Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolejna porażka lubelskiego III-ligowca * Tłoki znowu lepsze od Motoru

W poprzednim sezonie Tłoki wyprzedziły Motor na finiszu III-ligowych rozgrywek, zajmując drugie miejsce w tabeli, premiowane barażami o awans. Gorzyczanie wygrali wiosną z drużyną trenera Jerzego Krawczyka 2:1. Przed jesiennymi zmaganiami w obydwu zespołach doszło do wielu istotnych zmian. Motor wzmocnił skład, Tłoki osłabiły się, jednak wynik kolejnej konfrontacji był taki sam. Znacznie słabsze niż w poprzednich rozgrywkach Tłoki znowu zwyciężyły Motor, chociaż wcześniej przegrały aż pięć spotkań z rzędu. To nie najlepiej świadczy o poczynaniach lubelskiego zespołu, dla którego żarty już się skończyły. Zarząd klubu zapowiada radykalne zmiany. O ich skali przekonamy się w nadchodzącym tygodniu. W tej chwili Motor musi uporać się wieloma problemami. Najważniejszą sprawą jest odzyskanie pozwolenia na organizacje imprez w Lublinie. Wiele trzecioligowych drużyn podwójnie mobilizuje się przed meczami z Motorem, a Toki są następną ekipą (po Górniku Wieliczka i Avii Świdnik - red.), która zdołała utrzeć nosa faworytowi rywalizacji o II ligę. Dobry powrót do gorzyckiego zespołu zaliczył bramkarz Stanisław Wierzgacz. Obie bramki dla gospodarzy padły po rzutach rożnych. Miejscowych kibiców ucieszyła zwłaszcza ta pierwsza i... zupełnie zaskoczyła gości. W 7 min do centry Pawła Szafrana najszybciej wystartował Łukasz Laskowski, który pokonał Bartosza Rachowskiego. Nieco później Laskowski strzelił jeszcze raz, ale tym razem trafił w bramkarza Motoru. Później kilkakrotnie groźnie uderzał Przemysław Pałkus, a Motor jakby zgasł na całe 45 min. Tuż przed przerwą mógł jednak wyrównać. Po rzucie wolnym \"główkował” Dawid Ptaszyński. Piłka odbiła się od murawy i o kilka centymetrów minęła słupek. Druga połowa zaczęła się idealnie dla gospodarzy. W 46 min Anatolij Ławryszyn wykorzystał dośrodkowanie Michała Gielarka i było już 2:0. Kwadrans później starty mogły by większe, ale na szczęście Laskowski z Pałkusem długo zwlekali z zakończeniem akcji i w końcu drugi z nich przestrzelił. Dopiero w końcowych 30 min Motor zaczął grać lepiej, tak jak powinien od początku. Dwukrotnie strzelał Marcin Popławski. Przy pierwszym uderzeniu Wierzgacz nawet przewidział zamiar lublinianina, ale strzału z 5 metrów nie mógł obronić. Zaraz po wznowieniu Popławski znów dostał piłkę i tym razem przymierzył z dystansu. Niestety, nie trafił w światło bramki, choć od celu dzieliły go centymetry. (tor) Tłoki Gorzyce - Motor Lublin 2:1 (1:0) BRAMKI 1:0 - Laskowski (7), 2:0 - Ławryszyn (46), 2:1 - Popławski (79). SKŁADY Tłoki: Wierzgacz - Syguła, Wtorek, Ławryszyn, Gajda - Dziewulski, Gielarek (84 Głuch), Szafran, Pałkus (89 Rychel) - Samołyk (80 Beszczyński), Laskowski (81 Korzonek). Motor: Rachowski - Kubiak (70 Syroka), Maciejewski (46 Maziarz), Jaroszyński, Żmuda - Ptaszyński (66 Lenart), Bugała, (66 Popławski), Chmura - Nowak, Prędota, Zajączkowski. Żółte kartki: Dziewulski, Pałkus, Szafran, Głuch - Nowak, Chmura, Zajączkowski. Sędziował: Włodzimierz Bartos (Łódź). Widzów - 300. Grzegorz Kurczuk, przewodniczący Rady Klubu, poseł na sejm RP Będą zmiany - Kiedy dotarła do mnie informacja o porażce Motoru w Gorzycach byłem zszokowany. Nie przypuszczałem, że Tłoki, które są dużo słabsze niż w poprzednim sezonie, zainkasują komplet punktów. Nie dość, że w minionych rozgrywkach rywale pozbawili nas miejsca premiowanego barażami o drugą ligę, to teraz nie udał nam się rewanż. Rada Klubu planowała spotkanie z zarządem, ale najpierw chcieliśmy na chłodno przeanalizować sytuację. Teraz widzę, że spotkanie trzeba przyspieszyć. Mam już dość tego co się dzieje. Nie pozwolę na zmarnowanie dotychczasowego dorobku. Od strony organizacyjnej zrobiliśmy wszystko co należy. Warunki są na poziomie średniego drugoligowca, a my mamy problemy w trzeciej lidze. Co dalej? Na pewno będą zmiany i to już na początku tygodnia. Rada Klubu dotychczas nie chciała wtrącać się do polityki zarządu i do spraw szkoleniowych, jednak dłużej nie możemy tolerować słabych wyników i w nieskończoność usprawiedliwiać kiepską postawę drużyny. Przegraliśmy z niżej notowanymi przeciwnikami, a co będzie w meczach z silniejszymi ekipami?

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama