Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hipis pakuje walizki

Wiadomo, kto jedzie, kiedy i gdzie. Hodowani w Roztoczańskim Parku Narodowym potomkowie tarpana zmieniają otoczenie. Pojadą do Biebrzańskiego Parku Narodowego. - W transporcie znajdzie się 5 klaczy i 3 ogiery - wyjaśnia Zdzisław Strupieniuk, zastępca dyrektora RPN w Zwierzyńcu. - Wcześniej zawieźliśmy dwie klacze.
Morena, Natka, Tarta, Terma, Tarfa oraz Hipis, Mores i Traper dołączą w poniedziałek do swoich krewniaków. W zeszłym roku RPN przekazał nad Biebrzę pierwszą partię tych zwierząt, 10 sztuk. Potomkowie tarpana szybko przyzwyczaili się do nowych warunków, podmokłych łąk i torfowisk. - Żyją na dwustuhektarowym, ogrodzonym, terenie - informuje Andrzej Grygoruk, zastępca dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego. - Doczekaliśmy się już jednego źrebaka. Dyrekcja BPN postawiła na koniki polskie, bo są niewybredne i zaradne w zdobywaniu pokarmu. Zgodnie z umową zawartą pomiędzy parkami, RPN ma przekazać w ciągu trzech lat nad Biebrzę 30 sztuk tych zwierząt, co roku po 10. - Nasi koledzy będą mieć solidny tabun - cieszy się Strupieniuk. Koniki polskie są niewielkiego wzrostu, maści myszowatej, z ciemną grzywą i ogonem oraz czarną pręgą biegnącą przez grzbiet. Po tarpanach, swoich dzikich przodkach, odziedziczyły łatwość bytowania w trudnych warunkach środowiskowych. Są żywotne, odporne na choroby, mocne i płodne. Dobrze znoszą ekstremalne warunki pogodowe. Do Zwierzyńca sprowadzono je w 1982 roku. Na obszarze około 100 hektarów, wydzielonym w okolicy stawów \"Echo”, zorganizowano ostoję rezerwatową. Konik polski szybko stał się chlubą RPN i szlagierem turystycznym Zwierzyńca. Co roku w zwierzynieckim Ośrodku Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego prowadzona była selekcja stada, a na jesieni wystawiano do sprzedaży ok. 10 koników. Zwierzęta, które można wykorzystywać do lekkich prac polowych, w zaprzęgu i pod siodłem, cieszyły się dużym zainteresowaniem. Sprzedawano je średnio po 3 tys. zł za sztukę. Teraz RPN otrzymuje o 2 tys. zł więcej. Rolnicy będą mogli znowu je kupować za dwa lata.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama