W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu fazy play-off I ligi żużlowcy TŻ Sipma ulegli ekipie Marmy Polskie Folie Rzeszów 42:48. Spotkanie było bardzo wyrównane o czym świadczy fakt,
że aż dziesięć biegów kończyło się remisami,
a o zwycięstwie gości zadecydował dopiero przedostatni wyścig.
Karol Grzywacz
07.08.2005 22:46
Zawody rozpoczęły się od podwójnego zwycięstwa gości. Para rzeszowskich młodzieżowców nie dała szans lubelskim juniorom. Bardzo ciekawy przebieg miał wyścig drugi. Na wyjściu z ostatniego łuku prowadzącemu Darkowi Śledziowi zdefektował motocykl, przez co zawodnik gości spowodował upadek Daniela Jeleniewskiego. Żużlowcy Marmy zwyciężyli 4:2 jednak arbiter spotkania po chwili zastanowienia wykluczył Śledzia, a na konto Jeleniewskiego, który nie przejechał linii mety, dopisany został jeden punkt, dzięki czemu lublinianom udało się zremisować. W trzeciej gonitwie bardzo ładnym atakiem popisał się Tomasz Piszcz, wyprzedzając na dystansie Niklasa Klingberga. Jadącemu na trzecim miejscu Rempale zdefektował motocykl. TŻ zmniejszyło przewagę Marmy do dwóch punktów. Na wielkie brawa zasłużył Joonas Kylmakorpi, który pokazał, że nie ma dla niego straconych pozycji. Tak było między innymi w biegu szóstym, w którym Fin stoczył pasjonujący pojedynek z Klingbergiem, którego „objechał” w pięknym stylu, wywołując na trybunach owację na stojąco. Swoją wysoką dyspozycję lubelski stranieri potwierdził też w biegu ósmym. Po przegranym starcie ruszył w szaleńczą pogoń za parą rzeszowian wyprzedzając najpierw Barana, a na ostatnich metrach o błysk szprychy – Śledzia. W dwunastej odsłonie doszło do groźnie wyglądającego karambolu, w którym uczestniczyli wszyscy zawodnicy. Na wejściu w pierwszy łuk było bardzo ciasno. Startujący z pierwszego pola Mariusz Franków nie złożył motocykla i spowodował upadek pozostałych uczestników wyścigu. Szczęśliwie dla lublinian sędzia zezwolił na powtórkę w czteroosobowym składzie. Żużlowcy Sipmy wygrali 4:2, doprowadzając do wyniku 35:37. W kolejnym biegu padł remis. Goście zapewnili sobie triumf w czternastym biegu. Kuciapa i Śledź pokonali Jeleniewskiego, a Pietraszko zanotował defekt. W tym momencie Marma miała sześć punktów przewagi nad TŻ, którą utrzymała do końca spotkania.
Goście byli zadowoleni z wyniku, ponieważ w perspektywie mają rewanż (14 sierpnia) na własnym torze. Dzięki sześciopunktowej zaliczce znacznie zbliżyli się do półfinału, a TŻ, w którym na słowa uznania zasłużył przede wszystkim Kylmakorpi (juniorzy słabi jak zawsze), może powoli myśleć o kolejnym, na szczęście, I-ligowym sezonie.
Komentarze