliśmy przyzwoicie i myślę, że nawet w dziesięciu poradzilibyśmy sobie z Łęczną.
• Jest pan o pół głowy niższy od Andrzeja Kubicy. Jak się walczy z takim zawodnikiem?
- Andrzej jest bardzo silnym zawodnikiem i miałem z nim bardzo duże problemy. Ale jakoś sobie radziłem, bo dopóki grałem, bramki nie strzelił.
• Lech wygrał z Zagłębiem i straciliście dystans.
- Niestety. Ale teraz jedziemy do Poznania zagrać o wszystko. Nie mamy nic do stracenia, trzeba zakasać rękawy. Szkoda tylko, że szczeście nie jest po naszej stronie.
Wychowanek Jana Furtoka. W listopadzie skończy dopiero 20 lat. Bardzo zdolny, jeden z najlepszych piłkarzy w drużynie gości (o ile nie najlepszy), współautor obu goli, filigranowy. Jednak jako najmłodszy w zespole musiał taszczyć z szatni do autobusu worek z piłkami, większy od siebie.
• Graliście ambitnie, ale zdobyć to punktów nie pozwoliło.
- Nic nam to nie dało, niestety, nikt nam nie pomaga.
• Na przykład sędzia?
- Lepiej nic nie mówić, aby później nie było konsekwencji. Jednak grać w dziewiątkę, to jest już przesada.
• Mimo to zdobyliście dwa gole.
- Gdyby nas było dziesięciu, to jeszcze byłaby szansa nawet na korzystny dla nas remis. Bez dwóch zawodników taktycznie nie mieliśmy już takich możliwości.
• Rundę wiosenną traktujesz jak promocję swojej osoby?
- Nie, traktuję ją jako próbę utrzymania klubu. Każdy z nas chce Katowic w pierwszej lidze.
• To realne?
- Tak.
• Jeśli tak dalej będziesz grał, to w czerwcu będziesz mógł przebierać w ofertach.
- Pożyjemy, zobaczymy.
• Górnik Łęczna?
- Nie było takiej oferty. A gdyby była to i tak bym jej nie przyjął. Z GKS mam kontrakt do 2008 roku i chcę go wypełnić.
• Nawet w drugiej lidze?
- Przecież po roku może być awans.
ŁKS Łódź - MKS Mława 0:0 • Jagiellonia Białystok - Górnik Polkowice 2:0 (0:0). Bramki: Jacek Chańko (46), Robert Speichler (90 karny) • Szczakowianka Jaworzno - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (0:1). Bramki: Robert Chudy (84) - Jarosław Bujok (43 głową), Adam Kompała (61) • Korona Kolporter Kielce - RKS Radomsko 3:1 (1:1). Bramki: Grzegorz Bonin (29), Dariusz Kozubek (46), Adam Czerkas (89), dla RKS - Radosław Kowalczyk (1) • Kujawiak Włocławek - Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:1). Bramki: Wojciech Małocha (13), Mariusz Ujek (82) • Ruch Chorzów - Widzew Łódź 1:3 (1:1). Bramki: Rafał Wawrzyńczok (8) - Rafał Pawlak (25 głową, 68), Damian Świerblewski (80). Czerwone kartki: Michał Smarzyński (55 za faul), Mariusz Śrutwa (58 za dyskusje z sędzią; obaj Ruch), Świerblewski (86 za drugą żółtą, Widzew) • GKS Bełchatów - KSZO Ostrowiec 0:0 • Arka Gdynia - Piast Gliwice 2:0 (1:0). Bramki: Krzysztof Sobieraj (25), Dariusz Patalan (78) • Radomiak Radom - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0:2 (0:1). Bramki: Marcin Konopka (10), Piotr Bajera (60).
1. GKS Bełchatów 21 47 39-19
2. Korona Kielce 21 42 35-25
3. Arka Gdynia 21 41 32-16
4. Widzew Łódź 21 36 26-19
5. Podbeskidzie 21 35 22-22
6. Kujawiak 21 34 27-20
7. Jagiellonia 21 32 31-20
8. Zagłębie 21 29 29-32
9. KSZO Ostrowiec 21 28 26-26
10. Świt Nowy Dwór 21 28 17-14
11. ŁKS Łódź 21 27 32-25
12. Szczakowianka 21 27 29-21
13. Ruch Chorzów 21 25 22-30
14. Górnik Polkowice 21 24 17-30
15. Piast Gliwice 21 19 15-28
16. MKS Mława 21 18 18-28
17. Radomiak 21 13 14-32
18. RKS Radomsko 21 11 23-49
19-20 kwietnia: Górnik Polkowice - ŁKS Łódź, MKS Mława - Kujawiak Włocławek, Zagłębie Sosnowiec - Arka Gdynia, Piast Gliwice - Korona Kielce, RKS Radomsko - GKS Bełchatów, KSZO Ostrowiec - Szczakowianka Jaworzno, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Radomiak Radom, Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Ruch Chorzów, Widzew Łódź - Jagiellonia Białystok.
Reklama













Komentarze