PIŁKARSKI PUCHAR POLSKI * Drugoligowa Jagiellonia Białystok pokonała Górnika Łęczna
- 22.09.2005 09:32
Niepowodzeń Górnika Łęczna ciąg dalszy. Po słabych występach w Orange Ekstraklasa, tym razem podopieczni trenera Bogusława Kaczmarka nie zachwycili w rozgrywkach Pucharu Polski, przegrywając w Białymstoku z liderem drugoligowego frontu Jagiellonią 0:1. \"Górnicy” zachowują nadal szansę awansu do dalszej fazy, ale pod warunkiem odrobienia strat w rewanżu.
Mecz nie był porywającym widowiskiem, szczególnie w wykonaniu łęczyńskiego pierwszoligowca. \"Bobo” Kaczmarek przetasował nieco skład, wprowadzając od pierwszych minut na murawę Łukasza Madeja i Remigiusza Jezierskiego. Do łask powrócili również Artur Bożyk i Veljko Nikitović, którzy w ostatnim ligowym meczu z Odrą Wodzisław grzali ławę.
W Białymstoku \"zielono-czarni\' zupełnie zawiedli, a kibice zastanawiali się, w jaki sposób, tak grająca drużyna, może walczyć na pierwszoligowym froncie. Inna sprawa, że \"poezji” nie grali również gospodarze, jednak w przeciwieństwie do \"Górników” wykorzystali swoją okazję. W 30 min piłkę w środku pola przejął Paweł Sobolewski, idealnie obsłużył wychodzącego na czystą pozycję Ernesta Konona, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Andrzejem Bledzewskim posyłając piłkę w długi róg. Porażka gości mogła być nawet wyższa, ale futbolówka po uderzeniu Tomasza Pawlaka wylądowała na poprzeczce.
W trakcie 90 minut Górnik miejscowej bramce zagroził... trzy razy. Dwukrotnie głową swoich sił próbował Maciej Bykowski, jednak najpierw strzelił wprost w bramkarza, a później piłka minęła światło bramki. W 84 min okazję do wyrównania zmarnował Cezary Kucharski, który w dogodnej okazji skiksował.
- Spotkały się dwie równorzędne drużyny, a o naszej porażce zadecydował koszmarny błąd w środku pola. To jest dopiero połowa dwumeczu, wszystko rozstrzygnie się w Łęcznej. Szanse awansu oba zespoły mają równie - powiedział po spotkaniu Bogusław Kaczmarek. - Przepaść pomiędzy ekstraklasą, a II ligą nie jest taka olbrzymia - skwitował natomiast Adam Nawałka, trener Jagielloni. Po meczu wyraźnie niepocieszony był Bartosz Jurkowski, wychowanek \"Jagi”. - Zagraliśmy otwartą piłkę. Za bardzo pozwoliliśmy gospodarzom rozwinąć skrzydła i dlatego przegraliśmy - powiedział defensor Górnika. Mecze rewanżowe II rundy PP zaplanowano na 25/26 października.
Marcin Prażmowski
Jagiellonia Białystok - Górnik Łęczna 1:0 (1:0)
BRAMKA
1:0 - Konon (30).
SKŁADY
Jagiellonia: Stachowiak - A. Kubik, Napierała, Markiewicz, Jakubowski (78 Kulig), Sobolewski, Ł. Kubik (89 Trzeciakiewicz), Speichler, Łatka, Pawlak, Konon (72 Sobociński).
Górnik: Bledzewski - B. Bronowicki, Bożyk, Jurkowski, Popiela - Andruszczak (69 Nazaruk), Nikotović (46 Kucharski), Wędzyński, Madej - Jezierski (56 Kubica), Bykowski.
Żółte kartki: Pawlak, A. Kubik, Sobociński (J) - Wędzyński, Jurkowski (G). Sędziował: Jacek Granat (Warszawa). Widzów: 2000.
Reklama













Komentarze