Reklama
Szczyt w Świdniku
Piłkarze Avii przygotowują się do meczu na szczycie ze Stalą Stalowa Wola, a organizatorzy spotkania oraz policja szykują się do przyjęcia kibiców lidera III ligi. Do spotkania dojdzie w niedzielę o godz. 14.
- 27.10.2005 20:42
– Robimy wszystko, aby odpowiednio zabezpieczyć zawody – powiedział Marek Maciejewski, trener Avii. – Z piłkarzami Stali mogą przyjechać ich sympatycy. Na naszym stadionie zajmą miejsce w sektorze, w którym dotychczas przebywali świdniccy kibice. Spodziewamy się dużego zainteresowania tym spotkaniem.
Przed sezonem chyba nikt się nie spodziewał, że pod koniec rundy jesiennej dwie czołowe lokaty będą zajmowały Stal Stalowa Wola i Avia. To chyba duże zaskoczenie dla samych zainteresowanych, którzy nadal twierdzą, że nie mają drugoligowych aspiracji. – Temat awansu nie istnieje, chociaż powstała sytuacja może sprawić, że nasze plany ulegną zmianie – stwierdził Sławomir Adamus, szkoleniowiec Stali. – Mieliśmy dobrze grać, zbierać punkty, ale nikt nie wywijał sztandarem z napisem druga liga. Teraz jesteśmy na pierwszym miejscu, dlatego w zimie na pewno usiądziemy do rozmów i zastanowimy się nad dalszymi krokami.
Avia też nie napina mięśni, co mogłoby oznaczać, że niedzielny mecz będzie przebiegał w pokojowej atmosferze. – Na pewno nikt nie wywiera na nas nacisku – dodał trener Adamus. – Myślę, że obydwa zespoły zagrają bez obciążeń, a na tym może skorzystać widowisko. Avia zechce udowodnić, że jej miejsce w tabeli nie jest przypadkowe, natomiast my powalczymy o kolejne punkty.
W ekipie lidera nie wystąpią Marek Kusiak (pauzuje za żółte kartki), Andrzej Kasiak (kontuzjowany do końca sezonu), a pod dużym znakiem zapytania stoi gra Krzysztofa Jabłońskiego. – Tych zawodników można zastąpić, ale pole manewru jest coraz mniejsze – zakończył szkoleniowiec Stali.
W Avii zabraknie tylko wciąż kontuzjowanego Krystiana Zawadzkiego. Do gry zdolny jest Paweł Pranagal, który doznał urazu głowy po zderzeniu z rywalem podczas ostatniego meczu w Leżajsku. – Paweł przeszedł szczegółowe badania i na szczęście wszystko jest w porządku – powiedział trener Maciejewski. – Liczę, że moja drużyna rozegra w niedzielę dobry mecz. Jeżeli poprawimy skuteczność, to powinno być ciekawie.
Reklama













Komentarze