EKSTRAKLASA PIŁKARZY RĘCZNYCH * Dziś decyzja o ewentualnej karze dla Grzegorza Mazura
- 06.10.2005 12:05
34-letni Grzegorz Mazur, kołowy Wisły-Azoty, może dziś otrzymać najcięższą karę w swojej dotychczasowej karierze. Wszystko przez zarzucany zawodnikowi czyn, którego, jak twierdzi sam zainteresowany oraz klub i, o czym przekonuje zapis DVD, faktycznie... nie było. Jednak innego zdania są arbitrzy spotkania.
W protokole sędziowskim z wyjazdowego meczu Wisły-Azotów z Travelandem Olsztyn zamieszczono następujące stwierdzenie: „W 60 min zawodnik KS Wisła-Azoty Puławy z nr 17 Grzegorz Mazur został ukarany usunięciem z boiska za kopnięcie z tyłu zawodnika z Olsztyna. Zawodnik OKPR Traveland Olsztyn doznał kontuzji naderwania mięśni (nr 15 Szymkowiak Krzysztof)”.
Sam pokrzywdzony, w piśmie skierowanym do klubu, incydent ten tłumaczy inaczej: „Na 5 sekund przed końcem spotkania zawodnik z Olsztyna Kubisztal został usunięty z boiska za uniemożliwienie rozpoczęcia gry. Wziąłem piłkę i po sygnale sędziego wznowiłem grę, podając do Marcina Kurowskiego i próbując wybiec na pozycję. W tym momencie zostałem zaatakowany przez zawodnika z Olsztyna Adama Tetyka i razem przewróciliśmy się na parkiet. Możliwe, że w tym czasie zawadziłem nogami o jego nogi, broniąc się przed upadkiem. Gdy wstałem z parkietu zobaczyłem czerwoną kartkę w rękach sędziego, karzącego zawodnika z drużyny przeciwnej. Byłem zdziwiony i zaskoczony, kiedy drugi sędzia podbiegł do mnie i też usunął z boiska.”
Kołowy puławian jest przekonany, że nie kopnął rywala i jednocześnie zdziwiony posądzeniem „o taki czyn”. Pismo gracza oraz prośbę o zmianę decyzji klub natychmiast wysłał do Związku Piłki Ręcznej w Polsce, argumentując: „według naszej oceny i zapisu na taśmie DVD Grzegorz Mazur nie powinien otrzymać kary usunięcia”. Incydent opisywany w sprawozdaniu, w myśl regulaminu, to czynne znieważenie przeciwnika, za co grozi dyskwalifikacja na co najmniej sześć spotkań. Maksymalny wymiar kary do pauza w 12 meczach. – Widziałem zapis cyfrowy spotkania Traveladu z Wisłą-Azotami – mówi Leszek Sołodko, sekretarz Kolegium Ligi. Nie ma na nim zdarzenia opisywanego w protokole meczowym. Ale nie znaczy to wcale, że takiego incydentu nie było.
Jarosław Czępiński
Reklama













Komentarze