Gorący grudzień Stali
Zespół Stali Kraśnik może liczyć na znaczną pomoc finansową ze strony miasta. Wczoraj doszło do spotkania władz miasta z przedstawicielami Fabryki Łożysk Tocznych, głównego sponsora czwartoligowców. – Teraz na pewno klubowi nic złego się nie stanie – zapewnia Wiesław Wołoszyn, prezes Stali.
- 15.11.2005 09:47
Przed sezonem w gronie głównych pretendentów do awansu wymieniano właśnie „stalówkę”. Runda jesienna wykreowała jednak innego zdecydowanego lidera – Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski. Kraśniczanom pozostała walka o drugą lokatę – obecnie zajmowaną, która w praktyce niczego nie daje. – Cieszmy się z tego, co jest, bo Stal już dawno na półmetku rozgrywek nie zgromadziła na swoim koncie 32 punktów. Jeszcze w poprzednim sezonie taka zdobycz dałaby nam prowadzenie... – podkreśla szkoleniowiec Stali, który, podobnie jak drużyna, przerwy w rozgrywkach oczekiwał „z duszą na ramieniu”. Wszystko za sprawą decyzji władz Fabryki Łożysk Tocznych, dotyczącej dalszego wspierania klubu. Główny sponsor Stali zapowiedział, że ograniczy dotacje, co wprowadziło niepewność w „żółto-niebieskich” szeregach. – Fabryka nie może dalej w tak dużym stopniu finansować klubu – wyjaśnia prezes Stali i dodaje: Liczyliśmy na większe wsparcie ze strony władz samorządowych. I udało się. Wstępnie omówiliśmy zasady pomocy, jak również opracowany został nowy udział FŁT w sponsorowaniu zespołu.
– To bardzo optymistyczna informacja – uważa Jerzy Rot. Szkoleniowiec obawiał się, że „stalówka” podzieli los drużyny z jego rodzinnego miasta Granatu Skarżysko-Kamienna. – Niedawno zespół ten grał w III lidze, a teraz jest w ogonie IV ligi. Wszystko przez to, że miasto nie pomogło klubowi. Okazuje się, że w Kraśniku jest inaczej. Samorząd interesuje się sportem i mimo trudnych czasów znajduje środki na wspieranie piłki nożnej.
Finanse będą zapewnione, ale wciąż niewiadomą pozostaje, kto zasiądzie na fotelu prezesa Stali. Na 5 grudnia zaplanowano walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze. Wtedy poznamy nazwisko nowego prezesa oraz skład zarządu. – Podtrzymuję swoją decyzję: nie zamierzam ubiegać się o kolejną kadencję. Nie wiem kto mnie zastąpi. Jest wąska grupa kandydatów, ale nie mogę podawać nazwisk – poinformował Wiesław Wołoszyn. Jednak, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, za najpoważniejszego kandydata uchodzi Waldemar Drozd.
Ustępujący prezes podkreślił również, że w tym tygodniu klub zasiądzie do rozmów z piłkarzami, którym wygasają umowy. – Musieli czekać tak długo, bo wszystko uzależnione było od ustaleń z władzami miasta – dodaje prezes Wołoszyn. Tylko czy teraz włodarzom Stali uda się zatrzymać kluczowych zawodników. Ernesta Chomicza kusi Łada Biłgoraj, a pozyskaniem Marcina Dziewulskiego zainteresowana jest Avia Świdnik. Niewykluczone również, że ostoja defensywy Stali zdecyduje się na grę w Ruchu Radzionków. Do tego 31 grudnia umowy wygasają Andrzejowi Ignaciukowi, Piotrowi Kapłonowi i... Jerzemu Rotowi. – Nie wpadam w panikę. Nie rozglądałem się za innym klubem, ale problemów ze znalezieniem pracodawcy miał nie będę – podkreślił trener Rot.
Reklama













Komentarze