Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bubel patrol, dobry, bo tani

Dlaczego policja kupiła rozklekotane Aro? - Bo były dużo tańsze niż konkurencja - odpowiadają w Komendzie Głównej Policji. W ocenie policjantów auta nie nadają się do jazdy.
Ze 105 samochodów Aro kupionych przez polską policję, do naszego województwa trafiło osiem. Po kilku tygodniach użytkowania mają fatalną opinię, choć policja oficjalnie o tym nie chce mówić. - Dwa tygodnie temu moja jednostka dostała samochód tej marki, nowiutki prosto spod igły (...). Miał przejechane 300 km, już od początku nie działał obrotomierz. Kiedy wsiadłem do niego, z wielką trudnością, i chciałem ustawić wewnętrzne lusterko, to zostało mi w ręku” - napisał w portalu internetowym jeden z policjantów jeżdżących służbowym aro. - Samochód ma szereg usterek, po dwóch dniach użytkowania drzwi od pasażera zablokowały się, z tylnych drzwi powypadały wszystkie uszczelki. Za kierownicą jest mało miejsca, nawet dla osoby o wzroście 170 cm. Nie wspomnę już o miejscu z tyłu, gdzie jest trudno wsiąść, a co mówić, żeby wepchnąć tam agresywnego zatrzymanego. - Jakość powłoki lakierniczej nie jest taka jak w Lexusie - mówi oględnie podkomisarz Bogdan Mąka, wiceszef Wydziału Transportu KWP w Lublinie. - Wszystkie samochody są obecnie w Wydziale Transportu KWP i czekają na swój przydział. Wiem, że trafią do komend położonych poza aglomeracjami, tam gdzie potrzebny jest napęd na cztery koła. Nieoficjalnie jednak i lubelscy policjanci przyznają, że aro do dobrego auta bardzo wiele brakuje. - Trzeba było je poskręcać, żeby w ogóle ruszyły - mówi jeden z funkcjonariuszy. Po sygnałach dziennikarzy, że samochody do niczego się nie nadają, KGP zleciła wszystkim komendantom wojewódzkim przygotowanie opinii na temat ich jakości. - Chcemy dowiedzieć się, jak naprawdę sprawują się te auta. Dopiero wtedy zdecydujemy, jakie podjąć dalej kroki - mówi Alicja Hytrek, rzecznik komendanta głównego. Komenda tłumaczy, że kupiła Aro, bo były dużo tańsze niż auta konkurencji. - Do przetargu zgłosiły się dwie firmy. Jedna zaoferowała Aro za 63 tysiące złotych, druga samochody suzuki za ponad 100 tysięcy - tłumaczy Hytrek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama