Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Po dębie został tylko pniak

Kolejarze domagają się przykładnego ukarania złapanych na gorącym uczynku złodziei dębu. Drzewo rosło przed stacją w Motyczu. Już nie rośnie.
Anonimowy informator zadzwonił do Straży Ochrony Kolei, że koło stacji w Motyczu dwóch mężczyzn ścina duży dąb. SOK natychmiast powiadomiła policję. Funkcjonariusze zdążyli i nakryli złodziei na gorącym uczynku. Ale drzewo było już pocięte na kawałki, nadające się wyłącznie na opał. – To złamanie Ustawy o ochronie przyrody. Będziemy się domagać, by złodzieje byli sądzeni z tego paragrafu – grzmi Zenon P. Wójtowicz, wicedyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie. – W Motyczu rosną piękne dęby, opiekujemy się nimi. Ścięty dąb był dorodnym drzewem. Miał około 20 metrów wysokości, a jego pień blisko metra średnicy. Dałoby się zeń wyciąć prostą kłodę długości około 4 metrów. Na podstawie specjalnych tablic Straży Leśnej, wartość techniczna drewna została wyliczona na 2 tys. zł. A strata takiej wartości oznacza, że kradzież będzie traktowana jak przestępstwo. Wartości przyrodniczej nie da się oszacować. Sprawę prowadzi komisariat policji w Bełżycach. – Sprawa jest traktowana jako kradzież – wyjaśnia Agnieszka Pawlak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Zatrzymani sprawcy zostali po przesłuchaniu zwolnieni. Niebawem zostaną im przedstawione zarzuty.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama