Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

EKSTRAKLASA PIŁKARZY RĘCZNYCH * Rozmowa z Robertem Nowakowskim, zawodnikiem Wisły-Azoty Puławy

W meczach sparingowych ze Stalą Mielec w barwach Wisły-Azoty Puławy zadebiutowała czwórka zawodników. Kibice po raz pierwszy mogli zobaczyć w akcji Marcina Kurowskiego, Jakuba Pagosa, Marka Kubiszewskiego oraz Roberta Nowakowskiego. I to właśnie ten ostatni zaprezentował się najlepiej, rzucając w obu meczach łącznie dziewiętnaście goli. • Jak na okres przygotowawczy prezentuje pan wysoką formę - Bo na dzień dzisiejszy czuje się dobrze. Motorycznie do sezonu jestem przygotowany, podobnie jak pozostali koledzy z zespołu. Na pewno potrzebuję jeszcze zgrania z drużyną. Musimy przećwiczyć pewne elementy gry, taktykę. • Oczekiwania trenera Bogdana Kowalczyka są spore. - Na pewno trener liczy na moją dojrzałość, co wynika z racji wieku. Mam mieć \"zimną głowę”, wprowadzać spokój i porządek na parkiecie. • Długo się pan zastanawiał nad propozycją Wisły-Azoty? - Przyznam, że tak. Miałem kilka opcji. Zdecydowałem się jednak jeszcze sezon pograć. • Domniemam więc, że nosił się pan z zamiarem zakończenia kariery. - Zgadza się. • Co więc przesądziło o przejściu do Puław? - Na ogół staram się nie odmawiać osobom, które proszą mnie o pomoc. Puławy to moje rodzinne miasto i chcę aby była w nim ekstraklasa. Wiadomo, że jeśli Wisła-Azoty miałaby spaść po sezonie, trudno byłoby odbudować obecną pozycję. • Zespół wzmocniło pięciu zawodników... - Dobrym posunięciem było ściągnięcie Marcina Kurowskiego, który grał w Szwecji. Wiadomo, że każdy zawodnik mający za sobą występy w lidze zagranicznej to klasa sama w sobie. Podobnie jest z Jakubem Pagosem, który poważnie wzmocni środek pola. Przydałoby się jeszcze pozyskać klasowego zawodnika na rozegranie, ale sam doskonale wiem, jak ubogi jest krajowy rynek. • Celem Wisły-Azoty, podobnie jak każdego innego beniaminka, jest utrzymanie w lidze. - I jest ono bardzo realne! Najważniejsze, żeby cały zespół wierzył w to i do każdego meczu podchodził z pełnym zaangażowaniem W naszej ekstraklasie, każdy z każdym może wygrać. Rozmawiał: Marcin Prażmowski

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama