Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pokazali Polsce, jak głosować

O Godziszowie, niewielkiej gminie w powiecie janowskim, znów głośno w Polsce. Tym razem za sprawą najwyższej w kraju frekwencji w niedzielnych wyborach parlamentarnych - 67 proc.!
To świetny wynik na tle 40-procentowej średniej krajowej. Według samorządowców, mogło być jeszcze lepiej. - Wielu naszych mieszkańców przebywa za granicą i nie mogli głosować. Gdyby byli na miejscu, na pewno przekroczylibyśmy 70 proc. - zapewnia wójt Andrzej Olech. Wczoraj do Godziszowa znowu zjechali dziennikarze. Podobnie, jak po referendum, w którym mieszkańcy, jak nikt w Polsce, sprzeciwili się naszej akcesji do Unii Europejskiej. Skąd tak wysoka frekwencja? - U nas ludzie zawsze tłumnie głosowali, bo chcą mieć wpływ na sprawy Polski, chcą decydować. To nasze prawo, a nie tylko obowiązek - tłumaczy Stanisław Powróżek, właściciel baru sąsiadującego z siedzibą Obwodowej Komisji Wyborczej nr 1 w Godziszowie. Podczas wyborów drzwi do budynku remizy Ochotniczej Straży Pożarnej prawie się nie zamykały. - Już wczesnym popołudniem mieliśmy 50- procentową frekwencję - mówi Halina Dycha, przewodnicząca komisji. Godziszowianie najczęściej zakreślali nazwisko swojego wójta, Andrzeja Olecha, kandydującego do Sejmu z list Domu Ojczystego. - My zawsze głosujemy na swoich, na tych, których najlepiej znamy i którym ufamy. Chociaż słyszałam i takie głosy, że nie będą na wójta głosować, że trzeba zatrzymać go w gminie, by jeszcze więcej dobrego dla wsi zrobił - podkreśla godziszowianka, Maria Pudło. Wójt wręcz zdeklasował rywali: otrzymał 2026 głosów z 3235, jakie tam oddano. Jednak jego Dom Ojczysty nie przekroczył progu wyborczego. - Nawet gdyby się tak stało, to i tak radni zapowiedzieli mi, że do Sejmu mnie nie puszczą - nie kryje dumy Olech. Godziszowianie jednak żałują, że nie będą mieli swojego człowieka na Wiejskiej. - Gdybyśmy mieli jednomandatowe okręgi wyborcze, nasz wójt byłby dziś posłem. Miejmy nadzieję, że kiedyś tak się stanie - kończy Stanisław Powróżek. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama