Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PIŁKA RĘCZNA * Rozmowa z Ewą Damięcką, zawodniczką SPR ICom

W najbliższą niedzielę rozgrywki ligowe zainauguruje żeńska ekstraklasa. SPR ICom mecz pierwszej kolejki ze Zgodą Ruda Śląska przełożył na wtorek (13 bm.). Wszystko za sprawą rewanżowego spotkania (w niedzielę o godz. 18.30) mistrzyń Polski z Havelsan Ankara w eliminacjach do Ligi Mistrzyń. SPR Icom, mimo że w Turcji przegrał, nie stoi na straconej pozycji i nadal ma spore szanse awansu. Warunek jest jeden - trzeba w niedzielę wygrać przewagą co najmniej dwóch bramek. Wczoraj lublinianki powróciły do kraju i zaraz po przylocie pojechały do Nałęczowa, gdzie przeszły odnowę biologiczną. - Na pewno niedosyt pozostał. Wróciłyśmy z porażką, chociaż mogłyśmy pokusić się o wygraną - przyznaje Ewa Damięcka, kołowa SPR ICom. • Havelsan okazał się wymagającym rywalem? - Mnie grało się bardzo ciężko. W hali panowała wysoka temperatura, a grę utrudniał parkiet. Po raz pierwszy grałyśmy na takiej \"gumowej” nawierzchni. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie może to być jedynym usprawiedliwieniem naszej porażki. • Po meczu prezes Andrzej Wilczek mówił, że momentami nie walczyłyście na pełnych obrotach. Tak jakbyście przestraszyły się rywalek... - Włożyłyśmy w to spotkanie dużo zdrowia i serca. Były momenty, w których sami sędziowie nas wybijali z rytmu podejmując kilka niezrozumiałych decyzji. Dowodem na to, że walczyłyśmy do końca niech będą ostatnie sekundy meczu, w których zniwelowałyśmy czterobramkową stratę. • Przed wyjazdem do Ankary bank informacji o Havelsan był bardzo skromny. Teraz jesteście już \"mądrzejsze”. - Faktycznie Havelsan był sporą niewiadomą, nie miałyśmy o tym zespole nawet \"pół” informacji. Przez to trudno było nam wejść w mecz. Teraz wiemy na co stać Turczynki. Są bardzo silne fizycznie i dysponują wysoką obroną, w której najniższa zawodniczka ma 180 centymetrów wzrostu. Co do wyszkolenia technicznego, to z tym jest różnie. Zauważyłam dwie piłkarski prezentujące klasę europejską, pozostałe niczym szczególnym się nie wyróżniły. • Przeciwko Hevelsan miałyście dobry moment gry. Drużyna się rozkręciła, odskoczyła nawet na trzy bramki przewagi i... po chwili zostało to roztrwonione. - Często udawało nam się dochodzić do pozycji rzutowej, jednak szwankowała skuteczność. I to był zasadniczy powód naszej porażki. Do tego doszły proste błędy w rozegraniu. • Czasu na analizę i wyciąganie wniosków nie ma wiele, bowiem rewanż już w niedziele. - To będzie zupełnie inne spotkanie niż w Turcji. Teraz to my musimy narzucić swój styl gry, atakować od pierwszych minut. Zapewne nie raz obejrzymy zapis wideo meczu z Havelsan i dokładnie rozpracujemy rywalki. Jestem przekonana, że przed własną publicznością odniesiemy zwycięstwo dające nam awans. Rozmawiał Marcin Prażmowski

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama