W pierwszych w nowym sezonie trzecioligowych derbach województwa lubelskiego świdnicka Avia pokonała na własnym boisku Hetmana Zamość. Gospodarze rozstrzygnęli losy meczu w 46 min, kiedy celnym strzałem popisał się Paweł Pranagal.
Spotkanie wzbudziło duże zainteresowanie kibiców. Do Świdnika przyjechała spora grupa sympatyków Hetmana, sprawiając trochę problemów policji. Na szczęście stróżowie prawa uporali się z niesfornymi \"fanami” futbolu. Gorąca atmosfera udzieliła się także zawodnikom, którzy nie oszczędzali zdrowia i chociaż sportowy poziom spotkania nie był najwyższy, to twardej walki nie brakowało.
Zamościanie marzyli o pierwszym zwycięstwie (po dwóch remisach), natomiast świdniczanie chcieli zmazać plamę porażki w Busko Zdroju. Avii udało się zrehabilitować, a Hetman musi odłożyć swoje marzenia do następnej kolejki.
Pierwsza faza wczorajszej konfrontacji była dosyć wyrównana. Obie drużyny grały ostrożnie, czując respekt przed rywalami. Dopiero po kwadransie świdniczanie zaczęli atakować śmielej, chociaż nie stwarzali klarownych sytuacji,. Najczęściej próbowali szczęścia w strzałach z dystansu. Z kolei kontrataki Hetmana przeważnie kończyły się przed polem karnym. W pierwszej odsłonie świdniczanom najpoważniej zagroził Artur Chałas, ale po jego uderzeniu piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi Paweł Pranagal strzelił z kilku merów, jednak Mateusz Karnas stał we właściwym miejscu. Od tego momentu gra Avii zaczęła się rozkręcać. Zamościanie coraz częściej nie nadążali za gospodarzami, ratując sytuacje faulami. W tej części meczu goście zarobili cztery żółte kartki.
W 28 min Rafał Wiącek wyłuskał piłkę, decydując się na indywidualną akcję, zakończoną uderzeniem z 18 m, obok bramki. Jeszcze bliżej celu był Pranagal, ale po jego strzale futbolówka minimalnie minęła słupek. Chwilę później niecelnie uderzył Sebastian Orzędowski, a przed przerwą idealną okazję miał Łukasz Gromba, po świetnym zagraniu głową Pranagala. Gromba strzelił z pierwszej piłki, lecz znowu na przeszkodzie stanął Karnas.
Po zmianie stron świdniczanie dopięli swego. W 46 min Gromba dośrodkował do pozostawionego bez opieki Pranagala, a ten \"szczupakiem” uzyskał prowadzenie dla swojego zespołu. Strata gola ucieszyła miejscowych kibiców, a zupełnie zbiła z tropu zamościan, zaskoczonych takim obrotem sprawy. W 48 min Orzędowski mógł podwyższyć wynik (strzelił z 20 m), ale Karnas popisał się kapitalną interwencją. Od 60 min groźne akcje zaczął przeprowadzać Hetman, wykorzystując cofnięcie się świdnickich graczy. Kilka razy na polu karnym gospodarzy było gorąco. Bardzo dobrą sytuację (po zagraniu Tomasza Sobczyka) miał Łukasz Lalik. Strzelił z kilku metrów, a Łukasz Gieresz obronił instynktownie. Bramkarz Avii dosyć pewnie grał na linii, natomiast słabiej spisywał się na przedpolu, dlatego dużo zamieszania wywoływały centry zamościan. W 73 min Gieresza wyręczył Tomasz Bednaruk, wybijając piłkę po strzale Jacka Ziarkowskiego, który kiedyś występował w barwach Avii. Trzy minuty później Prangal jeszcze raz dał o sobie znać, przenosząc piłkę nad zamojską bramką.
Artur Toruń
Avia Świdnik - Hetman Zamość 1:0 (0:0)
BRAMKA
Pranagal (46 min).
SKŁADY
Avia: Gieresz - Czępiński, Machnikowski, Bednaruk, - Szewc (61 Misztal), Orzędowski, Wojciechowski, Wiącek, Zawadzki (90 Borowiec) - Gromba, Pranagal (82 Galiński).
Hetman: Karnas - Sawic (78 Lipiec), Przybyszewski, Saramak, Reyer - Pliżga, Kleszcz, Kita, Sobczyk - Chałas (55 Lalik), Iwanicki (63 Ziarkowski).
Żółte kartki: Machnikowski (A) - Sawic, Kita, Kleszcz, Chałas (H).
Sędziował: Marek Karkut (Warszawa). Widzów - 1500.
Komentarze