Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

CSKA przeszedł do historii

CSKA Moskwa zdobył Puchar UEFA! Klub Romana Abramowicza ograł w finale 3:1 Sporting Lizbona i to na stadionie Portugalczyków. Jest to pierwszy w pierwszy w historii sukces rosyjskiego zespołu w europejskich rozgrywkach.
Mecz rozpoczął się od ataków gospodarzy, którzy co chwila przebywali na przedpolu rywala. Nie potrafili jednak oddać celnego strzału w światło bramki. CSKA ograniczał się do kontrataków i po jednym z nich Aleksiej Bieriezucki mógł uderzeniem głową zaskoczyć Ricardo. W 25 min interweniujący Carvalho o mały włos nie zmusił do kapitulacji Igora Akinfiejewa. Cztery minuty później rosyjski bramkarz wyciągał w końcu futbolówkę z siatki. Kapitalnym strzałem popisał się Rogerio, który przejął piłkę przed polem karnym i przy biernej postawie defensorów CSKA uderzył technicznie i celnie. Rosjanie mogli wyrównać, lecz fatalnie w polu karnym zachował się Vagner Love, który otrzymał dokładne podanie od Ivicy Olica i mając przed sobą jedynie golkipera Sportingu przestrzelił. Po zmianie stron piłkarze z Moskwy rzucili się do obrabiania strat. W 54 min Vagner Love uderzył minimalnie za wysoko, jednak trzy minut później Rosjanie już się nie pomylili. Rzut wolny wykonywał Carvalho, do piłki doszedł Aleksiej Bieriezucki i pomimo asysty obrońców zdołał wepchnąć ją do bramki. W 65 min było już 2:1. Ponownie asystę zaliczył Carvalho, który tym razem dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Jurija Żirkowa, a ten mając przed sobą Ricardo przytomnie założył mu \"siatkę”. Bohaterem spotkania mógł zostać Rogerio. Zawodnik Sportingu miał do pustej bramki zaledwie kilkadziesiąt centymetrów. Jednak zamiast do siatki trafił... w słupek. Piłkę złapał rosyjski golkiper i natychmiast zainicjował kontratak. Niewykorzystane sytuacje mszczą się w sposób koszmarny i zabójczy. Piłkę otrzymał Carvalho i płasko dośrodkował do niepilnowanego Vagnera Love, który wykorzystał złe wyjście Ricardo i tylko dopełnił formalności. Gospodarze nie byli już w stanie podnieść się po trzecim ciosie. CSKA przeszedł do historii, a Sporting zalał się łzami. (map) Bramki: Rogerio (28) - A. Bierezucki (57), Żirkow (65), Vagner Love (75). Sporting: Ricardo, Rogerio (80 Douala), Beto, Enakarhire, Garcia, Barbosa, Moutinho (88 Viana), Rochemback, Tello, Liedson, Sa Pinto (72 Niculae). CSKA: Akinfiejew, W. Bieriezucki, Ignaszewicz, A. Bieriezucki, Odiah, Ałdonin (86 Gusjew), Carvalho (82 Samberas), Rahimic, Żirkow, Vagner Love, Olic (76 Krasic). Żółte kartki: Barbosa (S). Sędziował: Graham Poll (Anglia). Widzów: 45 tys.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama