Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kto na lewej?

Zmartwień w tym sezonie w Łęcznej nie brakuje. Oczywiście największym jest to, że za kadencji Bogusława Kaczmarka, Górnik wpakował się na przedostatnie miejsce w tabeli. Pomimo niewielkich różnic punktowych i ścisku w stawce, wydostać się z tarapatów wcale nie będzie łatwo.
Przed nowymi trenerami - Dariuszem Kubickim i Arturem Płatkiem - nie lada wyzwanie. Bo w tym roku trzeba jeszcze zmierzyć się z posiadającymi ogromne aspiracje rywalami - Amiką Wronki, Wisłą Kraków i Legią Warszawa oraz znajdującym się w równie dramatycznym położeniu co \"zielono- czarni” - Górnikiem Zabrze. Szkoleniowcy mają nad czym myśleć. Najbardziej chyba nad obsadą lewej obrony. Za kartki ujrzane w meczu z Kolporterem Koroną Kielce nie będą brani pod uwagę Mariusz Pawelec i Ronald Siklić, natomiast z powodu urazu mięśnia przywodziciela przez cały tydzień w normalnych zajęciach nie brał udziału Jarosław Popiela. Treningi wznowił w sobotę, biegając wokół boiska razem z Veljko Nikitoviciem. Dariusz Kubicki jednak uspokaja. - Czy ja wiem, czy kłopoty? - zastanawia się. - Mam nadzieję, że do meczu z Amiką Jarek dojdzie już do siebie. Choć to oczywiście nie oznacza, iż... postawię akurat na niego. Do tego doszły problemy zdrowotne Andrzeja Bledzewskiego, Przemysława Tytonia, Nikitovicia i Łukasza Madeja. Ten ostatni już w pierwszej połowie musiał opuścić boisko w Kielcach i w środę w Warszawie przeszedł badanie rezonansem magnetycznym. - To raczej nic poważnego, ale na występ przeciwko Amice nie mam szans. Być może zagram w dwóch ostatnich meczach - przyznał Madej. - Na razie trudno powiedzieć coś więcej o urazie Łukasza, poza tym, że ma podkręcone kolano - mówi Ryszard Majewski, specjalista odnowy biologicznej. - Czekamy na opis rezonansu magnetycznego od dr. Roberta Śmigielskiego. Przeciwko Ładzie oprócz Kamila Oziemczuka i Pawelca powołanych do reprezentacji młodzieżowych kraju, nie zagrał także wspomniany Nikitović. - Mam podkręcony staw skokowy - wyjaśnia Serb. - Dostanę zastrzyk i zobaczymy, czy pomoże. Jeśli dalej będę czuł ból, wówczas trzeba będzie zrobić gadanie USG. Jednak przez cały tydzień trenowałem normalnie. Nie zagrałem w sparingu, bo taka była decyzja lekarza. Do końca I połowy meczu kontrolnego nie dotrwał Artur Andruszczak. - \"Przywodziciel” mnie lekko ciągnie, ale to tylko drobna dolegliwość - powiedział \"Andrut”. Sporo tych zmartwień, ale do meczu z Amiką pozostał jeszcze tydzień. Pocieszające jest, że po pauzie za żółte kartki do dyspozycji będzie już Grzegorz Wędzyński oraz że na boisko wybiegł wreszcie Rafał Kaczmarczyk. Pomocnik sprowadzony z Groclinu zdobył w sobotę ostatniego gola, pakując piłkę do siatki potężnym uderzeniem z przeszło 20 metrów. - Rafał, ale ci siadła - pochwalił podopiecznego \"Kuba”. Ładną \"główką” popisał się również Artur Bożyk, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego Wędzyńskiego. - Może z Amiką też się uda? Ćwiczymy to na treningach - przyznał rosły defensor. Jednak jeszcze piękniej strzelił w 80 min Michał Furlepa z Łady, kopiąc z powietrza, zza pola karnego, \"za kołnierz” Robertowi Mioduszewskiemu. Przed meczem Dariusz Kubicki zapytany, czy wolałby zmierzyć się z przeciwnikiem z wyższej klasy odparł: Może i tak, ale Łada jest liderem piątej ligi, czyli prezentuje czwartoligowy poziom. Najważniejsze, że dzięki temu spotkaniu uda się zachować mikrocykl przed konfrontacją z Amiką. A po końcowym gwizdku, zapytany, czy na grę Górnika miały wpływ ostatnie ciężkie zajęcia, odparł: Czy ciężkie? Na pewno trenowaliśmy intensywnie. Jestem zadowolony, z tego co w tym tygodniu przeżyłem z zespołem. Widać jakość. Teraz popracujemy nad dynamiką i świeżością. Z Ładą chciałem przyjrzeć się wszystkim zdrowym zawodnikom. Dlatego nikt nie wystąpił w rezerwach. Górnik Łęczna - Łada Biłgoraj 5:2 (2:0) BRAMKI 1:0 - Bykowski (19), 2:0 - Bożyk (22), 3:0 - Jezierski (53), 3:1 - Siklić (57, samobójcza), 4:1 - Tobiszewski (66), 4:2 - Furlepa (80), 5:2 - Kaczmarczyk (87). SKŁADY Górnik: Mioduszewski - G. Bronowicki, Jurkowski, Bożyk, Siklić - Andruszczak (44 P. Bronowicki), Wędzyński (55 Kaczmarczyk), Sokołowski (63 Sołdecki), Nazaruk - Kubica (46 Jezierski), Bykowski (63 Tobiszewski). Łada: Kyć - Paluch (78 Łukasik), Kukiełka, Sawczuk, Bartecki (85 Zbarański) - Krzepiłko (46 Igras, 80 Molenda), Furlepa, Farotimi (76 Poliwka), Skrzypek (90 Marzec) - Białek (82 Dycha), Zarczuk. Sędziował: Jacek Walczyński.• Z Amiką rozegrasz 50. mecz w ekstraklasie. Który wspominasz najmilej? – Debiut w lidze przeciwko Wiśle Płock. Wygraliśmy 3:1. • A najtrudniejsza chwila? – Kiedy byliśmy liderem, przegraliśmy z Lechem w Poznaniu 1:5. • Coraz głośniej mówi się o tym, że opuścisz Łęczną... – W tej chwili szanse na to oceniam pół na pół. Jednak musi to być konkretna oferta i nie z Zagłębia czy Korony. Tylko z górnej półki. • Czyli Wisły Kraków lub Legii? – A jeśli nie, to zostanę w Górniku. Te dwa kluby stwarzają możliwość dalszego rozwoju i walki o wysokie cele. • Otrzymałeś już taką ofertę? – Nie, ale o pewnych sygnałach słyszałem, głównie z... prasy. Nie wiem, może co wpłynęło do klubu... Nikt mnie jednak o tym nie informował. • A wyjazd za granicę? – Na to chyba jeszcze za wcześnie. • Grzegorza Piechnę Paweł Janas już dostrzegł. Grzegorza Bronowickiego jeszcze nie... – Powołanie dla Piechny to żadne zaskoczenie. Jeśli debiutant zdobywa tyle goli, to chyba powinien ktoś go sprawdzić. • Też jesteś w tej rundzie chwalony, kilkakrotnie wybierany do jedenastek kolejki. Czujesz się gorszy od Marcina Baszczyńskiego? – To dobry piłkarz, mam dla niego szacunek, ale nie czuję się słabszy. W tej chwili nie myślę o kadrze. Może gdybym był w takiej dyspozycji, jak na początku rundy. Przechodzę teraz pewną zniżkę formy, a do reprezentacji chciałbym trafić optymalnie przygotowany, żeby pokazać się z najlepszej strony. Ostatnie mecze ligowe w tym roku będą takim sprawdzianem, bo prawdopodobnie w styczniu drużyna narodowa pojedzie na tournée. • Przed Górnikiem jednak trudne spotkania. – Dla klubu tak, ale dla zawodników też okazja do pokazania się i wypromowania. • Dariusz Kubicki w minionym tygodniu zaordynował wam intensywne treningi. – Lecz również przyjemne. Praca była połączona z zabawą. Jest inaczej niż wcześniej, nie ma już tej monotonii.- Mecz z Górnikiem to prawdziwe przeżycie dla mojego zespołu, nagroda za to, że walczyli przez całą rundę jesienną. Ja doszło do tego, że pierwszoligowcy rozegrali sparing akurat z nami? Przeczytałem w Dzienniku Wschodnim, że łęcznianie mają kłopoty ze znalezieniem rywala, więc zadzwoniłem do Waldemara Kwiatkowskiego z taką propozycją. Choć przyznam, że robiłem to z duszą na ramieniu, bo jednak bałem się wysokiej porażki. Wiadomo przecież, jak wielkie dzielą nas różnice. Mimo to uważam, że jeśli w grę włoży się trochę serca, wtedy można powalczyć nawet ze znacznie wyżej notowaną drużyną. W tym meczu nikogo nie testowałem, ale szukam wzmocnień. Ernest Chomicz jest na najlepszej drodze, aby do nas wrócić. Na razie nic się nie dzieje w temacie Piotra Bubiłka. Myślałem o sprowadzeniu z Motoru Adriana Prażmo, ale on, z tego co wiem, postanowił zerwać z futbolem. sReprezentacja Polski do lat 18 zremisowała bezbramkowo ze Szwajcarią w towarzyskim meczu rozegranym w Policach. W drużynie \"biało-czerwonych” w całym spotkaniu wystąpił napastnik Górnika Łęczna - Kamil Oziemczuk. Polska: Michał Gliwa - Konrad Urbaniak, Łukasz Uszalewski, Adrian Stępień (65 Karol Kostrubała), Kamil Radulj, Patryk Małecki (55 Piotr Kasperkiewicz), Tobiasz Mueller, Radosław Mikołajczak, Grzegorz Goncerz, Kamil Oziemczuk, Maciej Korzym (82 Łukasz Rogala). - Remis nie krzywdzi żadnej ze stron, choć więcej było walki niż pięknej gry. Szwajcarzy okazali się wymagającym przeciwnikiem, dlatego jestem zadowolony zarówno z wyniku, jak i postawy moich podopiecznych - przyznał po meczu trener Andrzej Zamilski. Było to ostatnie spotkanie w tym roku Polski U-18.Reprezentacja U-21 pokonała w Brześciu Białoruś 1:0. Jedynego gola w 54 min strzelił Błażej Telichowski. W końcówce spotkania na murawie pojawił się Mariusz Pawelec, łęczyński defensor. - To był interesujący mecz w naszym wykonaniu, w którym było wiele ciekawych akcji. Obejrzało go aż 11 tys. kibiców! To ewenement - mówi Adam Olkowicz, członek prezydium zarządu PZPN, oglądający spotkanie na żywo. - Widać, że kształtuje się dobra drużyna. Do 16 listopada \"biało-czerwoni” będą kontynuowali zgrupowanie w Białej Podlaskiej, gdzie w środę o godz. 12 rozegrają drugi mecz z rówieśnikami z Białorusi. - Wyszedłem dopiero w ostatnich minutach na pozycję... cofniętego napastnika. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w rewanżu powinienem zacząć od początku - powiedział Mariusz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama