Reklama
Zabawa w głuchy radiotelefon
Z dyżurki Straży Miejskiej w Świdniku zginął radiotelefon. Następnego dnia ktoś z niego zadzwonił. Zaproponował strażnikom, że aparat może im... odsprzedać. Zaczęło się przed tygodniem.
- 27.06.2005 22:13
Świdniccy strażnicy zatrzymali na ulicy grupę chuliganów, którzy zakłócali ciszę nocną. Dobierali się też do flag wywieszonych na słupach. Zostali wylegitymowani, po czym strażnicy kazali im przyjść za parę dni na przesłuchanie.W siedzibie świdnickiej straży chuligani mogli spokojnie chodzić po korytarzu. Zauważyli, że w dyżurce nikogo nie ma.
- Dyżurny twierdzi, że poszedł do toalety - przyznaje komendant Dariusz Mańka. - Gdy wrócił, nie było radiotelefonu. Na drugi dzień radiotelefon się odezwał. Ktoś zadzwonił i mówił, że może zwrócić urządzenie, ale strażnicy muszą zapłacić kilkaset złotych. Strażnicy skojarzyli zniknięcie sprzętu z przesłuchiwaniem chuliganów. - Przeszukaliśmy ich mieszkania, ale sprzętu nie znaleźliśmy - mówi Roman Maruszak z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku. (dj)
Data dodania:
27.06.2005 22:13
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze