Bez Kaczmarka, ale z... Kostrzewą
Po odpadnięciu z Pucharu Polski z drugoligową Jagiellonią Białystok zarząd klubu postanowił odsunąć od zespołu trenera Bogusława Kaczmarka. Trwają poszukiwania następcy. Do tego czasu Górnika poprowadzi dotychczasowy asystent... Marek Kostrzewa.
- 27.10.2005 20:42
W meczu z Zagłębiem Lubin na ławce usiądzie również Tadeusz Łapa, posiadający odpowiednie uprawnienia. Jednak za skład i taktykę ma odpowiadać przede wszystkim (a może wyłącznie?) Kostrzewa.
Czy to oznacza, że w drużynie i sposobie gry nastąpią poważne zmiany? Wątpliwe. Marek Kostrzewa to stały, długoletni współpracownik „Boba” i raczej trudno spodziewać się, aby nagle dokonał poważnej rewolucji, także w sposobie myślenia. A szkoda, bo w ostatnim spotkaniu z dobrej strony pokazali się Łukasz Madej, Veljko Nikitović i Kamil Oziemczuk. Pole działania starego-nowego trenera zwiększa się dodatkowo, dzięki powracającym po kontuzjach Tomaszowi Sokołowskiemu i Ronaldowi Sikliciowi. Kostrzewa pewnie zastosuje również podobne do Kaczmarka metody motywujące, co raczej nie wróży wielkiego powodzenia.
Zagłębie w tej rundzie, podobnie jak Górnik, też zdecydowało się na trenerską roszadę – Drażena Beska zastąpił Franciszek Smuda. Popularny „Franz” wyciągnął lubińską jedenastkę z ostatniej pozycji w tabeli na dziesiątą. – Nie jestem cudotwórcą. Jeśli już, to cuda czynią piłkarze. Trzeba jednak ich dokładnie poznać i w odpowiedni sposób ustawić na boisku. Zagłębie ma wielkie możliwości, podobnie jak Górnik Łęczna. Finansowo i organizacyjnie oba kluby utrzymują wysoki poziom. Jednak w sekundę nie jestem w stanie zbudować potężnego Zagłębia. Na to potrzeba przynajmniej dwóch lat i odpowiednich wzmocnień – powiedział szkoleniowiec rywali. A jednym z nich podobno ma być... Grzegorz Bronowicki. – Nic o tym nie wiem, chyba że kluby rozmawiają na mój temat – odparł Grzesiek.Według raportu opracowanego przez Polski Związek Piłki Nożnej, w sezonie 2004/2005 miała miejsce podobna liczba zdarzeń na stadionach, jak rok wcześniej, z tym że mniej było zachowań najgroźniejszych. Zmalała liczba incydentów w ekstraklasie, natomiast wzrosła w drugiej lidze.
Liczba agresywnych zachowań na stadionach pierwszej i drugiej ligi w sezonie 2004/2005 wyniosła 736 (742 rok wcześniej). W ekstraklasie najwięcej zdarzeń odnotowano na stadionach Pogoni Szczecin (48), Wisły Kraków (44) i GKS Katowice (41), a w drugiej lidze na obiektach Korony Kielce, ŁKS Łódź (po 57) i Radomiaka Radom (42). Najbezpieczniej było odpowiednio na stadionach Górnika Łęczna i Odry Wodzisław (po 5) oraz Górnika Polkowice (0).
Podczas konferencji wręczono nagrody PZPN Fair Play za sezon 2004/2005. Za wzorową organizację zawodów i zachowanie na trybunach wyróżnione zostały Górnik Łęczna (ekstraklasa) i Kolporter Korona Kielce (wówczas druga liga).
Reklama













Komentarze