Stal S.W.: Wietecha - Drabik, Wieprzęć, Maciorowski, Sałek - Iwanicki, Kusiak, Ożóg, Krawiec - Telka (68 Gęśla), Jabłoński.
Motor: Rachowski - Kubiak, Ryczek, Maciejewski, Żmuda (80 Sadowski) - Stachyra (68 Lenart), Chmura, Ptaszyński, Bugała, Popławski (78 Syroka) - Prędota.
Żółte kartki: Ożóg, Drabik, Iwanicki, Sałek, Krawiec - Ryczek, Bugała.
Sędziował: Marcin Roguski z Warszawy. Mecz bez publiczności.
Rywalizacja w Stalowej Woli lidera III-ligowej grupy 4 z Motorem, jednym z najpoważniejszych kandydatów do awansu do II ligi, zapowiadała się ciekawie. Wielkich emocji jednak w tym spotkaniu nie było. Bezbramkowy remis najlepiej odzwierciedla to, co działo się na boisku.
Obydwie drużyny nie stworzyły zbyt wielu klarownych sytuacji. W całym spotkaniu doliczyliśmy się pięciu strzałów w światło bramki, z których tylko dwa zasługują na większą uwagę. Motor pierwszy przeprowadził groźną akcję. Już w 4 min Marcin Popławski zagrał do Pawła Bugały, który uderzył z 15 m, jednak Tomasz Wietecha nie dał się zaskoczyć. Kilka minut później w opałach był Bartosz Rachowski. Po wykonaniu rzutu wolnego przez Mieczysława Ożoga odbita od muru piłka trafiła do Tomasza Telki, który strzelił z 6 m, ale lubelski bramkarz przytomnie skrócił kąt, broniąc uderzenie rywala. W pierwszej połowie Motor jeszcze raz przetestował defensywę gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcina Kubiaka, Piotr Prędota zagrał głową do Marcina Popławskiego, jednak ten nie miał okazji zakończyć akcji, ponieważ Wietecha w ostatniej chwili wybił piłkę. Na tym zakończyły się w pierwszej odsłonie podbramkowe popisy.
Zespoły najwyraźniej czuły przed sobą respekt, a piłkarze myśleli przede wszystkim, aby nie stracić gola, stąd bardzo uważna gra w tyłach. Trzeba jednak przyznać, że Motor miał optyczną przewagę, potrafiąc dłużej utrzymać się przy futbolówce. Lublinianie przewyższali gospodarzy kulturą gry, na co ci odpowiadali ogromną walecznością, co w tym sezonie jest dla podopiecznych Sławomira Adamusa normą. Po przerwie niewiele na boisku się zmieniło. Początek należał do Stali, która przyspieszyła tempo swoich akcji, głównie za sprawą Janusza Iwanickiego. Po jego rajdzie w 52 min tylko ofiarna interwencja Kubiaka zapobiegła utracie bramki, gdyż na piłkę czekali już w polu karnym Jabłoński i Krawiec. Motor na kolejną okazję czekał do 85 min, kiedy z rogu celnie podawał Marcin Syroka, wprost na głowę Artura Ryczka, którego strzał trafił w boczną siatkę. I tak czołowe zespoły podzieliły się zdobyczą. Motor nie zdołał odrobić siedmiopunktowej straty, ale też nie stracił dystansu do lidera. Z kolei Stal Stalowa Wola nadal może delektować się pierwszą lokatą. Podopieczni trenera Sławomira Adamusa przegrali w tym sezonie tylko jeden mecz, z Avią. I prawdę powiedziawszy, spotkanie w Świdniku było znacznie ciekawsze, a co najważniejsze, okraszone kapitalnym golem Rafała Wiącka.
W Stalowej Woli zabrakło bramek. Zabrakło też widzów, którzy nie mogli wejść na stadion. Grą przy pustych trybunach ukarano gospodarzy, za awantury wywołane przez kibiców po meczu ze Stalą Rzeszów. Ale lubelscy sympatycy futbolu mogli obejrzeć spotkanie w TVP 3, a jednym z inicjatorów retransmisji był Tomasz Miszczuk, marszałek województwa lubelskiego.
(tor)BRAMKI
0:1 - Saramak (60), 0:2 - Lipiec (65).
Kolejarz: Petrykowski - Bernasiewicz, Chrobot, Cetnarowski (66 Ciesielka), Kowalski (82 Leja) - Obiedziński, Wieczorek, T. Ciastoń (66 Kovac), Wojtas - Ulucki, Kogut (46 A. Bałuszyński).
Hetman: Baranowski - Przybyszewski, Reyer, Chałas, Saramak - Kita, Pliżga, Kleszcz (65 Sowa), Szepeta (80 Irla) - Iwanicki (90 Mączka), Lipiec (90 Lalik).
Żółte kartki: Wojtas, Kogut, Ciesielka - Kita.
Sędziował: Rafał Greń z Rzeszowa. Widzów - 200.
Bardzo cenne trzy punkty przywieźli piłkarze zamojskiego Hetmana, który wreszcie trafił do bramki przeciwników. Zespół trenera Grzegorza Wesołowskiego pokonał 2:0 Kolejarza Stróże. Zamościanie awansowali w tabeli na dziesiąte miejsce, Kolejarz znalazł się blisko strefy spadkowej.
W pierwszej połowie zespoły skupiły się na walce w środkowej strefie boiska, badając możliwości rywala. W tym czasie jedyną klarowną sytuację stworzył Hetman. W 20 min Dariusz Reyer wykonał rzut wolny (z okolic linii autowej, z ok. 16 m), trafiając futbolówką w poprzeczkę.
Po zmianie stron akcje obydwu drużyn nabrały tempa. Aktywniej zaczęli grać gospodarze. W 52 min strzał Obiedzińskiego z 20 m obronił Marek Baranowski. Minutę później, po próbie Uluckiego z 20 m, piłka ostemplowała spojenie, zaś w 55 min Wieczorek, znajdujący się w sytuacji \"sam na sam” z bramkarzem Hetmana, uderzył obok słupka. Goście czekali, aż rywale się odsłonią i bardzo szybko wyprowadzili skuteczne kontry. W ciągu pięciu minut załatwili sprawę. Najpierw Przemysław Kita wyrzucił piłkę z autu. Na przedpolu gospodarzy powstało spore zamieszanie, w którym najprzytomniej zachował się Maciej Saramak. Strzelił mocno, z 7 m, pod poprzeczkę. Po kolejnej akcji zamościanie wygrywali już 2:0. Po dośrodkowaniu z prawej strony z futbolówką minął się Bernasiewicz, a znajdujący się we właściwym miejscu Piotr Lipiec nie miał kłopotów z ulokowaniem piłki w siatce, obok wybiegającego z bramki Petrykowskiego. W 80 min Lipiec miał wyborną szansę na podwyższenie rezultatu, jednak tym razem na wysokości zadania stanął bramkarz Kolejarza. Gospodarze mogli pokusić się o honorowe trafienie, ale brak precyzji zniechęcił ich do dalszych prób. (tor)• Avia Świdnik - Tłoki Gorzyce 3:1 (Wiącek 19, Szewc 35 z karnego, Gromba 90 - Pałkus 79 z karnego)
• Kolejarz Stróże - Hetman Zamość 0:2 (Saramak 60, Lipiec 65)
• Stal Stalowa Wola - Motor Lublin 0:0
• Wisła II Kraków - Stal Rzeszów 1:1 (Szałęga 33 - Kloc 7 z karnego)
• Górnik Wieliczka - Sandecja Nowy Sącz 2:1 (Gruszka 10, Księżyc 80 - Gryźlak 39)
• Wierna Małogoszcz - AKS Busko Zdrój 5:1 (Gil 13 i 83, Pawłowski 36 z karnego, R. Grzyb 59 i 79 - Pokrywka 81 z karnego)
• Stal Sanok - Kmita Zabierzów 0:2 (Wasilewski 15 i 57)
• Pogoń Leżajsk - Hutnik Kraków 0:0
Aktualna sytuacja:
1. Stal S.W 14 29 16-7
2. Avia 14 28 25-14
3. Kmita 14 24 23-18
4. Górnik 14 23 15-10
5. Hutnik 14 23 19-18
6. Motor 14 22 17-11
7. Rzeszów 14 21 20-15
8. Tłoki 14 19 17-21
9. Sanok 14 17 18-17
10. Hetman 14 17 12-11
11. Pogoń 14 17 10-12
12. Sandecja 14 17 17-21
13. Kolejarz 14 15 18-23
14. Busko 14 14 11-19
15. Wierna 14 9 14-23
16. Wisła II 14 7 8-20
11 listopada: Motor - Wisła II (godz. 13) • Hutnik - Avia (13) • AKS Busko - Sanok (13) • Rzeszów - Górnik (17).
12 listopada: Tłoki - Stalowa Wola (13) • Sandecja - Kolejarz (12).
13 listopada: Kmita - Pogoń (13).
15 listopada: Hetman - Wierna.BRAMKI
1:0 – Wiącek (19), 2:0 – Szewc (35 z karnego), 2:1 – Pałkus (79 z karnego), 3:1 – Gromba (90).
SKŁADY
Avia: Gieresz – Wojciechowski, Bednaruk, Czępiński – Szewc (73 Galiński), Gutek (80 Gołąb), Orzędowski, Wiącek, Misztal – Gromba, Pranagal (90 Boniaszczuk).
Tłoki: Wierzgacz – Ławryszyn, Wtorek, Beszczyński, Gajda – Korzonek (46 Głuch), Gielarek (88 Rychel), Szafran, Syguła (46 Samołyk) – Pacuła (75 Piwowar), Pałkus.
Żółte kartki: Orzędowski (A) – Wtorek (T).
Sędziował: Mariusz Żak (Sosnowiec). Widzów – 1000.
Avia jest jednym z nielicznych trzecioligowców, którego grę ogląda się z dużą przyjemnością. Wczoraj świdniczanie po raz kolejny uraczyli swoich kibiców dobrą i efektywną grą. W ostatnim jesiennym meczu na własnym stadionie pokonali Tłoki Gorzyce 3:1.
Po kilku akcjach gospodarzy ręce same składały się do oklasków. Świdniczanie jeszcze raz udowodnili, że ich wysoka lokata w tabeli nie jest dziełem przypadku, tak samo, jak najlepsza w lidze skuteczność. Dzięki ofensywnej grze podopieczni trenera Marka Maciejewskiego zaaplikowali rywalom już 25 goli i mają na koncie tylko punkt mniej od lidera ze Stalowej Woli. W ostatniej kolejce poznamy zatem mistrza pierwszej rundy. Obydwa czołowe zespoły, na które przed sezonem raczej nikt nie stawiał, rozegrają mecze na wyjazdach – Avia w Krakowie z Hutnikiem, a Stal w Gorzycach z Tłokami.
Wczorajsze zwycięstwo nad Tłokami mogło być jeszcze bardziej efektowne, jednak gospodarze dodatkowo ostrzelali słupek gorzyckiej bramki. – Po takiej kanonadzie chyba słychać jeszcze echo na całej wschodniej granicy – mówił z uznaniem o strzeleckim popisie świdniczan trener Tłoków Janusz Gierach.
W 14 min do siatki mógł trafić Paweł Pranagal, jednak uderzył z 8 metrów zbyt lekko, prosto w ręce Stanisława Wierzgacza. Pięć minut później bramkarz Tłoków skapitulował, puszczając precyzyjne uderzenie z rzutu wolnego Rafała Wiącka. Autor gola wpisał się na listę strzelców po raz trzeci w sezonie, a po raz drugi z rzędu. Przed tygodniem nie dał szans golkiperowi ze Stalowej Woli. Tym razem Wiącek ustawił piłkę na 18 metrze, z lewej strony boiska. Uderzył bardzo precyzyjnie i piłka wylądowała tuż przy słupku. W 25 min Wiącek stanął przed kolejną szansą. Za zagranie ręką jednego z piłkarzy Tłoków sędzia odgwizdał wolnego w okolicach „szesnastki”. Do piłki ponownie podszedł pomocnik Avii, strzelił, trafiając w słupek. W 31 min pecha miał Pranagal. Kapitalnie uderzył z powietrza (z 15 m) i znowu piłka odbiła się od słupka. W 35 min goście popełnili kolejny błąd w obronie, przepuszczając futbolówkę, która znalazła się przy nodze Łukasza Misztala. Ratujący sytuację Wierzgacz faulował świdniczanina i arbiter nie miał wątpliwości, dyktując rzut karny. Skutecznym wykonawcą „jedenastki” był Daniel Szewc. Dopiero w 41 min odnotowaliśmy pierwszą interwencję Łukasza Gieresza, który obronił strzał z ostrego kąta Pacuły.
Po zmianie stron świdniczanie nie atakowali już z takim impetem i do głosu częściej dochodzili goście. W 59 min groźnie uderzył z 17 m Tomasz Głuch, minimalnie obok bramki. W 64 min kontrę wyprowadził Misztal. Jego akcje z lewą stroną siały popłoch w szeregach obronnych przeciwników. Podanie Misztala otworzyło drogę do bramki Andrzejowi Gutkowi, ale ten źle trafił w piłkę. W 79 min goście nieoczekiwanie zdobyli kontaktowego gola. Tomasz Wojciechowski sfaulował w polu karnym Przemysława Pałkusa i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość. Gorzyczanie przez moment uwierzyli, że jeszcze nie wszystko stracone. Próbowali doprowadzić do remisu, ale przy okazji narażali się na odpowiedź świdniczan. W 90 min jedna z licznych kontr zakończyła się pomyślnie. Futbolówkę otrzymał Pranagal, ograł obrońcę Tłoków i strzelił w... słupek. Na szczęście poprawka Łukasza Gromby była bezbłędna. •
Komentarze