Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

PIŁKARSKA III LIGA • Motor pokonał Polonię 2:0, ale mógł zaaplikować gościom dużo więcej goli

Piłkarze lubelskiego Motoru nie mieli najmniejszego problemu z pokonaniem na własnym boisku przemyskiej Polonii. Dwa gole dla gospodarzy zdobył niezawodny Paweł Zajączkowski, a jego koledzy mogli i powinni powiększyć bramkowy dorobek zespołu.
W pierwszej połowie lublinianie stworzyli tyle sytuacji strzeleckich, że można byłoby obdzielić nimi kilka spotkań. Na bramkę gości raz po raz sunęły ataki, a Maciej Szramowiat miał pełne ręce roboty. Przed przerwą puścił tylko dwa gole i może mówić o ogromnym szczęściu, że bagaż strat nie był zdecydowanie większy. W 9 min w sytuacji sam na sam, po kiksie Czuryka, znalazł się Piotr Prędota, ale napastnik Motoru strzelił prosto w bramkarza Polonii. Pięć minut później Szramowiat instynktownie wybił piłkę po uderzeniu z kilku metrów Pawła Maziarza. W 19 min musiał już skapitulować, po świetnym uderzeniu z 18 m Pawła Zajączkowskiego. Najlepszy snajper lubelskiej drużyny przymierzył przy słupku. Śladem Zajączkowskiego chcieli pójść inni gracze Motoru, jednak skuteczność nie była ich najmocniejszą stroną. Gospodarze z niezwykłą łatwością dochodzili do dogodnych sytuacji, ponieważ przemyscy defensorzy popełniali szereg błędów, a momentami wręcz biernie przyglądali się poczynaniom przeciwników. Tak było w 23 i 32 min, kiedy do dośrodkowań bez przeszkód wyskoczyli Prędota i Grzegorz Szymanek, jednak pierwszy strzał padł łupem bramkarza, drugi był niecelny. W 36 min Szymanek jeszcze raz niecelnie uderzył głową. Ten zawodnik miał wyjątkowego pecha, bo jak już umieścił piłkę w siatce (9 min), to okazało się, że był na pozycji spalonej. W 39 min Szymanek z bliska trafił w Szramowiata, a po chwili Prędota „przymierzył” w słupek. W tej sytuacji z pomocą znowu przyszedł Zajączkowski, który w 41 min ponownie, tym razem płaskim strzałem z lewej strony, pokonał golkipera gości. Jeszcze przed przerwą Szymanek z 3 m strzelił obok bramki. Po zmianie stron gospodarze już nie forsowali wysokiego tempa. Grali spokojniej, oszczędzając siły na środowe spotkanie w Gorzycach z Tłokami. Na uwagę zasługują dwa strzały Marcina Syroki. W 54 min uderzył z woleja z 20 m (po dośrodkowaniu Zajączkowskiego), a piłka z impetem uderzyła w poprzeczkę. Goście tylko czasami zapędzali się w pobliże pola karnego lublinian. W 4 min Wojtas strzelił obok słupka, w 31 min Bartosz Rachowski wybiegiem uprzedził Pilawę, a w 69 min Sedlaczek spudłował z kilku metrów. Należy jednak dodać, że w Polonii zabrakło kilku zawodników z podstawowego składu, a zespół poprowadził kierownik drużyny – Jan Duda, który zastąpił zwolnionego w piątek Pawła Strzeleckiego. Artur Toruń Motor Lublin – Polonia Przemyśl 2:0 (2:0) BRAMKI 1:0 – Zajączkowski (19), 2:0 – Zajączkowski (41). SKŁADY Motor: Rachowski – Maciejewski, Jaroszyński, Ryczek, Żmuda – Syroka (81 Stachyra), Chmura (64 Golisz), Maziarz, Zajączkowski (88 Lenart), Prędota, Szymanek (69 Popławski). Polonia: Szramowiat – Ustrzycki, Smycz, Czuryk – Pilawa, Fugowski (46 Szczygieł), Kot, Gwóźdź, Wojtas – Chwasta, Wyganiajło (46 Sedlaczek). Sędziował: Tomasz Piróg (Kraków). Widzów – 1,5 tys.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama