EKSTRAKLASA PIŁKARZY RĘCZNYCH * Rozmowa z Robertem Nowakowskim, zawodnikiem Wisły-Azoty Puławy
- 17.08.2005 11:09
W meczach sparingowych ze Stalą Mielec w barwach Wisły-Azoty Puławy zadebiutowała czwórka zawodników. Kibice po raz pierwszy mogli zobaczyć w akcji Marcina Kurowskiego, Jakuba Pagosa, Marka Kubiszewskiego oraz Roberta Nowakowskiego. I to właśnie ten ostatni zaprezentował się najlepiej, rzucając w obu meczach łącznie dziewiętnaście goli.
• Jak na okres przygotowawczy prezentuje pan wysoką formę
- Bo na dzień dzisiejszy czuje się dobrze. Motorycznie do sezonu jestem przygotowany, podobnie jak pozostali koledzy z zespołu. Na pewno potrzebuję jeszcze zgrania z drużyną. Musimy przećwiczyć pewne elementy gry, taktykę.
• Oczekiwania trenera Bogdana Kowalczyka są spore.
- Na pewno trener liczy na moją dojrzałość, co wynika z racji wieku. Mam mieć \"zimną głowę”, wprowadzać spokój i porządek na parkiecie.
• Długo się pan zastanawiał nad propozycją Wisły-Azoty?
- Przyznam, że tak. Miałem kilka opcji. Zdecydowałem się jednak jeszcze sezon pograć.
• Domniemam więc, że nosił się pan z zamiarem zakończenia kariery.
- Zgadza się.
• Co więc przesądziło o przejściu do Puław?
- Na ogół staram się nie odmawiać osobom, które proszą mnie o pomoc. Puławy to moje rodzinne miasto i chcę aby była w nim ekstraklasa. Wiadomo, że jeśli Wisła-Azoty miałaby spaść po sezonie, trudno byłoby odbudować obecną pozycję.
• Zespół wzmocniło pięciu zawodników...
- Dobrym posunięciem było ściągnięcie Marcina Kurowskiego, który grał w Szwecji. Wiadomo, że każdy zawodnik mający za sobą występy w lidze zagranicznej to klasa sama w sobie. Podobnie jest z Jakubem Pagosem, który poważnie wzmocni środek pola. Przydałoby się jeszcze pozyskać klasowego zawodnika na rozegranie, ale sam doskonale wiem, jak ubogi jest krajowy rynek.
• Celem Wisły-Azoty, podobnie jak każdego innego beniaminka, jest utrzymanie w lidze.
- I jest ono bardzo realne! Najważniejsze, żeby cały zespół wierzył w to i do każdego meczu podchodził z pełnym zaangażowaniem W naszej ekstraklasie, każdy z każdym może wygrać.
Rozmawiał: Marcin Prażmowski
Reklama













Komentarze