SPR ICom Lublin okazał się bezwzględny dla aktualnych brązowych medalistek mistrzostw Polski - Vitaralu Jelfa Jelenia Góra. Podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego rozgromiły rywalki aż 35:14, prezentując efektowną i skuteczną piłkę ręczną.
(map)
23.10.2005 21:01
SKŁADY I BRAMKI
Vitaral: Kowalczyk, Czarna – Oreszczuk, Bąkowska 3, Czekaj 3, Dąbrowska, Bogusławska 1, Kaczyńska 2, Przygodzka 3, Gęga 1, Augustyniak 1. Kary: 12 min.
SPR ICom: Korabava, Chemicz – Aleksandrowicz 2, Malczewska 4, Włodek 9, Lisowska 1, Damięcka 5, Rola 2, Kamielina, Sztefan 2, Kot, Duran 5, Puchacz 5. Kary: 14 min.
Sędziowali: Michał Małek i Arkadiusz Nowak (Poznań).Tylko w pierwszych minutach gospodynie starały się nawiązać równorzędną walkę z mistrzyniami kraju. Dzielnie w bramce Vitaralu radziła sobie Beata Kowalczyk. Odbiła kilka piłek, dzięki czemu po 10 min gry popularne \"Witaminki” remisowały jeszcze 3:3. Cztery minuty później lublinianki wyszły na prowadzenie 5:4 i od tego momentu konsekwentnie powiększały przewagę. Do przerwy podopieczne trenera Romualda Szpota miały już dziewięć bramek straty,
a w 52 min przewaga SPR ICom sięgnęła 20 \"oczek”. Nasz zespół bardzo dobrze radził sobie w obronie, wyprowadzając skutecznie wykańczane kontrataki. W końcówce spotkania trener Jankowski dał odpocząć zawodniczkom z wyjściowego składu, wpuszczając na parkiet, występujące w tym sezonie sporadycznie, Alesię Korabavę i Iwonę Kot. Na własną prośbę nie zagrała jedynie Mirosława Hipnarowicz, która uskarżała się na bóle kolana.
- Dziewczyny niepotrzebnie wyszły tak spięte, co spowodowało, że w pierwszych minutach nie grało się łatwo. Ponadto ambitny i młody zespół gospodyń starał się za wszelką cenę popsuć nam szyki. Dość szybko jednak u rywalek wyszły braki w przygotowaniu, a nam nie pozostało nic innego, jak wykorzystać okazję - powiedział po meczu szkoleniowiec lublinianek.
Po tym zwycięstwie SPR ICom przesunął się w ligowej tabeli z ósmej na szóstą pozycję. W najbliższej serii spotkań lublinianki podejmą autsajdera rozgrywek AZS AWF Katowice i inny rezultat niż przekonująca wygrana gospodyń będzie sensacją.
Komentarze