Reklama
Pod okiem trenerów Krzysztofa Ziemoląga i Romana Myśliwca odbył się w lubelskiej hali MOSiR historyczny pierwszy trening połączonych sił zespołów Startu i AZS. Po uzgodnieniach, że w drużynie znajdzie się po siedmiu zawodników z obu klubów, na inauguracyjnych zajęciach zdecydowanie jednak przeważali byli koszykarze \"czerwono-czarnych”. Z bardziej znanych zawodników akces do nowego klubu Start-AZS zgłosili: Paweł Kosior, Arkadiusz Pelczar, Piotr Ostrowski, Bartosz Ostrowski, Bartosz Borkowski i Artur Bidyński ze Startu oraz z AZS: Jacek Olejniczak, Dariusz Lipowski, Michał Nowakowski, Paweł Hołota, Michał Samborski, Paweł Kowalski i Piotr Jagoda. Pierwszy mecz lublinianie rozegrają za trzy tygodnie z Pogonią Ruda Śląska. Promocję do I ligi uzyska pierwszy zespół w tabeli. Drugi szans awansu może jeszcze szukać w spotkaniach barażowych.
Krzysztof Ziemoląg: Na pierwszym treningu mieliśmy 15 zawodników. Kto znajdzie się w pierwszym zespole zadecydują umiejętności, a nie żadne uzgodnienia. Co by nie powiedzieć, jest to \"kawał zespołu”, ale i cel przed nami nie taki łatwy do zrealizowania. By zgrać nową drużynę potrzeba czasu i wiele pracy. Czekamy na przyjazd zza granicy Nowakowskiego i Jagody. Lada dzień ma dojechać Lipowski. Nie trenują kontuzjowani Borkowski i Bidyński. Mimo to optymistycznie patrzę w przyszłość i wierzę, że wspólnie zrealizujemy nałożone na nas zadanie.
Roman Myśliwiec: Cel nowego zespołu jest jasny. Ale trzeba pamiętać że nie zawsze połączenie dwóch średniaków buduje drużynę orłów. Mimo że personalnie jesteśmy mocni, to na zgranie trzeba będzie poświęcić dużo czasu. W kadrze znajdują się w większości zawodnicy lubujący się w rywalizacji w ilości zdobywanych punktów. Niestety niektórzy będą musieli zrezygnować z tego współzawodnictwa. Może to być dla kilku zbyt uciążliwe. Podobnie jak sytuacja zawodników, którzy nie znajdą miejsca w kadrze pierwszego zespołu.
Andrzej Frączkowski
Reklama













Komentarze