Z różami i kaszą w szeroki świat
Dwa klastry na dobry początek już działają: kaszy gryczanej i chmielu. Wkrótce powstaną nowe. Wszystko po to, by promować w Polsce i świecie nasze regionalne produkty.
- 02.09.2005 19:45
Klastry to nic innego jak grupy zrzeszające wszystkich, którzy mają coś wspólnego z charakterystycznym na danym terenie produktem. Promują go, walczą o jego dobre imię. Właśnie tak specjaliści komputerowi z Doliny Krzemowej w USA, pierwszego klastra na świecie, przekonali resztę, że tylko ich pomysły są najlepsze. Siłę klastra najlepiej obrazuje protest producentów szampana. Francuscy plantatorzy wymogli na Rosji zaprzestania nazywania szampańskim tamtejszych win musujących.
Takie organizacje od niedawna działają także na Lubelszczyźnie. Dwa klastry już są skompletowane: jeden skupiony wokół producentów kaszy gryczanej z powiatów biłgorajskiego i janowskiego, drugi – chmielarski z Powiśla. – Weszliśmy do grupy, choć nie do końca wiemy, co to nam da – przyznaje Przemysław Gębala z Urzędu Gminy w Karczmiskach.
– Bo to okaże się dopiero, gdy wszyscy określą, jakie są problemy, priorytety itp. – wyjaśnia Michał B. Różański, konsultant firmy „Enterplan”, organizującej klastry. – A to zostanie ustalone podczas spotkań i szkoleń.
Obie grupy zrzeszają producentów (chmielu lub kaszy), firmy skupujące, przetwórców i lokalne samorządy. – Kaszę produkuje się u nas z miejscowej gryki od wieków – mówi Waldemar Futa z Urzędu Miasta w Janowie Lubelskim. – Chcemy ją wypromować oraz wytwarzane z niej wyroby. Piróg biłgorajski i kaszak janowski są już znane w Polsce. Także dzięki Festiwalowi Kaszy, który organizujemy od kilku lat.
„Enterplan” zbiera też trzy kolejne klastry: różany z Końskowoli, brokułowy z Łaszczowa oraz miodowy z powiatów biłgorajskiego, janowskiego i zamojskiego. – Ale nie jest to łatwe – dodaje Różański. – Klaster pomidorowy z Sandomierza montowaliśmy cztery lata. Teraz mamy problem z różanym.
Lubelszczyzna ma jeszcze wiele specjałów, których promocją mogą się zająć klastry. To m. in. fajsławickie zioła, abramowski kozłek lekarski, chodelska i kraśnicka malina czy łukowskie buty. – Jeśli dostaniemy pieniądze na organizację klastrów, będziemy tworzyć następne – zapewnia Aldona Madaj z Enterplanu.
Reklama













Komentarze