Szybsza zima czy urzędnik
Lokatorzy budynku, który już dawno powinien być rozebrany, nadal nie mają kontenera do którego mogliby się przeprowadzić. Gmina znów obiecuje, że już sprawę załatwia.
- 27.10.2005 20:00
Rudera przy ul. Bocznej w Milejowie, w której mieszkają 60-letni Roman Adamiak oraz 58-letnia Krystyna Roślik, coraz bardziej się rozpada.
Nad połową domu nie ma już krytego strzechą, folią i papą, dachu. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Łęcznej już kilka miesięcy temu nakazał rozbiórkę tej katastrofy budowlanej.
– Jak się waliło, to akurat byliśmy w domu – wspomina 60-letni pan Roman, pokazując izbę bez dachu i ściany. – Był tylko trzask. Czy się boję? Nie wiem, czy dom wytrzyma zimę, ale gdzie pójdę mieszkać?
Pani Krystyny teraz nie ma, bo pojechała dorobić przy zbiorze buraków. Adamiak został w domu, bo na pracę nie pozwala mu astma. Robi się coraz zimniej. Lokatorzy palą drewnem, bo na węgiel ich nie stać.
– Jeszcze latem gmina obiecała nam kontener mieszkalny, ale kiedy go dostaniemy, tego nikt nie wie – mówią.
O sprawie pisaliśmy w sierpniu.
– Lada dzień kupimy im barakowóz – po raz kolejny zapewnia Teresa Zakrzewska, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Milejowie. – Mamy już jeden upatrzony, trzeba go tylko sprowadzić na ich działkę. Mamy na to pieniądze, 3 tys. zł.
Reklama













Komentarze