Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Truciciel poluje spod kapelusza

Dwaj mężczyźni zatruci muchomorem sromotnikowym trafili do w lubelskiego szpitala. Pierwszy jest spod Lubartowa. - Razem z kolegą jadł grzyby usmażone na patelni - mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału toksykologii szpitala im. Jana Bożego w Lublinie.
- Koledze nic nie jest, bo widocznie nie trafił na truciciela. Za to u naszego pacjenta pojawiły się po 12 godzinach od zjedzenia objawy zatrucia. Badania potwierdziły, że to muchomor sromotnikowy. Drugi zatruty muchomorem pochodzi z Kraśnika. Grzyby jadł sam. Pierwsza w tym roku ofiara sromotnika, którą była 52-letnia mieszkanka Wąwolnicy, wyszła już ze szpitala. Jest pod stałą kontrolą lekarską i na ścisłej diecie. Kobieta zjadła potrawę z uzbieranych przez siebie grzybów. Niestety, pomyliła pieczarkę polną z muchomorem - mimo że grzyby zbiera od dziecka. Grzyboznawcy ostrzegają, że młoda pieczarka jest bardzo podobna do truciciela. Dlatego najlepiej z zebranymi okazami przyjść do sanepidu i poradzić się fachowców. Punkty poradnictwa dla grzybiarzy są otwarte przy powiatowych stacjach sanepidu na terenie całego województwa. Aby uniknąć pomyłki, należy zwrócić uwagę na charakterystyczne cechy muchomora widoczne gołym okiem i łatwe do uchwycenia. - Ma kilka cech w wyglądzie, których nie mają grzyby jadalne - mówi Regina Konaszewicz, grzyboznawca z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. - Jego blaszki są białe. Na trzonie ma kołnierzyk, który jest nieruchomy. U podstawy rozszerza się bulwiasto. Koniec tej bulwy jest zakończony torbiastą pochwą. (step)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama