Reklama
Po przerwie opadli z sił
12 minuta meczu w Płocku. Podanie z głębi pola. Do piłki jak z katapulty rusza Ireneusz Jeleń. Za moment znajdzie się w sytuacji sam na sam z Andrzejem Bledzewskim. Ale bramkarz Górnika, widząc co się święci, decyduje się na odważny wybieg poza pole karne. Piłka trafia w golkipera, napastnik Wisły pada na murawę. \"Bledza” tłumaczy, że dostał futbolówką w twarz. Na próżno.
- 23.10.2005 21:37
BRAMKI
0:1 - Andruszczak (25), 1:1 - Zilić (55), 2:1 - Zilić (73).
SKŁADY
Wisła: Wierzchowski - Żivković, Belada, Peković, Grizonić (46 Romuzga) - Geworgian, Rachwał, Gęsior, Mierzejewski (57 Peszko) - Jeleń, Zilić.
Górnik: Bledzewski - G. Bronowicki, Jurkowski, Popiela, Pawelec - Andruszczak, Wędzyński, P. Bronowicki, Nazaruk (74 Bożyk) - Kubica (15 Mioduszewski), Bykowski (80 Jezierski).
Sędziował: Krzysztof Słupik (Tarnów). Czerwona kartka: Bledzewski (12 min, za zagranie piłki ręką poza polem karnym). Żółte kartki: Grizonić, Mierzejewski, Peszko, Belada (W) - Andruszczak (G). Widzów: 2000.Ręka - uważają gospodarze. Prowadzący spotkanie Krzysztof Słupik sięga po czerwony kartonik. Po kilkuminutowym zamieszaniu Bogusław Kaczmarek dokonuje zmiany - rezerwowy bramkarz Robert Mioduszewski wchodzi na boisko, które opuszcza napastnik Andrzej Kubica. Goście przez 75 muszą grać w dziesięciu.
Trenerzy Górnika jeszcze długo nie mogli pogodzić się z interpretacją arbitra, wciąż zaglądając przez ramię operatorowi telewizyjnemu, analizując powtórki. Pomimo osłabienia Wisła wcale nie zdominowała meczu. Gospodarze grali źle, apatycznie, nie mogąc poradzić sobie z mądrą defensywą \"zielono-czarnych”. I w 25 min stała się rzecz zaskakująca. Artur Andruszczak uderzył mocno z 25 m, a piłka, po odbiciu się od pleców Mitara Pekovicia, zmyliła Jakuba Wierzchowskiego i wpadła do siatki. - Bardzo pechowy gol - komentuje Kuba, niegdyś występujący w Łęcznej. - Podejrzewam, że miałbym problemy z obroną już tego pierwszego strzału. Przesunąłem się bardzo szybko w prawą stronę, ale piłka poszła w lewy róg i nic już nie miałem do powiedzenia.
Postawa \"Nafciarzy” odmieniła się dopiero po zmianie stron. Wisła, grająca z wiatrem, zaczęła dominować wyraźnie, żwawiej prowadzić ataki, walczyć. Dobrym pociągnięciem Mirosława Jabłońskiego było wprowadzenie Dariusza Romuzgi oraz nieco później Sławomira Peszki. Szybki Jeleń, któremu w pierwszej części nie wychodziło strzelanie, zabrał się za dogrywanie partnerom. Płocki napastnik raz po raz zaczął uciekać obrońcom gości. W 55 min dośrodkował z linii końcowej, a Sead Zilić ubiegł Mioduszewskiego i \"główką” doprowadził do wyrównania. W rewanżu Maciej Bykowski kopnął ładnie z powietrza, a Piotr Bronowicki przymierzył w poprzeczkę. To był jednak łabędzi śpiew.
Kolejny gol dla płocczan wisiał w powietrzu i wydawał się tylko kwestią czasu. Granie w osłabieniu musiało zrobić swoje i Górnik zaczął opadać z sił. W 67 min Zilić strzelił głową jeszcze w boczną siatkę, ale sześć minut później był już bezbłędny. Po podaniu Jelenia Bośniak znalazł się tylko przed Mioduszewskim, minął go i kopnął piłkę do pustej bramki. Później \"Miodek” jeszcze dwukrotnie był w poważnych opałach, ale za każdym razem okazywał się lepszy od Peszki. Gościom udało się stworzyć jedną dobrą sytuację. W 86 min z rzutu wolnego dośrodkował Grzegorz Wędzyński, ale zamykający akcję Mariusz Pawelec strzelił niecelnie. Wisła pokonała Górnika 2:1, przerywając serię czterech kolejnych porażek. - Egzekucja odroczona - stwierdził jeden z miejscowych dziennikarzy, mając na myśli trenera Jabłońskiego. - Zastanawiam się nad tym, czy odroczona, czy nie. Cieszę się, że wygraliśmy szalenie ważny mecz. Mam nadzieję, że to było przełomowe zwycięstwo i pójdziemy w górę tabeli - zakończył Wierzchowski.• Zasłużona czerwona kartka?
- Nie widziałem tego na powtórce, ale ja piłką dostałem w twarz. Miałem ją całą czerwoną i obolałą.
• Ręką pan nie zagrał?
- Nie wiem, co panu odpowiedzieć. Nie wiem. Nie wykonałem takiego ruchu, jak na przykład Pesković z Pogoni. Wyszedłem, żeby przerwać szarżę Jelenia. Mogłem spodziewać się, że da mi najwyżej żółtą kartkę. Sędzia zagwizdał i sądziłem, że może dopatrzył się faulu.
• Trzeba było zostać w bramce?
- Czy ja wiem? Gdybym został, to wyszedłby sam na sam i strzelił, jak Robertowi na 2:1. I wtedy byłoby powiedziane, że dlaczego nie wyszedłem. To była szybka decyzja.
• Po czerwonej kartce z Bełchatowem i pauzie, doszedł pan do wysokiej formy i znowu... przerwa.
- Chyba że klub, po obejrzeniu zapisu wideo, będzie się starał, że to zagranie było przypadkowe i nie kwalifikowało się na czerwoną kartkę i karę.
• Podobna sytuacja była w meczu z Polonią, ale Kieszek nie został usunięty z boiska.
- No właśnie, był tylko rzut wolny dla nas. Po meczu z Bełchatowem mogłem mieć pretensje do siebie, ale w Płocku byłem bardzo zaskoczony. Ani nie zrobiłem ruchu, ani nie chciałem łapać piłki.
• Rozmawiał pan z arbitrem?
- Próbowałem, ale on był pewny swojej decyzji.Przez trzy lata był zawodnikiem \"Nafciarzy”. W tym klubie występowali również inni obecni piłkarze Górnika - Jarosław Popiela i Sławomir Nazaruk oraz trenerzy Bogusław Kaczmarek i bramkarz Artur Sejud. Od sezonu 2004/05 Bartosz Jurkowski jest podporą defensywy z Łęcznej i za każdym razem gdy wraca do Płocka, nie ma powodów do zadowolenia. W ubiegłym roku przegrał z Wisłą 0:3, a teraz 1:2.
• Można było wywieźć korzystniejszy rezultat?
- Można było, a nawet trzeba. Wisła, to może nie silny zespół, ale w końcówce meczu postawił nam trudne warunki, grając na szybkiego Irka Jelenia. I to im się udało. Trochę popełniliśmy błędów w środkowej strefie boiska, stało się. Mogliśmy uniknąć porażki, ale grać w dziesiątkę tak długo, to jest jednak trudność.
• W drugiej połowie przewaga gospodarzy zaczęła być już bardzo widoczna. Wynikało to wyłącznie z dużego ubytku sił, czy i pod względem taktycznym zostało to rozwiązane nie najlepiej?
- Taktycznie chyba faktycznie nie rozwiązaliśmy tego zbyt dobrze, bo za dużo swobody zostawiliśmy Irkowi Jeleniowi.
• Ale wiedzieliście, że jest bardzo szybki.
- Przez godzinę graliśmy jeden na jeden. Ale rywale w końcu zaczęli to rozgrywać dobrze, wyciągali mnie do środka, a Irek wchodził do strefy, gdzie mnie nie było. Pozwoliłem na to, tak samo jak koledzy.
• Kłopoty w defensywie chyba wynikały również z małych atutów w ofensywie...
- Trudno mówić w takim przypadku o atutach, skoro gra się w dziesiątkę. To było jak bicie głową w mur.
• Wraz z jednym zawodnikiem straciliście też wiarę?
- Nie oto chodzi. To kwestia możliwości, które mogliśmy wykonać. A one były bardzo okrojone po zejściu Andrzeja Kubicy. Nasza siła rażenia była zdecydowanie niższa. Były jeszcze jakieś sytuacje, których nie udało się wykorzystać i później chcieliśmy już tylko utrzymać rezultat. Niestety, nie jesteśmy robotami i zmęczenie zaczęło się nawarstwiać.
• Od kiedy pan odszedł z Płocka, to stracił w tym mieście szczęście do sędziów. W ubiegłym roku Zbigniew Marczyk wyrzucił Janusza Wolańkiego, teraz Krzysztof Słupik Andrzeja Bledzewskiego.
- I co ja mam zrobić?
• Arka wygrała, Polonia też.
- Chyba w końcu musieli zacząć. I powoli robi się \"smród”.Przed rokiem Górnik przegrał w Płocku 0:3. Później, arbiter z Piły Zbigniew Marczyk przysłał przeprosiny do Łęcznej, że niesłusznie usunął z boiska Janusza Wolańskiego i nie podyktował rzutu karnego, ale równie dobrze mógł sobie darować ten tani gest, punktów przecież to nie zwróciło.
Czy w sobotę Krzysztof Słupik wypaczył wynik meczu? Powtórki w Canal+ nie udowodniły, że w 12 min Andrzej Bledzewski za \"szesnastką” faktycznie odbił piłkę ręką. Musiał jednak, już po raz drugi jesienią, opuścić wcześniej boisko z powodu czerwonej kartki, osłabiając Górnika. To z pewnością zaważyło na porażce, bo przez całą pierwszą połowę Wiśle nie udało się stworzyć groźnych sytuacji. Ale to też nie powód, aby całą odpowiedzialnością obarczać arbitra. Nie ma również sensu zrzucanie winy na \"Bledzę” czy Roberta Mioduszewskiego i Bartosza Jurkowskiego. Owszem, popełnili błędy, ale każdy je popełnia. Trenerzy podobnie. \"Miodek” przecież dopiero pierwszy raz wystąpił w tym roku w ekstraklasie.
Górnika w tej rundzie nękają kontuzje, ale w 16-osobowej kadrze wcale nie musieli jechać do Płocka. Przecież na Mazowsze \"zielono-czarni” nie wyruszyli busikiem, tylko autokarem, z panem Lucjanem. Miejsc było zatem aż nadto. Mimo to Łukasz Madej i Cezary Kucharski zostali oddelegowani do drużyny rezerw na mecz z Orlętami Łuków. Ostatecznie w Górniku II zagrał tylko ten pierwszy. \"Kucharz” stwierdził, że nie będzie w IV lidze ryzykował pogłębienia urazu nogi. W ekstraklasie to co innego... Czy obaj piłkarze nie przydaliby się w meczu z Wisłą? Oczywiście, że tak! Obaj mają smykałkę do gry ofensywnej i kombinacyjnej. A od stanu 1:2 nie było już czego bronić. Mimo to szkoleniowcy kontuzjowanego Sławomira Nazaruka zastąpili defensorem Arturem Bożykiem... Rok temu Kucharski przychodził do Górnika, nadawał nową jakość, odmienił zespół (jak chwalił się w ubiegłym sezonie na konferencji w Płocku Bogusław Kaczmarek), był niezbędny. Po roku zaczyna przypominać się historia z Sylwestrem Czereszewskim i Ireneuszem Kościelniakiem.
Wygrała Arka Gdynia i Polonia Warszawa, a GKS Bełchatów zremisował. Górnik natomiast obsunął się w tabeli. Coraz głośniej mówi się, że Kaczmarek nie dotrwa do końca rundy i przeprowadzi się do Arki. Jako potencjalnych kandydatów wymienia się Mieczysława Broniszewskiego i Stefana Majewskiego (wcześniej padało też nazwisko Wernera Liczki, który ostatecznie trafił do Grodziska). Prezes Zbigniew Krasowski ma, jak przypuszczam, przygotowane różne wyjścia z sytuacji, więc pewnie ma też i inne alternatywy w zanadrzu, jeszcze lepsze. Bo na bicie w dzwony niby jeszcze za wcześnie, ale stan alarmowy można już ogłaszać. Do zimy pozostało 6 kolejek i 18 punktów do zdobycia lub... stracenia.
Artur OgórekORANGE EKSTRAKLASA
1. Wisła Kraków 10 21 22-11
2. Legia Warszawa 11 19 13-7
3. Lech Poznań 11 19 20-18
4. Amica Wronki 11 18 20-13
5. Cracovia 10 18 11-12
6. Korona Kielce 11 16 19-16
7. Pogoń Szczecin 11 16 17-15
8. Zagłębie Lubin 11 13 18-18
9. Groclin Dyskobolia 11 13 17-17
10. Górnik Zabrze 11 13 14-15
11. Odra Wodzisław 11 13 9-11
12. Wisła Płock 11 13 13-21
13. GKS Bełchatów 11 11 9-15
14. Górnik Łęczna 11 10 8-9
15. Arka Gdynia 11 9 9-13
16. Polonia Warszawa 11 8 8-16
28 października: Groclin - Lech. 29 października: Legia - Korona, Odra - Pogoń, Bełchatów - Wisła, Górnik Łęczna - Zagłębie, Cracovia - Polonia, Arka - Górnik Zabrze. 30 października: Wisła Kraków - Amica.
Amica Wronki - Górnik Zabrze 3:1 (1:0)
Bramki: Gregorek (32), Kikut (60), Micanski (78) - Aleksander (83).
Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Bąk, Gregorek, Micanski (A) - Stoimenow, Felipe (G). Widzów: 1000.
Amica: Cierzniak - Wasilewski, Bieniuk, Dziewicki, Skrzypek - Bąk (65 Simr), Murawski, Kikut, Dembiński, Grzybowski (80 Burkhardt) - Gregorek (72 Micanski).
Górnik: Lech - Radawiec (61 Goncerz), Wiśniewski, Prokop, Magiera - Felipe, Bukalski, Stoimenow - Aleksander, Siedlarz (72 Wójcik), Liczka.
Groclin Dyskobolia - Polonia Warszawa 1:2 (1:0)
Bramki: Sikora (15) - Gołaszewski (80), Arifović (90+2).
Sędziował: Leszek Gawron (Mielec). Żółte kartki: Igwe, Swisher, Łukasiewicz (P). Widzów: 4000.
Groclin: Ptak - Sokołowski, Sninsky, Lasocki (80 Zając), Lazarevski - Piechniak, Goliński, Sabo, Sedlacek - Porazik, Sikora.
Polonia: Kieszek - Szymanek, Igwe (46 Łukasiewicz), Jarczyk, Swisher - Seweryn, Dźwigała, Markowski, Cichon (60 Gołaszewski) - Rodrigo (73 Arifović), Kosmalski.
Odra Wodzisław - Arka Gdynia 1:2 (0:1)
Bramki: Korzym (79) - Niciński (8), Ława (90).
Sędziował: Marek Ryżek (Piła). Żółte kartki: Drzymont, Szary (O) - Ława, Kościelniak, Sobieraj, Griszczenko, Majda (A). Widzów: 3000.
Odra: Pawełek - Krysiński, Drzymont, Dymkowski, Szary - Grzyb (87 Czereszewski), Malinowski, Zganiacz, Woś - Czerkas, Nosal (46 Korzym).
Arka: Witkowski - Kowalski, Jawny, Kościelniak, Majda - Gorząd, Sobieraj (85 Bartoszewicz), Ulanowski (81 Kubisz), Ława, 1 Griszczenko - Niciński (68 Pilch).
Lech Poznań - GKS Bełchatów 1:1 (1:1)
Bramki: Gajtkowski (36) - Popek (25).
Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok). Żółte kartki: Zakrzewski, Świerczewski, Scherfchen, Anderson (L) - Matusiak, Dziedzic (B). Widzów: 7000.
Lech: Kotorowski - Sasin, Wójcik, Anderson, Telichowski - Topolski (68 Samba Ba), Świerczewski, Scherfchen (82 Nawrocik), Iwan (29 Zakrzewski) - Gajtkowski, Reiss.
GKS: Banaszyński - Joldić (58 Górski), Froehlich, Cecot, Popek - Janković, Matusiak, Garguła, Klepczarek (81 Berliński) - Dziedzic, Ujek (90+2 Kmiecik).
Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 0:1 (0:1)
Bramka: Szałachowski (25).
Sędziował: Jarosław Żyro (Bydgoszcz). Żółte kartki: Rzeźniczak, Djoković, Szałachowski, Karwan (L). Widzów: 7000.
Zagłębie: Liberda - Kalousek, Alunderis, Iwański, Stasiak - Szczypkowski, Mierzejewski (73 Piszczek), Kłos (77 Strąk), Chałbiński - Jackiewicz (61 Plizga), Łobodziński.
Legia: Fabiański - Kiełbowicz, Rosłoń, Rzeźniczak, Szala - Szałachowski (79 Sokołowski II), Djoković, Surma, Karwan - Klatt (10 Chmiest; 78 Janczyk), Włodarczyk.
Pogoń Szczecin - Cracovia 1:2 (0:0)
Bramki: Milar (68) - Giza (50), Moskała (90+5).
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa). Żółte kartki: Matlak, Łabędzki, Grzelak (P) - Bojarski, Giza (C). Widzów: 14000.
Pogoń: Fabiniak - Tavares, Julcimar, Magdoń, Matlak (65 Elokan) - Divecky (90+2 Bugaj), Trałka (58 Łabędzki), Kaźmierczak, Grzelak - Edi, Milar.
Cracovia: Cabaj - Wacek (46 Baster), Skrzyński, Karwan, Radwański - Nowak, Baran (90+3 Drumlak), Giza - Bojarski, Bania (16 Moskała), Pawlusiński.
Wisła Kraków - Korona Kielce 2:2 (2:0)
Bramki: Paweł Brożek (8), Kuźba (15) - Piechna (55, 75).
Sędziował: Tomasz Pacuda (Częstochowa). Żółte kartki: Głowacki, Piotr Brożek, Gołoś, Zieńczuk (W) - Bednarek, Golański, Hernani, Rutka (K). Widzów: 11000.
Wisła: Majdan - Baszczyński, Kłos, Głowacki, Dudka - Paulista (82 Dawidowski), Barreto (34 Piotr Brożek), Gołoś, Zieńczuk - Kuźba (62 Penksa), Paweł Brożek.
Korona: Załuska - Golański, Hernani, Rutka, Bednarek - Nowacki (46 Bonin), Hermes, Bilski, Kaczmarek (90 Kośmicki) - Piechna, Grzegorzewski (87 Kolendowicz).
Reklama













Komentarze