PIŁKARSKA IV LIGA * Rozmowa z Markiem Majką, trenerem Orląt Spomlek Radzyń Podlaski
- 06.07.2005 19:14
• W wtorek wznowiliście zajęcia. Kto z nowych piłkarzy był na pierwszym treningu?
- Marek Leszkiewicz, który chce wrócić z Orląt Łuków. Na razie z nami jest, przyjrzę mu się i zdecyduję czy zostanie w zespole. Testujemy również jednego zawodnika z OKS 1945 Olsztyn, wypożyczonego w poprzednim sezonie do Mrągowii. Nazwisko na razie wolę utrzymać w tajemnicy. Trzecim zawodnikiem był Tomasz Kaczorowski z Victorii Parczew.
• Na tym pewnie nie koniec, podobno szukacie również doświadczonych piłkarzy.
- To nieprawda. Nie stać nas na jakieś spektakularne transfery. Od połowy rundy wiosennej pokazywaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Zadowoleni byli i kibice i działacze. Dlatego nie będziemy robić rewolucji kadrowej, tak jak w Dęblinie, że 15 odejdzie i 15 nowych przyjdzie na ich miejsce. Poza tym nie interesują mnie zawodnicy, którzy stale zmieniają kluby i skaczą z kwiatka na kwiatek. Owszem, jest jeszcze w kręgu mojego zainteresowania kilku piłkarzy, ale są to głównie młodzi ludzie. Myślę, że do drużyny dołączy maksymalnie trzech czterech i to wystarczy, aby grać ciut lepiej. Chciałem też sprowadzić jednego zawodnika z wyższej ligi, nawet spoza regionu, ale to wcale nie jest takie łatwe, nakłonić kogoś do gry w niższej klasie (według naszych informacji Spomlek interesuje się Maciejem Szmatiukiem z Piasta Gliwice - red.).
• Kto odchodzi z Radzynia?
- Nikt z wiodących postaci. Grzegorzowi Góralowi, Erwinowi Sobiechowi oraz Arkadiuszowi Łyskowi skończyły się wypożyczenia, których nie przedłużyliśmy.
• Miał pan w składzie również dwóch piłkarzy zza wschodniej granicy.
- Aleksandra Miatza i Aleksandra Kowalczuk. Obaj mają dopiero przyjechać, ale jesteśmy zainteresowani tylko pozostaniem tego pierwszego.
• Ofertę ze Avii Świdnik miał Łukasz Giza.
- Ale zostaje u nas. O propozycjach dla innych piłkarzy nic nie słyszałem.
• Jak będę dalej przebiegały przygotowania?
- 13 lipca zagramy pierwszy mecz kontrolny z Avią. 17 lipca wyjedziemy na 10-dniowe zgrupowanie do Straszęcina. Tam zmierzymy się m.in. z Resovią i Wisłoką Dębica.
• Będzie miał pan asystenta?
- Nie, za wszystko będę odpowiadał sam. Jedynie Artur Dadasiewicz będzie mi pomagał w zajęciach z bramkarzami.
• Jakie ma pan ambicje przed nowymi rozgrywkami?
- Nasz cel to grać jak najlepiej i zwyciężać. Oczywiście chcielibyśmy też powalczyć o awans.
Rozmawiał Artur Ogórek
Reklama













Komentarze