Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Leczą na plusie

W chwili likwidacji zamojski szpital \"miejski” miał ponad 20 mln zł długu. Powstały w jego miejsce Zamojski Szpital Niepubliczny w ciągu pół roku wypracował już 440 tys. zł zysku.
Zamojscy radni, którzy parę dni temu zapoznali się ze sprawozdaniem z pierwszego okresu działalności placówki, byli zaskoczeni tak dobrym wynikiem. - \"Stary” szpital nie był w stanie zrównoważyć kosztów działalności i zadłużał się coraz bardziej. Dlatego decyzja o powołaniu nowej placówki wiązała się z pewnym ryzykiem - mówi Elżbieta Kramarczuk, przewodnicząca Komisji Rodziny Opieki Społecznej i Zdrowia Rady Miasta Zamość. Do sukcesu finansowego nowego szpitala przyczyniła się przebudowa jego struktury, co wiązało się ze zwolnieniem jednej czwartej personelu. Dzięki temu można było zlikwidować przynoszące straty położnictwo i utworzyć dochodowy Oddział Hematologiczny. - Obecnie jesteśmy w stanie wykorzystać 99 proc. pieniędzy przyznanych nam w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia, podczas gdy \"stary” szpital wykorzystywał około 80 proc. Poza tym, nasz kontrakt jest o kilka proc. wyższy niż ubiegłoroczny kontrakt \"starego” szpitala - wyjaśnia Krzysztof Tuczapski, prezes ZSN. Około 15 proc. dochodów nowego szpitala pochodzi z działalności gospodarczej. Zyski płyną z dzierżawy budynków zajmowanych przez niepubliczne przychodnie, wynajmu powierzchni na reklamy, a nawet opłat za parkowanie na terenie placówki. Zarobione pieniądze już wydano na remonty budynków, naprawę aparatury i podwyżkę płac dla pielęgniarek. W najbliższych miesiącach planowany jest zakup nowych aparatów rentgenowskich. Kierownictwo nowego szpitala liczy na zwrot trzech czwartych kosztów z funduszy unijnych. Planowano także instalację wartego 1 mln zł systemu komputerowego. Niestety, kilka dni temu wycofał się inwestor, który miał wprowadzić system w zamian za udziały szpitalu. - Komputeryzacja pozwoli zmniejszyć nasze koszty o blisko jedną trzecią, dlatego prawdopodobnie wprowadzimy system za własne pieniądze - zapowiada prezes Tuczapski. Nic nie wyszło także z planów Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego \"Solidarność”, który także chciał wykupić część udziałów szpitala za pieniądze z rekompensaty za mienie utracone w stanie wojennym. Jeszcze w marcu ofertę związku odrzucił prezydent Zamościa. - Ale teraz, po wycofaniu się inwestora z branży komputerowej, sytuacja może się zmienić. My ciągle mamy te pieniądze i jesteśmy gotowi do rozmów - mówi Andrzej Olborski, przewodniczący Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ \"Solidarność” w Zamościu. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama