Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Polska drużyna najlepsza na świecie

Polski zespół w składzie: Tomasz Gollob (kapitan), Jarosław Hampel, Piotr Protasiewicz, Grzegorz Walasek i Rune Holta w kapitalnym stylu wywalczyła we Wrocławiu Drużynowy Puchar Świata. Drugich w klasyfikacji Szwedów polscy żużlowcy wyprzedzili aż o 28 punktów.
Po trzech biegach Polacy przegrywali. W pierwszym starcie bez punktu na mecie zameldował się bezkonkurencyjny w czwartkowym barażu Grzegorz Walasek. Na początku rywalizacji prowadzili Szwedzi, jednak kolejny, czwarty wyścig wygrał Jarosław Hampel i Polacy zrównali się punktami z zespołem Trzech Koron. W piątym biegu drugi był Protasiewicz, a ponieważ zdefektowała maszyna Petera Karlssona, reprezentanci Polski objęli prowadzenie, którego już do końca zawodów nie oddali. Polacy byli niezwykle waleczni i nawet gdy nie mieli szans na zwycięstwo, bili się o każdy punkt. Tak było w siódmym biegu, kiedy to Holta do końca rywalizował z Nielsem Kristianem Iversenem o trzecie miejsce i... wygrał. Niesamowity przebieg miał następny wyścig. Gollob przegrał start i w walce o prowadzenie potrącił motocykl jadącego przed nim Simona Steada. Jednak nie zdeprymowało to czołowego polskiego żużlowca, który po dwóch okrążeniach wyprzedził przy bandzie Anglika i na mecie zameldował się na pierwszym miejscu. Za plecami Polaków, którzy już po 20 wyścigu zapewnili sobie triumf, pasjonująca walkę o srebrne medale stoczyli Szwedzi i Duńczycy. Obie drużyny wprowadzały do wyścigów jokerów, a kiedy Hans Andersen zdobył w ten sposób 4 pkt, Dania zrównała się punktami ze Szwecją (po 21). Jednak za chwilę jako joker pojechał Andreas Jonnsson, który również wzbogacił konto o 4 pkt. Szwedzi ponownie wysunęli się na drugie miejsce, które obronili, mimo że przed ostatnim startem mieli tylko punkt przewagi nad najgroźniejszymi przeciwnikami. Andersen nie wykorzystał jednak szansy, zajął ostatnie miejsce, co oznaczało, że jego zespół zdobył jedynie brąz. Szwedzi wywalczyli drugie miejsce, mimo słabej postawy lidera zespołu i cyklu Grand Prix, Tony Rickardssona. Pięciokrotny mistrz świata zdobył w sześciu startach tylko 7 pkt, a kibice na trybunach zastanawiali się, kiedy ostatni raz Szwed w jednych zawodach trzykrotnie przyjeżdżał na szarym końcu. – Skoncentrowaliśmy się dziś na walce o drugie miejsce, bo widać było, że Polacy są dla nas za dobrzy. To rozczarowujące, że po dwukrotnym w ostatnich latach zwycięstwie w DPŚ, nie mogliśmy obronić tego trofeum – stwierdził Tony Rickardsson. Jarosław Hampel powiedział po zawodach: Jesteśmy niesamowicie zadowoleni. Długo, sporo lat czekaliśmy na taki sukces. Supernoc, wspaniali kibice, których doping niósł nas, jak na skrzydłach. – Bardzo długo czekaliśmy na ten moment. Przez najbliższy rok każdy z nas będzie sobie tę noc przypominał – dodał Piotr Protasiewicz. Rune Holta: Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem coś osiągnąć z polskim zespołem. Nie miałbym nigdy najmniejszych szans, żeby podobny sukces świętować z reprezentacją Norwegii.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama