Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Odpowiadam golami

• Kto jest najlepszym napastnikiem polskiej ekstraklasy? – Trudno powiedzieć, ale w tej chwili wynika, że... ja. • Wszedł pan bez kompleksów do pierwszej ligi. Dla wielu gra Grzegorza Piechny jest ogromnym zaskoczeniem. – Dla mnie już nie tak bardzo (śmiech). Choć muszę przyznać, że przeskok jest naprawdę duży. • Wcześniej był pan już królem strzelców w czwartej lidze, trzeciej i drugiej. Teraz zmierza po koronę w pierwszej. Wszędzie strzelanie goli przychodzi Piechnie z łatwością... – Mimo wszystko nigdzie nie jest łatwo zdobywać bramki, ani w pierwszej ani w czwartej lidze. • Przed sezonem liczył pan na zdobycie w sumie dwunastu bramek. – I tyle udało mi się już strzelić w dwunastu kolejkach. Chyba muszę skorygować wcześniejsze ustalenia. • Który z goli był najcenniejszy? – Oba na stadionie Wisły Kraków. • Kto jest najgroźniejszym konkurentem do wygrania klasyfikacji snajperów? – Michał Chałbiński i Paweł Brożek. Bardzo groźnych napastników ma Lech Poznań, ale ostatnio Piotr Reiss i Krzysztof Gajtkowski trafiają rzadziej. • Dobra gra zaowocowała powołaniem do reprezentacji. Uda się wywalczyć miejsce w zespole Pawła Janasa? – Wszyscy, i kibice, i koledzy z drużyny, mówili już wcześniej, że zostanę powołany. Ale ja podchodziłem do tego spokojnie. W końcu się doczekałem. Nie wiem czy trafię tam na dłużej, jednak na pewno dam z siebie wszystko, żeby przekonać do siebie selekcjonera i że warto na mnie stawiać. Otrzymałem szansę, to trzeba ją wykorzystać. • Po spotkaniu z Legią był pan mocno poobijany. – Bo rzeczywiście piłkarze z Warszawy często nie przebierali w środkach. Ale wracam do zdrowia i myślę, że przeciwko Górnikowi Łęczna wybiegnę już w pełni dysponowany. • Trener Legii Dariusz Wdowczyk, który sprowadzał pana do Kielc, odpowiednio przygotował swoich obrońców na przyjazd Grzegorza Piechny. – Trafiłem do bramki raz i to ze spalonego. Chciałem dać trenerowi Wdowczykowi „prezent” w postaci gola, ale zamiast tego on dał w prezencie czarnoskórego Quattarę. A ten cały czas grał na pograniczu faulu. • Z obrońcami Górnika będzie łatwiej? – Nie byłbym tego taki pewny. W Górniku występują doświadczeni defensorzy, choć w tym sezonie w Łęcznej coś się zacięło. Nie wiem z czego to wynika, ale to nie moje zmartwienie. Po dłuższej przerwie Korona znowu zagra w Kielcach i będziemy chcieli udowodnić, że porażka w Warszawie była tylko wypadkiem przy pracy. • Przyznał pan, że przed rokiem otrzymał ofertę z Górnika Łęczna. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. – To prawda, było zainteresowanie. Później okazało się jednak, że Bogusław Kaczmarek miał jakąś inną koncepcję i plany przeprowadzki do Łęcznej przepadły. • Podobno w szkole podstawowej grał pan w piłkę nawet na matematyce. – Zgadza się, widocznie nawet na „matmie” czułem natchnienie do futbolu (śmiech). • Jakie są najmocniejsze strony Grzegorza Piechny? – Gra głową i lewą nogą. Umiem też się zastawiać i odpowiednio znaleźć w polu karnym. • Ma pan przydomek „Kiełbasa”, bo kiedyś jeździł w zaopatrzeniu w zakładzie mięsnym. Ale podobno i teraz też można u pana kupić wędliny... – Owszem, nie widzę w tym nic złego i nie mam się czego wstydzić. Kibice niech sobie wołają jak chcą. Moją odpowiedzią są gole. • Dobre ma pan wyroby? – Niezłe.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama