Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wschód będzie bliżej

Skróci się droga na Białoruś i Ukrainę. Kilkaset osób znajdzie pracę. W pobliżu nowych przejść zakwitnie drobny handel i usługi, a samorządy będą zapełniać gminne kasy.
Na Lubelszczyźnie mamy trzy przejścia graniczne z Białorusią: Kukuryki (w tej chwili odbywa się tam wyłącznie ruch towarowy, ale planowany jest również osobowy), Sławatycze i Terespol. Tyle samo przejść funkcjonuje na granicy z Ukrainą: w Dorohusku, Hrebennem i Zosinie. To zdecydowanie za mało. - Za kilkanaście lat, kiedy zostaną wybudowane autostrady, na wschodniej granicy może zrobić się ciasno - przewiduje Mieczysław Saluk, starszy specjalista Lubelskiego Zarządu Drogowych Przejść Granicznych w Chełmie. - W kraju średnia odległość między przejściami wynosi obecnie 40 km, u nas - dwa razy tyle. Dlatego trzeba budować następne. Najszybciej powstaną przejścia Włodawa - Tomaszówka na granicy polsko - białoruskiej oraz Dołhobyczów-Uhrynow na granicy z Ukrainą. Strona polska prowadzi właśnie rozmowy z Białorusinami i Ukraińcami. Na Bugu we Włodawie trzeba będzie wybudować most, dlatego będzie to droższa inwestycja niż budowa przejścia w Dołhobyczowie. Wszystko wskazuje na to, że przez oba przejścia będą mogły przejeżdżać samochody osobowe, autobusy oraz samochody ciężarowe o ładowności do 3,5 tony. - Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku wszystko się rozstrzygnie - mówi Stefan Machowicz, dyrektor LZDPG w Chełmie. Mieszkańcy przygranicznych miejscowości już się cieszą z inwestycji. - Nie trzeba będzie jechać tyle kilometrów do Zosina czy Hrebennego, ludzie znajdą pracę na przejściu, inni otworzą przy granicy bary, hoteliki, sklepy - wylicza rolnik spod Dołhobyczowa. Władze gminy na razie nie chcą wypowiadać się na temat ewentualnych korzyści. - Poczekajmy na ostateczne rozstrzygnięcia - radzi Stanisław Barchacki, wójt gminy Dołhobyczów. Tymczasem jest duża szansa, by za kilka, kilkanaście lat na Lubelszczyźnie powstały kolejne przejścia. Na granicy polsko-białoruskiej: Kodeń - Stradiczi oraz Wygoda - Kostary. Na granicy polsko-ukraińskiej rozważana jest możliwość utworzenia przejść: Zbereże - Adamczuki, Kryłów - Krecziw, Dubienka - Kładniw (strona ukraińska wolałaby Matcze - Kładniw) oraz Dyniska Stare - Uhniw i Korczmin-Stajiwka. •Granicę polsko-białoruską przekroczyło w zeszłym roku ponad 4,2 mln podróżnych, z czego w Terespolu - 3.514 tys., a w Sławatyczach - ok. 700 tys. Jeszcze większy ruch odnotowano na granicy z Ukrainą. Przejście w Hrebennem przekroczyło 2.070 tys. osób, w Dorohusku - 1.744 tys., a w Zosinie - 920 tys.Około 150 mln zł kosztowała przebudowa przejścia granicznego w Dorohusku, które rozrosło się do 13 ha. Na przejściu w Hrebennem trwa modernizacja na ogromną skalę. Część nowego obiektu zostanie uruchomiona w tym miesiącu. Cała inwestycja ma być gotowa za rok. Całkowity koszt wraz z wyposażeniem to 120 mln zł, z czego 75 proc. pochodzi z funduszy europejskich, reszta - z budżetu państwa. Ważą się losy dopuszczenia do ruchu towarowego samochodów ciężarowych do 3,5 t na przejściu w Zosinie. Czekamy na odpowiedź strony ukraińskiej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama