Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PIŁKA NOŻNA * Zgrupowanie reprezentacji Polski kobiet w Nałęczowie

Dlaczego tak mało kobiet gra w piłkę nożną? Bo podobno trudno jest znaleźć jedenaście, które założą takie same stroje. W reprezentacji Polski nie ma jednak podobnych problemów. Wszystkie piłkarki są zdyscyplinowane. Wiedzą, że chcąc osiągnąć sukces muszą przestrzegać pewnych reguł. Od soboty w nałęczowskim ośrodku wypoczynkowym \"Energetyk” przebywa reprezentacja Polski kobiet. Piłkarki prowadzone przez trenera Jana Stępczaka przygotowują się do towarzyskiego dwumeczu z Ukrainą. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane w piątek o godz. 19. na stadionie Górnika Łęczna. Rewanż w niedzielę o godz. 17 w Stężycy. Zawodniczki trenują dwa razy dziennie. Mieszkają w pokojach dwu- i trzyosobowych. Wolny czas spędzają głównie w swoich kwaterach. Co robią najchętniej? - Nic takiego, nie imprezujemy. Oglądamy telewizję, gramy w bilard i karty. - Tak jak widać - mówi Anna Gawrońska, pokazując na stolik z rozłożoną talią kart. Mieszka w pokoju 407. Razem z Joanną Klawińską. W reprezentacji jest już od trzech lat. A piwo? Pijecie piwo? - Nooo, pijemy. Ale nie na obozie - dodaje Gawrońska. - Bo jakby się trener dowiedział, to od razu kazałby pakować walizki. Potwierdzają to pracownicy restauracji mieszczącej się na dole \"Energetyka”. - Przychodzą na śniadania, obiady i kolacje. Nie było przypadku aby, któraś z dziewczyn poprosiła o napój z pianką. Pokój nr 408. Tu zakwaterowane są trzy dziewczyny ze Śląska - Agnieszka Karcz, Marta Stobba i Agnieszka Winczo. Wszystkie grają w wicemistrzu Polski, Czarnych Sosnowiec. - Podoba nam się w Nałęczowie - podkreśla zgodnie cała trójka. - Atmosfera na obozie jest super. Fajnie nam się gada z dziewczynami z Cisów. Wolny czas przeznaczamy na odpoczynek. Treningi dwa razy dziennie są trochę męczące, ale bywało gorzej. Zwłaszcza podczas przygotowań zimą. Tu jest jednak większy luz. Nad osiemnastoosobową kadrą czujne oko trzyma sztab szkoleniowy. Oprócz Jana Stępczaka tworzą go Michał Waraczyński (asystent), Piotr Mowlik (trener bramkarek), Sławomir Orzanowski (kierownik drużyny), Krzysztof Niciejewski (lekarz) oraz Marta Michalak (masażystka). Ten ostatni duet czuwa nad prawidłową dietą kadrowiczek. Menu na dany dzień kuchnia zawsze konsultuje z nimi. Na przykład wczoraj na obiad była zupa ogórkowa, kasza gryczana z pulpetem, ciastko na deser oraz kompot. - Mogłoby być tego trochę więcej - przyznają dziewczyny. - Ale dajemy sobie radę. Mamy swoje zapasy. Pilnujemy się jednak, żeby nie przesadzić. Bo nasz trener może w każdej chwili \"zaprosić” nas na wagę. A to nie wróży nic dobrego... Marek Wieczerzak

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama