Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Za wagary do domu dziecka

Elżbieta Czyrw ze Szczebrzeszyna ma oddać trójkę swoich dzieci do domu dziecka, bo wagarowały. – Sąd nas skrzywdził – mówi kobieta.
– Będę walczyła, dzieci nie oddam. Wysłanie dzieci Elżbiety Czyrw do sierocińca nakazał pod koniec lipca Sąd Rejonowy w Zamościu. Wcześniej rodzina miała kuratora sądowego. Według specjalistów z Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego, Elżbieta Czyrw nie potrafi zapewnić dzieciom należytej opieki. Chodzi o wagarowanie. 13-letnia Karolina dwa razy powtarzała klasę, a teraz znowu nie będzie klasyfikowana. Na 940 godzin lekcyjnych opuściła 729. Jej 14-letni brat także prawie nie chodzi do szkoły. Nie zdał w tym roku trzeci raz. Także 9-letni Sebastian był w ubiegłym roku szkolnym tylko 52 dni w szkole. Sądowi pedagodzy uznali, że dzieci trzeba umieścić w domu dziecka. Podobnie ocenia Elżbieta Szyduczyńska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Szczebrzeszynie. – Matka nie jest w stanie spowodować, aby dzieci się uczyły. Mają się zmarnować? – Moje dzieci nie chodzą głodne i brudne. Nikt ich nie bije. Za co sąd nas karze? – pyta zrozpaczona matka. – Dzieci wagarowały. Za to trzeba je rozdzielić z matką? Rodzina Czyrwów mieszka w bloku komunalnym bez kanalizacji i centralnego ogrzewania. Ich mieszkanie to dwa pokoiki i aneks kuchenny, w sumie 40 mkw. Żyje tam 9 osób: matka oraz 8 jej dzieci w wieku 7–30 lat. Najmłodsza pociecha cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Rodzina żyje z zasiłku rodzinnego i pielęgnacyjnego. W sumie dostaje miesięcznie 1,8 tys. zł. – W naszym bloku mieszkają różni ludzie – tłumaczy Elżbieta Czyrw. – To nie margines, tylko bieda. Wtóruje jej 30-letnia córka, Małgorzata. – Jesteśmy zwykłą rodziną – mówi. – Ojciec się nami nie interesuje, ale sobie radzimy. Razem z 29-letnim bratem dorabiamy, gdzie się tylko da. Niczego nam nie brakuje. Karolina, trzynastolatka, ciągle płacze. – Nic nie rozumiecie – szlocha. – Do domu dziecka nie pójdę. Nie jestem sierotą. Mam swoją mamę. Decyzja sądu nie jest jeszcze prawomocna. Elżbieta Czyrw zamierza się od niej odwołać i walczyć o dzieci przed Sądem Okręgowym w Zamościu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama