Piłkarki Cisów Nałęczów nie miały żadnych problemów z pokonaniem Stilonu Gorzów. Podopieczne trenera Zbigniewa Bartnika wygrały 4:0. Mogły znacznie więcej, ale po raz kolejny zabrakło im skuteczności. - Nie wszystkie mecze będą się kończyły wysokimi wynikami. Ważne, że dziewczyny te bramki strzelają i wypracowują sobie sytuacje - skomentował szkoleniowiec Cisów.
Od początku meczu przewaga należała do gospodyń. W ich szeregach szczególnie widoczna była Katarzyna Barlewicz, która oprócz inspirowania ataków, udanie interweniowała w defensywie. Barlewicz kilka razy popisała się bardzo dobrymi podaniami otwierającymi drogę do bramki Stilonu. Niestety, na przeszkodzie do zdobycia gola stawała strzelecka indolencja jej koleżanek lub dobra postawa bramkarki gości. To właśnie Bralewicz w 13 min zdecydowała się na strzał z dystansu, zaś piłka zatrzepotała w siatce. Na drugą bramkę trzeba było czekać do ostatniej minuty pierwszej połowy. Po zagraniu Anny Dąb w dobrej sytuacji znalazła się Dorota Jamróz i strzałem z bliska podwyższyła na 2:0.
W drugiej odsłonie nałęczowianki zupełnie zdominowały grę. Edyta Kanclerz dopiero w końcowej fazie miała trochę pracy. Gospodynie miały sporo okazji aby zdobyć kolejne gole, ale piłka jak na złość nie chciała wpaść do siatki. Przełom nastąpił w 63 min. Na strzał z dystansu zdecydowała się Sylwia Dzida. Interwencja bramkarki był tak niefortunna, że piłka znalazła się pod nogami Jamróz, a ta wiedziała co z nią zrobić. Czwartą bramkę dla Cisów strzeliła Dzida, która również z bliska dobiła piłkę, po tym jak strzał Sznyrowskiej sparowała Magdalena Łyjak. - Eee, jest już po meczu - stwierdził jeden z kibiców na trybunach. - A wiadomo? Jeszcze może być remis. Niemcy też słabo grają, a wygrywają - odpowiedział żartobliwie inny.
Do końca spotkania wynik jednak nie uległ zmianie. Po trzech kolejkach Cisy zajmują pozycję wicelidera. Nie straciły jeszcze żadnej bramki. Ale mają do rozegrania zaległy mecz z mistrzem Polski AZS Wrocław, w którym o korzystny wynik będzie bardzo trudno. Lada dzień do nałęczowskiej drużyny dołączy Anna Tymińska z TS Mitech Żywiec, która była etatową reprezentantką Polski do lat 17. Teraz została włączona do kadry U-19 prowadzonej przez Roberta Góralczyka.
Marek Wieczerzak
Komentarze