Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozmowa ze Zbigniewem Grzesiakiem, szkoleniowcem Lublinianki

• Przejął pan posadę trenera zespołu z Wieniawy po Waldemarze Wiatrze. Jaka jest pańska ocena na początku pracy? - Mogę jedynie mówić o sprawach czysto sportowych. W Lubliniance jest kilku doświadczonych graczy, którzy tworzą trzon zespołu. Do nich chcę włączać najzdolniejszych juniorów oraz piłkarzy z grup młodzieżowych. Chodzi bowiem o to, aby młodzi ogrywali się przy doświadczonych zawodnikach IV-ligowych. • Dlaczego chce pan stawiać właśnie na młodzież? - Młodych piłkarzy mamy prawie dwustu. W tak licznej grupie są bardzo zdolni zawodnicy, których chcemy wyłuskać i promować grą w drużynie seniorów. Naszym nadrzędnym celem w klubie jest stawianie na szkolenie grup młodzieżowych - w tym upatruję przyszłość pierwszego zespołu. • Przy kim mają się uczyć \"młodzi zdolni”? - Trzon pozostał praktycznie nie zmieniony. Jest kilku zawodników, którzy już w tej lidze oraz zespole trochę grają. Mam na myśli Mirka Zagrodniczka, Łukasza Pilipczaka, Patryka Grzegorczyka - to formacje defensywne. Nawet młody Grzesiek Szaruga ma już za sobą trochę występów. A są jeszcze przecież Maciej Sebastinaniuk i Krzysztof Gralewski. Mają doświadczenie, niech dzielą się nim z młodszymi kolegami. • Wspomniał pan o Gralewskim, na którego przecież czai się już świdnicka Avia... - Słyszałem... Nie mogę nikomu zabronić pójść do lepszej, dbającej o piłkarzy drużyny. Nie mamy już Maćka Kleszcza, który zawitał do Hetmana, prawdopodobnie do Świdnika odejdą też Łukasz Gromba i bramkarz Karol Herda. Natomiast co do Krzyśka... Ostatnio zrobił kurs instruktora zespołów młodzieżowych i mam dla niego konkretną propozycję pracy z jedną z naszych grup młodzieżowych. Będzie miał tutaj konkretne pieniądze, do tego jeszcze będzie miał korzyści z gry w pierwszym zespole. Co więcej, jest naszym wychowankiem, dochodzi zatem jeszcze aspekt sentymentalny...Myślę, że jednak dalej wybierze Lublin. • A jeśli nie? - Krzysiek jest rozsądnym człowiekiem, bardzo poukładanym. Jestem przekonany, że zanim podejmie decyzję zmiany barw klubowych, solidnie się nad tym zastanowi. • W sobotnim sparingu z Motorem przegraliście 0:3. Pierwsza połowa była jeszcze w miarę wyrównana, ale w drugiej Motor już przeważał... - Nie było jednak tak źle. Przyzwoicie prezentowaliśmy się w środku pola, chłopcy dobrze wytrzymali mecz kondycyjnie. No i trzeba dodać, że był to nasz pierwszy mecz kontrolny. • Jaki będzie cel Lublinianki w nadchodzącym sezonie? - Trudno mówić o jakiś konkretnych celach. Na pewno nie zamierzamy opuszczać IV ligi. Przede wszystkim stopniowe wprowadzanie i ogrywanie w pierwszym zespole młodzieży. • Na jak długo podpisał pan umowę z Lublinianką? - Na czas nieokreślony i myślę, że mając ponad 10-letnie doświadczenie w pracy trenerskiej z juniorami powinienem sobie poradzić z seniorami. Mam się czym dzielić, zdobywałem mistrzostwo Polski z Legią, trochę pograłem w polskiej ekstraklasie. Do tego jeszcze dochodzą inne kluby, m.in. Motor, GKS Bełchatów. Jest co zaprezentować innym. Rozmawiał Jarosław Czępiński

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama