Reklama
Boso, ale w ostrogach
Stanisław Marzec z Nałęczowa wygrał sobotni Bieg Legionów, jaki odbył się na trasie z Lublina do Jastkowa. Uczestnicy mieli do pokonania trasę 10 kilometrów. Nie dopisała frekwencja.
- 06.11.2005 23:24
Zamiast spodziewanych przez organizatorów ponad 150 uczestników ostatecznie na starcie stanęło tylko 21 osób. Wśród nich Robert Pawłowicz z Integracyjnego Centrum Sportu i Rehabilitacji Start Lublin, który biegł o kulach. Na metę dotarł po niespełna godzinie i piętnastu minutach.
Od początku zmagań na prowadzenie wybił się Marzec. W miarę upływu czasu nałęczowianin powiększał swój dystans do pozostałych. Wygrał z czasem 31 min 52 s. - Biegło mi się bardzo dobrze - przyznał Stanisław Marzec. - To już moje trzecie zwycięstwo na tej trasie. Na początku nie byłem pewien czy biec tak ja zwykle, czyli boso. Dlatego wystartowałem w butach. Po pięciu kilometrach trochę osłabłem, zabrakło mi sił. Stąd zdjąłem obuwie i dalej biegłem już boso.
Drugie miejsce zajął Maciej Falczyński z czasem 33.29,62, trzecie Stanisław Terentowicz (33.44,0). Obaj, podobnie jak zwycięzca, reprezentują Agro Naturę Nałęczów. Czwarty na mecie zameldował się Dariusz Listopad z TKKF Chemik Puławy (35.03,64), piąty był Jan Mróz (KWK Ziemowit Tychy, 35.08,22).
Przy okazji biegu głównego odbyły się też zmagania sztafetowe uczniów lubelskich szkół. Wygrali przedstawiciele Zespołu Szkół Transportowo Komunikacyjnych (czas 36.05) przed UKS Elektronik (38.14,23).
Bieg Legionów odbył się po raz szósty. Impreza jest poświęcona pamięci żołnierzy Józefa Piłsudskiego. W rejonie trasy, jaką przemierzają lekkoatleci, od 31 lipca do 3 sierpnia 1915 roku legioniści 4 Pułku I Brygady walczyli z Rosjanami. W Jastkowie znajduje się cmentarz poległych wówczas legionistów.
Nie pobity dotąd rekord trasy ustanowił nieżyjący już (zginął w wypadku samochodowym w maju tego roku - red.) biegacz Lechii Gdańsk - Piotr Gładki. Miało to miejsce w 1994 roku, a czas, jaki uzyskał rekordzista, to 29.25,0.
Reklama













Komentarze