Reklama
\"Kulejąca” obrona
Bez Ewy Damięckiej i Doroty Malczewskiej wyjechały wczoraj na Górny Śląsk piłkarki ręczne SPR ICom Lublin, które dzisiaj (godz. 17.30) w meczu zaległym ekstraklasy zagrają z Sośnicą Gliwice.
- 18.10.2005 13:09
Obie nasze zawodniczki, razem z trenerem Edwardem Jankowskim, czekały już na zespół w Sosnowcu, gdzie mistrzynie kraju nocowały.
Przypomnijmy, że powodem przełożenia spotkania był występ lublinianek w rewanżowym meczu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzyń z Dynamem Wołgograd. Po powrocie z Rosji większość piłkarek trenowała w Lublinie, natomiast na kadrę pojechały Damięcka oraz Malczewska, które w miniony weekend zagrały w Pucharze Śląska. Na zajęciach wyjątkowo brakowało studiującej Katarzyny Duran. - Uczę się w Kolegium Karkonoskim w Jeleniej Górze - informuje rozgrywająca mistrzyń kraju. - Przeszłam na indywidualny tok zajęć, tak więc nie może być mowy o tym, że studia będą kolidowały z grą lub odwrotnie.
Pod nieobecność Edwarda Jankowskiego, który pomagał Zygfrydowi Kuchcie podczas ostatnich występów reprezentacji Polski, zajęcia z SPR ICom prowadził Waldemar Czubala. - Skupiliśmy się na obronie i ćwiczeniu zagrań jeden na jeden. Ten element gry ostatnio kuleje w naszej drużynie. Na szczęście wszystkie zawodniczki są zdrowe. Mocno poobijana była Sabina Włodek, jednak przeciwko Sośnicy zagra - informuje trener Czubala. Do pełni sił doszła również Magdalena Chemicz, która nie wzięła udziału w Pucharze Śląska. - Zostałam odesłana do domu, bo pojawiły się problemy z kolanem. Było to rozsądne rozwiązanie i mam nadzieję, że odpoczynek wyjdzie mi na dobre - powiedziała lubelska bramkarka.
Dla SPR ICom dzisiejsze spotkanie będzie okazją do wygrania pierwszego wyjazdowego meczu. Sośnica, podobnie jak lublinianki w tym sezonie, zawodzi i z dorobkiem dwóch punktów plasuje się na 9. miejscu. Tylko jedno \"oczko” wyżej są podopieczne trenera Jankowskiego.• Wyniki Polski podczas turnieju o Puchar Śląska przyjęliśmy z radością, a jak było z grą naszego reprezentacyjnego duetu?
- Osobiście jestem zadowolona, aczkolwiek pewne elementy gry muszę poprawić. Najważniejsze, że zagrałam skuteczniej. Dorota natomiast na parkiet wychodziła rzadziej z powodu kontuzji kciuka. Pokazała się z dobrej strony, szczególnie przeciwko Ukrainie.
• Jak koleżanki z kadry przyjęły dotychczasowe wyniki w lidze SPR ICom?
- Każdy się dziwił, że tak słabo rozpoczęłyśmy sezon. Dziewczyny podkreślały jednak, że niebawem i my będziemy w formie. Na pewno liczą się z nami i nadal jesteśmy głównym kandydatem do medalu.
• Zapewne rozmawiała pani z bramkarką Iwoną Łącz, która na co dzień broni barw Sośnicy Gliwice.
- \"Straszyłam” ją, że limit pecha już wykorzystałyśmy i z Gliwic wyjedziemy z kompletem punktów.
(map)
Reklama













Komentarze